Recenzja książki "Posłaniec świtu"

Autor: Aleksander Krukowski
Korekta: Bool
23 sierpnia 2011

W typowym powieściowym świecie, w którym współistnieją obok siebie ludzie i wampiry, obie te rasy stają się śmiertelnymi wrogami. Ostatnio często pojawia się tendencja do przełamywania tej typowości, zwykle przez "kastrowanie" wampirów, odbieranie im krwiożerczych instynktów na rzecz miłosnych perypetii. Jocelynn Drake w swej serii "Dni mroku" również wprowadza porozumienie, choć kruche i niestabilne, pomiędzy dwójką głównych bohaterów – przywódczynią wampirów Mirą oraz ich łowcą Danausem. Oryginalność cyklu polega na tym, że do chwilowego rozejmu dochodzi w obliczu nowego, wspólnego wroga, rasy o nazwie naturi, która przejawia nienawiść zarówno względem wampirów, jak i ludzi, pragnąć zagłady obu gatunków.

"Posłaniec świtu" jest trzecią częścią "Dni mroku". Opowiada o planach naturi, którzy chcą poprzez rytualną ofiarę złamać granicę pomiędzy ich światem a Ziemią. Pozwoli to sprowadzić do naszego świata ich królową oraz jej zastępy. Wspomniana już para bohaterów, Mira i Danaus, musi połączyć siły, by w niemal samobójczej misji przeszkodzić naturi. Nieoczekiwanie znajdą pomoc w jeszcze dziwniejszym i jeszcze trudniejszym sojuszu z Cynnią, księżniczką naturi, która ma swoje powody, by przeszkodzić swej siostrze, królowej, wkroczyć na Ziemię.

Proza Drake jest bardzo dynamiczna. Akcja zawiązuje się szybko, nabiera dużego tempa i nie zwalnia praktycznie do końca. Skutkiem tego ubożeje fabuła. Ilość pobocznych wątków jest silnie ograniczona, a postaci drugoplanowe pełnią zwykle rolę figuratywną, rzadko nabierają głębi i wielowymiarowości. Książkę wypełniają dialogi lub opisy wydarzeń, autorka osadza je w malowniczej scenerii Machu Picchu, lecz mocno marnuje szanse malowniczych opisów. Wszystko to zostaje poświęcone – niczym ofiara Inków – na ołtarzu akcji.

Jedynie para bohaterów zostaje wyraźniej zarysowana. Mira jest też pierwszoosobową narratorką, więc jej psychika zostaje podana czytelnikowi w sposób bezpośredni. Z jej perspektywy postrzegamy także Danausa, co musi być oglądem stronniczym. Ciekawa jest relacja między człowiekiem a wampirem. Mają oni świadomość naturalnej wrogości i tego, że ich współpraca jest tymczasowa. Wielokrotnie powtarzają, że w innych okolicznościach (które przecież muszą nastać) byliby wrogami. Powtarzają to tak często, że jasnym w końcu staje się, że jest to jedynie ich forma obrony przed rodzącymi się emocjami. Szczęśliwie Drake dawkuje romantyczny wątek w sposób niezwykle umiarkowany. Cóż, pewnie i on spowalniałby akcję.

Jeśli przeczytaliście poprzednie tomy i lubicie taką literaturę, która wciąga jedynie przez intensywność wydarzeń, jakie rozgrywają się od pierwszej do ostatniej strony, "Posłaniec świtu" jest dla Was. W przeciwnym razie możecie się trochę rozczarować.

Dni Mroku #3 - Posłaniec świtu

Autor: Jocelynn Drake
Wydawnictwo: Amber
Wydanie polskie: 10/2010
Tytuł oryginalny: Dawnbreaker
Rok wydania oryginału: 2009
Liczba stron: 352
Format: 130x205 mm
Oprawa: miękka
ISBN-13: 9788324137633
Wydanie: I
Cena z okładki: 35,80 zł


blog comments powered by Disqus