Joe Abercrombie "Ostre cięcia” - recenzja zbioru opowiadań

Autor: Dagmara Trembicka-Brzozowska
Korekta: Anna Emerald
13 grudnia 2016

Migawki z Kręgu Świata

Tęskniliście za trylogią Pierwsze prawo? Bo ja tak. Napisany z rozmachem cykl low fantasy, wciągający i brutalny, skończył się stanowczo za szybko. Abercrombie poszedł jednak czytelnikom na rękę i wydał zbiór opowiadań dość ściśle związanych z opowieścią o Kręgu Świata – Ostre cięcia.

Na nieco ponad trzystu stronach znajdziemy aż 12 tekstów, mniej lub bardziej nawiązujących do samej trylogii. Redaktorzy ułożyli je chronologicznie, poza ostatnim, które cofa nas do samego początku historii Logena Dziewięciopalcego. Część z nich łączy się nawet w większą całość – co może być ciekawe dla tych, którzy sięgnęli po Ostre cięcia bez lektury Pierwszego prawa. Mowa tu zwłaszcza o pięciu opowiadaniach: Drobne przysługi,Ucieczka z miastaDobrana para,Troje to tłum oraz Czasy są ciężkie dla wszystkich, tworzących historię czternastu lat przyjaźni między złodziejką Shev a rudą wojowniczką Javre, od momentu, w którym Shev znalazła nieprzytomną (i brudną jak nieszczęście) kobietę pod swoimi drzwiami. Przez te teksty przewijają się też znani nam z kart trylogii bohaterowie: Severard, praktyk Vitari i nie tylko – dość luźno związani z samym cyklem, więc nowi czytelnicy nie poczują się tu zagubieni.

Jednocześnie opowiastki takie jak otwierający tom Piękny drań będą miały większą wartość tylko dla fanów trylogii – w tym przypadku mamy do czynienia z tekstem o Glokcie tuż przed słynną bitwą na moście. Ci, którzy nie czytali Pierwszego prawa po prostu nie znajdą w nim sensu. Podobnie Wolność! (kronika pewnej bitwy pod wodzą dzielnego Nicomo Coski) czy zamykające całość Stworzyłem potwora (geneza wielkiej wojny na Północy) – to smaczki tylko dla dotychczasowych czytelników. Pozostałe opowiadania umiejscowione są raczej pośrodku – mogą się spodobać lub nie niezależnie od znajomości "podstawowej" serii.

Ostre cięcia pokazują także, że im krótszy tekst, tym Abercrombie radzi sobie... słabiej. Opowiadania większe objętościowo są stanowczo lepiej skomponowane i nie sprawiają wrażenia wyciętych fragmentów większej całości. W krótszych widać, że autor nie do końca wiedział, jak to wszystko poprowadzić i podomykać. I jakkolwiek ponownie osobom znającym trylogię nie powinno to przeszkadzać, tak pozostali czytelnicy będą raczej średnio usatysfakcjonowani.

Nie ukrywam, że mam nieco problem. Jako fanka Abercrombiego najchętniej bym Ostre cięcia wychwalała – bo to naprawdę gratka dla tych, którzy serię pochłonęli i chcą więcej – jednak z obiektywnego punktu widzenia muszę postawić sprawę jasno: to książka skierowana głównie do odbiorców, którzy lekturę Pierwszego prawa mają już za sobą. Bez tego połowa historii nie będzie mieć większego sensu. Podobnie tylko fani będą mogli powiedzieć, że to dobry zbiór – bo pozostali zauważą, że teksty są dość nierówne, a niektóre motywy się powtarzają (widać to zwłaszcza w dialogach).

Jeśli więc znacie już dzieje Logena, Bayaza i spółki, to zachęcam do Ostrych cięć, bo to świetny smaczek. Jeśli jednak nie – odsyłam najpierw do lektury trylogii.

Ostre cięcia

Autor: Joe Abercrombie
Tłumaczenie: Robert Waliś
Wydawnictwo: Mag
Miejsce wydania: Warszawa
Wydanie polskie: 6/2016
Tytuł oryginalny: Sharp Ends
Liczba stron: 416
Oprawa: twarda
ISBN-13: 9788374806527
Wydanie: II
Cena z okładki: 35,00 zł



blog comments powered by Disqus