Recenzja książki "Szlifierz Umysłów"

Autor: Girwan
Korekta: Bool
16 czerwca 2009

„Szpital Kosmiczny” to cykl, który liczy sobie już pół wieku. Pierwsze wydanie „Szpitala Kosmicznego” datowane jest na rok 1962. Od tego czasu przygody psychologa samouka O’Mary rozrosły się w sumie do 12 tomów. Jest to jednocześnie jedna z pierwszych serii z gatunku space opera, jakie ukazały się na rynku i zawładnęły umysłami fanów kosmosu. Czy „Szlifierz Umysłów”, będący jedenastym tomem, wciąż potrafi zainteresować czytelnika?

Zacznijmy od przybliżenia tła powieści. Szpital Kosmiczny Sektora Dwunastego to największa i jednocześnie jedyna placówka niosąca pomoc medyczną wszystkim inteligentnym gatunkom zamieszkującym wydzielony fragment znanego Wszechświata. Jako samodzielna stacja kosmiczna, na trzystu osiemdziesięciu czterech poziomach zapewnia wszystkim swoim pacjentom i pracownikom naturalne warunki środowiskowe. Dzięki temu, przebywając na terenie Szpitala, każdy gatunek może poczuć się jak w domu. Całością zarządza administrator, którego prawą ręką jest naczelny psycholog O’Mara. To od niego zależy, kto pracuje w najbardziej zaawansowanym technologicznie punkcie medycznym. Zarządzeniem Rady Medycznej O’Mara ma odejść na zasłużoną emeryturę. Przedtem jednak musi znaleźć i wyszkolić swojego następcę.

„Szlifierz Umysłów” to retrospekcyjne wspomnienia głównego bohatera, który w czasie rozważania kandydatur potencjalnych zastępców sięga do swojego życia. Wspomina zdarzenia, które uczyniły go tym, kim jest. Autor w bardzo dobry sposób wymieszał czas teraźniejszy i przeszły. Cała seria wycieczek w przeszłość prowadzona jest konsekwentnie i z rozmysłem, chociaż daje się zauważyć pewne wypalenie się autora i zmęczenie serią, co przejawia się powtórzeniami.

Książka odsłania drugie oblicze O’Mary, który zostaje ukazany jako człowiek tęskniący za miłością. Sztywny, genialny psycholog staje się nagle zwykłym człowiekiem, który romansuje z Joan, kobietą poznaną podczas jednego z pierwszych urlopów, jakie otrzymał podczas pracy w Szpitalu Kosmicznym. Co ciekawe, okazuje się również wiernym tej miłości. Jednak otrzymuje ona niższy priorytet niż praca, której bohater poświęca się całkowicie.

Warto tę książkę traktować nie tylko jako przyjemną lekturę. Może to być również bardzo dobry przykład tolerancji i akceptacji innych, którzy przebywają w naszym pobliżu, jak również tego, że kompromis zawsze uda się wypracować. Autor, oprócz snucia samej opowieści, próbuje nam również przekazać pewne prawdy życiowe, które, choć banalne, często są przez nas niezauważane.

„Szlifierz Umysłów” nie ma może takiej świeżości jak „Szpital Kosmiczny”, wciąż jednak potrafi wciągnąć czytającego w swój świat pełen obcych gatunków. Nie jest to co prawda dzieło ambitne, jednak każdy fan kosmosu i dobrej fantastyki powinien po nie sięgnąć.

Szpital Główny Sektora Dwunastego #11 - Szlifierz umysłów

Autor: James White
Tłumaczenie: Radosław Kot
Wydawnictwo: Rebis
Miejsce wydania: Poznań
Wydanie polskie: 9/2008
ISBN-13: 978-83-7510-123-2
Cena z okładki: 27,90 zł


blog comments powered by Disqus