Jeremy Clarkson

Autor: Katarzyna 'Kiriana' Suś

zdjęcie

Jeremy Clarkson i jego twórczość

Jeremy Clarkson urodził się w 1960 roku w Anglii. Ze szkoły Ramton został usunięty za krnąbrne zachowanie. Czytając jego teksty i oglądając programy, mogę stwierdzić, że od tego czasu niewiele się zmieniło. Dlaczego był problematyczny? Na przykład wybierając przyszły zawód wpisał, że chciałby zostać pierwszym astronautą-gejem. Miało to na celu wykazanie, jak bezsensowne są testy zawodowe w tak młodym wieku.

Karierę zawodową rozpoczął w sklepie rodziców, gdzie zajmował się sprzedażą misiów. Porzucił jednak to zajęcie na rzecz pisania, głównie o swojej drugiej pasji – samochodach. Wraz z kolegą założył własną firmę, zajmującą się testami samochodowymi. Od tego czasu przeszedł najróżniejsze etapy zawodowe, aż trafił do „Top Gear”. Jego podejście do wozów, testów oraz widzów okazało się być strzałem w dziesiątkę. Gdy przejął prowadzenie programu, słupki oglądalności wystrzeliły niebotycznie. Na fali sukcesu, pod koniec lat ’90 Clarkson zdecydował się wydać książkę, a potem następną i znów.

W Polsce nie ukazały się – jeszcze – wszystkie książki tego autora. Każda z pozycji cieszy się dużym zainteresowaniem, nie tylko pasjonatów motoryzacji, ale także zwykłych czytelników. Nic dziwnego, jego książki są miłe, lekkie, przyjemne i złożone z całej masy krótkich historyjek-przemyśleń. Dla przykładu „Świat według Clarksona 2” to około 90 krótkich opowiastek. Dotyczą one wszystkich możliwych kwestii, od wyśmiewania polityki Tony’ego Blaira, przez kwestionowanie zasadności pracy inspektorów BHP, po przyjazną obsługę w liniach lotniczych. Clarkson wyśmiewa wszystko to, co mogło by zirytować przeciętnego zjadacza chleba lub też wydać się dla niego nieosiągalne. Ekskluzywna karta kredytowa? Chcecie wiedzieć, dlaczego na bank nie chcecie jej mieć? Nie ma sprawy, zapraszam do lektury. „Świat według Clarksona” i „Świat według Clarksona 2” to zestaw krótkich, ironicznych, zabawnych i ciętych anegdot o wszystkim i niczym.

„Motoświat” to podróż z Clarksonem w roli przewodnika. Jest to nietypowe sprawozdanie z podróży. Tym razem autor pokaże nam nieco inne oblicze 12 miejsc, wybranych ze względu na motoryzację, rzecz jasna. Odwiedzimy między innymi Islandię, gdzie Clarkson będzie przemieszczać się po lodzie i nad nim, Japonię, Kubę, dowiemy się, dlaczego nie zastrzelono go w Detroit, pomimo że „nawet nie jest czarny”, przeczytamy też, jak fajnie jest być Szejkiem w Dubaju oraz jak robi się prawo jazdy w Indiach.

„Wiem, że masz duszę” to kilka maszyn i przedmiotów, spisanych na serwetce podczas jednego z spotkań z wydawcą. Dowiemy się, co takiego ma w sobie popularny AK-47 czy też samolot bojowy. Szczery zachwyt, z jakim autor podchodzi do tej tematyki, wzbudza w czytelniku – przynajmniej we mnie – sympatię.

Oprócz książek i pracy w „Top Gear” Clarkson popełnia cotygodniowe felietony w kilku pismach. Jego teksty przedrukowywane są w wielu krajach, między innymi w polskim wydaniu magazynu „Top Gear”.

Wzorowy mąż i ojciec, utrapienie sąsiadów, beznadziejny ogrodnik – niewstydzący się tego, że mu nie wychodzi. Swoje porażki traktuje z humorem, przedstawiając czytelnikom na całym świecie i pokazując, że nie trzeba być dobrym we wszystkim, co się robi.

Fenomen Clarksona polega na lekkości pióra i przedstawianiu tematów pozornie błahych, jednakże tak naprawdę niezwykle istotnych, nie tylko dla przeciętnego anglika. Niektóre z maluczkich problemów, na jakie natrafiamy codziennie, Jeremy zdaje się podnosić do rangi katastrofy światowej. Jego cięty humor, złośliwe uwagi, a jednocześnie prostota i szczerość wypowiedzi zapewniły mu czołowe miejsca na listach bestselerów.

Źródło fotografii: wot.motortrend.com




blog comments powered by Disqus