Recenzja książki "Maximum Ride: Żegnaj szkoło - na zawsze"

Autor: Girwan
Korekta: Wiktor "Inferre" Dynarski
12 września 2009

Maximum Ride to seria fantastyczna, której głównymi bohaterami są zmodyfikowane genetycznie dzieci. Szaleni naukowcy wyposażyli je w skrzydła oraz inne umiejętności mające z nich uczynić…? Czy drugi tom odpowie nam na to pytanie? Rzućmy okiem.

Druga część, noszący podtytuł „Żegnaj szkoło – na zawsze” rozpoczyna się w momencie, gdy grupka znanych nam nastolatków ucieka z Instytutu Zaawansowanego Życia w Nowym Jorku. Próba zdobycia informacji o własnym pochodzeniu prawie zakończyła się tragedią. W czasie ucieczki stado Likwidatorów (pół ludzi – pół wilków wyposażonych przez naukowców w skrzydła) ciężko rani jednego z nastolatków. Max z przyjaciółmi przewozi rannego do szpitala. Grupa szybko staje się obiektem zainteresowania FBI i zostaje przesłuchana Okazuje się, że agencja prowadzi dochodzenie związane z nielegalnymi badaniami genetycznymi. Całość oczywiście zostaje utajniona. Opiekująca się dziećmi agentka zabiera podopiecznych na swoją farmę. Tam w końcu mogą zaznać spokoju. Trafiają nawet do prawdziwej szkoły, nawiązują pierwsze przyjaźnie. Jak łatwo się jednak domyślić, sielanka nie trwa długo.

Nowy tom to również nowe wątki. Autor ujawnia nam kolejne informacje o rodzinach dzieci. Rozwijana jest również intryga naukowców manipulujących ludzkim DNA. Krótko mówiąc, akcja rozwija się i przygotowuje nas na, miejmy nadzieję, wielki finał.

Wraz z rozwojem fabuły Patterson serwuje nam nowe sposoby przedstawiania zdarzeń. W drugim tomie przygód „Maximum Ride” prezentuje nam wydarzenia bardziej szczegółowo, skupia się przede wszystkim na wydarzeniach, a nie na odczuciach głównych bohaterów. Widać to zwłaszcza przy opisach starć pomiędzy Likwidatorami a latającymi dziećmi. Stały się one bardziej wyraziste, bardziej szczegółowe i bardziej dynamiczne. Pisarz nie ustrzegł się jednak od szybkich, ułatwiających prowadzenie fabuły rozwiązań. Powoduje to, że momentami dzieci przypominają marvelowskich superbohaterów. Wrażenie to podkreślają umiejętności odkrywane w sobie przez głównych bohaterów. Czytanie w myślach, wpływanie na umysły innych to domena Angeli. Kuks potrafi włamywać się do komputerów i odczytywać hasła pracujących na nim osób. Iggy, Gazownik, Kieł i Max również mają swoje zdolności. Szkoda tylko, że autor wprowadza je w snutą przez siebie historię w mało logiczny sposób. Nie wiadomo, skąd biorą się niezwykłe talenty dzieci. Wydaje się, że pojawiają się wtedy, gdy autorowi brakuje koncepcji na rozwiązanie problemu, przed jakim stanęli bohaterowie.

Mimo wszystko „Maximum Ride: Żegnaj szkoło – na zawsze” to przykład, jak powinna rozwijać się zaplanowana na kilka części seria. Akcja nabiera tempa, wątki się rozwijają, a cała historia nabiera kolorów. Co jednak najważniejsze, autor umiejętnie podsyca ciekawość czytelnika zachęcając go do sięgnięcia po następną część. Miejmy nadzieję, że kolejne tomy będą tylko lepsze, a autor nie wpadnie w pułapkę tworzenia tasiemcowej historii, która zmęczy go samego.

Maximum Ride #2 - Żegnaj szkoło - na zawsze

Autor: James Patterson
Tłumaczenie: Maciejka Mazan
Wydawnictwo: Hachette Polska
Miejsce wydania: Warszawa
Wydanie polskie: 1/2009
Tytuł oryginalny: Maximum Ride: School's Out - Forever
Rok wydania oryginału: 2006
Seria wydawnicza: Fantasy Hachette
Liczba stron: 302
Format: 135x215 mm
Oprawa: miękka
ISBN-13: 9788375755183
Wydanie: I
Cena z okładki: 33,90 zł


blog comments powered by Disqus