Polak w kosmosie - recenzja książki "Testimonium"


Testimonium to książka niepokojąca. Szalone wizje autora przeplatają się z filozoficznymi pytaniami o rolę człowieka w kształtowaniu rzeczywistości. Czytelnik zostaje wrzucony w środek konglomeratu różnych, często spektakularnie makabrycznych historii opowiadających o bliższej i dalszej przyszłości, niekoniecznie rozgrywających się tylko na naszej planecie. Gatunkowo dzieło Jana Maszczyszyna to klasyczne science fiction. Mamy tu do czynienia z podbojem kosmosu, obcymi cywilizacjami, starciami gwiezdnych armii. Jednak autor postanowił zaburzyć ten schemat i często zmienia całkowicie perspektywę, z jakiej postrzegane są wydarzenia w poszczególnych opowiadaniach.
 
Charakterystyczne jest, że wszystkie utwory zawarte w książce łączy występujący w nich wątek apokaliptyczny, nie tylko w wymiarze czysto fizycznym, ale również intelektualnym i moralnym. Drugim dominującym wątkiem eksploatowanym przez pisarza jest idea transhumanizmu – dążenie do przezwyciężenia ograniczeń gatunku (ponieważ tutaj nie dotyczy ona wyłącznie ludzi) – która stanowi modus operandi działań bohaterów albo też nadaje kształt tłu wydarzeń.
 
W niniejszej antologii bardzo trudno jest ocenić, które opowiadania są lepsze, a które gorsze. Każde jest na swój sposób niepowtarzalne i nie można powiedzieć, żeby którekolwiek służyło jako zapychacz miejsca. W 19 różnych opowieściach stykamy się z przeróżnymi kreacjami rzeczywistości, które nie pozostawiają czytelnika obojętnym. Stawiają pytania, na które nie ma jednoznacznej odpowiedzi, a jest to tym bardziej przejmujące, że już w dzisiejszym świecie mamy do czynienia z symptomami opisanych przez Maszczyszyna procesów. Pisane są przy tym ciekawym językiem, pełnym angielskojęzycznych wtrąceń oraz wulgaryzmów, co może razić niektórych odbiorców, ale też doskonale pasuje do opisywanej rzeczywistości. Dodając do tego szczegółowe i bardzo barwne opisy, tworzy to ze wszech miar interesującą kreację literacką.
 
Tytułowe Testimonium opowiada o ponurej i makabrycznej przyszłości, gdzie wybrane osobniki służą jako bio-komputery zwane Ojcami. Śledzimy historię jednego z bohaterów, który z własnego wyboru poddaje się procesowi przekształcenia w taki biologiczny, humanoidalny nośnik danych, co niesie ze sobą zmianę priorytetów działań oraz moralności. Czytając, nasuwa się lekkie skojarzenie z Diuną Franka Herberta, zwłaszcza w odniesieniu do miejsca akcji. Niestety samo opowiadanie, mimo że tytułowe, nie jest jednocześnie najlepsze z całego zbioru, ponieważ przesadnie epatuje przemocą i makabrą. W przeciwieństwie do niego Brzeg ostateczności porusza problem natury religijno-filozoficznej, prezentując koniec świata z perspektywy człowieka z marginesu społecznego. Z wątkiem wypaczonej miłości spotykamy się w Milczeniu gapia, gdzie w społeczeństwie homoseksualistów jedyny heteroseksualista wciąż hołubi swoje przywiązanie do ostatniej kobiety na świecie, obserwując z rezygnacją całkowity upadek cywilizacyjny ludzkości. Również w Pasjach mojej miłości czytelnik styka się z uczuciem, tym razem nawiązującym się pomiędzy człowiekiem a obcym, a w tle toczy się walka o zdobycie dominacji. Laleczki i Żołnierzyki, to krótkie formy opowiadające o implantowaniu sztucznej inteligencji do zabawek i tym, co z tego wynikło. Z nieco innym ujęciem AI czytelnik ma do czynienia w Strażniku II, mówiącym o podróży statkiem zagubionym w przestrzeni kosmicznej. Do wątku religijnego autor powraca w Nieboskim Księżycu, gdzie ziemski satelita został zamieniony w nową siedzibę Kościoła, a ludzkość jest przywracana do stanu czystej niewinności. Niestety nie każdy chce poddać się takiemu procesowi, a sami nosiciele wiary w imię swojego posłannictwa uzurpują sobie niemal boską moc. Podobnie w Drugim kuszeniu Adasia stykamy się z przewrotnym retellingiem klasycznej historii Adama i Ewy wmanewrowanych w ponowną ucieczkę z Raju, chociaż myli się ten, kto sądzi, że działania oryginalnych bohaterów nie uległy zmianie. 
 
