Jeffrey Brown "Star Wars - Akademia Jedi" - recenzja książki

Autor: Tomasz Nowak
Korekta: Katarn
16 grudnia 2014

Czy Jedi umie latać?

Młody Roan Novachez mieszka na Tatooine i... nie! Wcale nie marzy, żeby zostać Jedi! On chce być pilotem! Jak jego dziadek, tata, starszy brat… tyle że z niewiadomych przyczyn podanie Roana zostaje odrzucone. To, co mu pozostanie to nauka w akademii rolniczej?! Chyba nie…

Novachez dostaje bowiem zaproszenie do akademii Jedi. Nie za bardzo wie co to za dziwo, lecz skoro rysuje się przed nim jakąkolwiek szansę, aby wyrwać się z przenuuuudnej rodzinnej planety, to czemu nie?

W dalszej części książeczka opowiada o perypetiach Roana podczas pierwszego roku nauki. Nie jest mu łatwo, gdy już na wstępie spotyka bardziej wprawnych, uczących się dłużej kolegów. Nie wszyscy są też szczególnie przyjaźni.

Akademia Jedinapisana i narysowana została w całości przez Jeffreya Browna. Znanego już z humoresek Darth Vader i syn oraz Vader i córeczka. Tym razem autor cofa się w czasy przedvaderowe, ujawniając co nieco z kwestii, jakie zawsze frapowały młodych adeptów Mocy - jak przebiega proces szkolenia młodych padawanów.

Większość tej książki to tradycyjny komiks. Pojawiają się tu jednak również karty z pamiętnika, komentowane na dodatek wspomnieniami na bieżąco zamieszczanymi na marginesach. Poczytać można także ogłoszenia, arkusze ocen, luźne notatki. Wiele różnych zapisków w najrozmaitszej postaci.

Części komiksowe rysowane są prostą, wyrazistą kresą, a fizjonomia niektórych z bohaterów zdecydowanie została skądś zaczerpnięta… nieuchronne skojarzenia nasuwają się na myśl same.

Brown bawi się nie tylko formą, ale i samą konwencją sagi. Widać wyraźnie, że jego opowieść wpisuje się już w nowy kanon, gdzie zasady rekrutacji i szkolenia Jedi nie są już tak restrykcyjne (vide serial Star Wars: Rebelianci). Pawadani to nie pokorne owieczki podążające tylko ścieżką wytyczoną przez swych mentorów. Ich zaangażowanie emocjonalnie samo w sobie najwyraźniej przestaje być złem.

Sam Roan przez swe niezdecydowanie i szkolne dylematy z pewnością wzbudzi sympatię. Nie do końca (aż do końca) zdaje sobie chyba sprawę, w co się wpakował i co się wokół niego dzieje. No, ale przełom musi przecież nadejść. Wszak nie przypadkiem ten dziwaczny, ciągle chichoczący mały zielony stworek, mistrz Yoda, najwyraźniej ciągle czegoś od niego chce!

Wielu z pewnością kręcić będzie nosem, że Akademia Jedi to właściwie takie "nie-wiadomo-co". Ni to komiks, ni active book… ale niesłusznie. Brown zdaje się doskonale wyczuwać, w którą stronę zmierzać będzie postać książki w przyszłości. Tworzy więc skomasowany konglomerat elementów, które zostały kiedyś zamknięte za szumnym hasłem łamania barier gatunkowych. Dziś ich przenikanie staje się normą i warto zacząć się do tej myśli przyzwyczajać.

Kto wie? Może wesprze nas w tym nawet tomik drugi tej serii, który w tym roku ukazał się w USA. Przeczytamy go zapewne po polsku, o ile Moc będzie z nami. Tak jak z małym Roanem.

Star Wars - Akademia Jedi

Redakcja: Adam Garbicz
Autor: Jeffrey Brown
Okładka: AMEET Studio
Ilustrator: AMEET Studio
Wydawnictwo: Ameet
Miejsce wydania: Łódź
Wydanie polskie: 9/2014
Tytuł oryginalny: Star Wars: Jedi Academy
Wydawca oryginalny: Scholastic
Rok wydania oryginału: 2013
Liczba stron: 160
Format: 140x200mm
Oprawa: miękka
Druk: czarno-biały
ISBN-13: 9788325317904
Wydanie: I
Cena z okładki: 15,26 zł



blog comments powered by Disqus