Jan Maszczyszyn lubi też w swojej prozie posługiwać się ironią i z nią właśnie mamy do czynienia w Przepraszam, zajęte. Krótkie i zabawne opowiadanie przybliża nam zawiłości rynku nieruchomości we Wszechświecie. W dosyć makabrycznym Kontemplariuszu Artyzjonu przedstawiciel obcej cywilizacji z rozbawieniem obserwuje osiągnięcia ludzi, by potem wykorzystać ich w swojej chorej kreacji. Do tej grupy można też zaliczyć Spotkanie na skrzyżowaniu losów utrzymane w klimacie opowieści detektywistycznych, tylko tym razem z wroną jako jednym z czołowych bohaterów. Szklane głosy zostało wyróżnione w lovecraftowskim konkursie miesięcznika "Coś na progu" i chociaż jest to opowiadanie z pewną dożą grozy, to ustępuje jednak Lasowi nawiedzonych, w którym w większym stopniu ujawnia się ta specyficzna nuta szaleństwa, jaką odnajdujemy w prozie H.P. Lovecrafta. Horrorem, chociaż lekkim, jest także Szkłolud, który w zimowej scenerii umiejscawia losy dwóch ostatnich pozostających przy życiu mieszkańców pewnej kolonii. Z problemem uzależnienia od Internetu i tego, w jaki sposób może on zostać wykorzystany do kontrolowania całej rasy, spotykamy się we Wnetwstąpieniu. Zauważalna jest tytułowa analogia do Wniebowstąpienia, chociaż sam tekst nie skupia się na kwestiach religijnych. A w Czasie przebudzenia sztucznie wywołane, przez transmisję kwantową, sny powodują, że ludzie przestają odróżniać rzeczywistość od halucynacji. W Posłańcach opętania zetkniemy się z przekraczaniem wymiarów, magią nekromancką oraz przekonaniem o nadrzędności ludzkości. Podobny humanocentryzm występuje też w Upadłych wizjach, gdzie Adolf Hitler, manipulując czasem, zmienia historię II wojny światowej.
 
Warto zaznaczyć, że autor praktycznie w każdym opowiadaniu umiejscawia ludzi, czasem jako bohaterów utworu, a czasem tylko jako element tła, mający zobrazować inność istot, zachowań czy idei. Pisarz posługuje się jednostkami zawsze w jakiś sposób dysfunkcyjnymi, nikt tu nie jest osobnikiem bez skazy, a każdy nosi w sobie jakiś zalążek autodestrukcji. Bo też wątek samozniszczenia technologicznego czy moralnego odgrywa zasadniczą rolę w opowiadanych historiach.
 
Można się zastanowić, czy tytułowe łacińskie testimonium nie odnosi się właśnie do tej przewidywanej przez Jana Maszczyszyna apokalipsy. Akcja opowiadań umiejscowiona jest w czasie, gdy zagłada jest już właściwie nie do uniknięcia, a czas na dawanie znaków ostrzegawczych już dawno przeminął. Być może autor chce przekazać czytelnikowi, że dla nas ten czas wciąż jeszcze trwa i mamy jeszcze chwilę na wyciągnięcie wniosków i zmianę postępowania.
 
Podsumowując, niniejsza antologia jest warta uwagi, zarówno ze względów na ciekawe historie, jakie się na nią składają, jak i warsztat literacki twórcy. Opowiadania jego autorstwa przyciągają swoją niepowtarzalnością i powinny znaleźć się na półkach fanów literatury science fiction jako dowód na polski, naprawdę wartościowy, wkład w jej zasób.

Testimonium

Autor: Jan Maszczyszyn
Okładka: Natalia Maszczyszyn
Wydawnictwo: Warszawska Firma Wydawnicza
Miejsce wydania: Warszawa
Wydanie polskie: 1/2013
Liczba stron: 362
Format: 155x250 mm
Oprawa: miękka
ISBN-13: 978-83-7805-325-5
Wydanie: I
Cena z okładki: 48 zł
Materiały powiązane:



blog comments powered by Disqus