Joe Abercrombie "Ostrze" - recenzja powieści

Autor: Dagmara Trembicka-Brzozowska
Korekta: Anna Emerald
18 sierpnia 2015

Gdy drużyna nie chce wyruszyć w drogę

Podczas gdy wszyscy bez końca zachwycają się George'm R. R. Martinem, podkreślając rozmach, splendor, świeżość i brutalność jego prozy (z naciskiem, oczywiście, na Pieśń Lodu i Ognia), obok niego wyrósł poważny, choć mniej znany konkurent: Joe Abercrombie. Twórca, któremu również nie zbywa na pomysłach, literackim rzemiośle i który nie boi się tworzenia prawdziwych antybohaterów, a przy tym w odbiorze jest znacznie od Martina przyjemniejszy.

Ostrze już raz trafiło na polski rynek. MAG jednak przetłumaczył je na nowo i sprezentował złaknionym dobrej, nieepickiej fantasy czytelnikom. Ci mogą zatem poznać Logena Dziewięciopalcego, zwanego też Krwawą Dziewiątką – najsłynniejszego wojownika Północnych, aktualnie unikającego śmierci i z determinacją poszukującego celu w życiu. Trafia on na Bayeza, podającego się za Pierwszego Wśród Magów. Wyrusza za nim w podróż, nie pytając o szczegóły. Lecz Abercrombie nie poprzestaje na tym. Dorzuca nam kolejne wątki i bohaterów: młodego, zblazowanego oficera-arystokratę Jezala, szykującego się na coroczny Turniej szermierzy; kalekiego i zgorzkniałego inkwizytora Gloktę; po drodze zaś dołączą kolejne postaci. Co najważniejsze, pisarz robi to umiejętnie i nie wprowadza chaosu, za to skutecznie podsyca ciekawość co do celu, w jakim przeplata kolejne fabularne nitki.

Ostrze, pierwszy tom serii Pierwsze prawo, to kawał naprawdę dobrej lektury. Bohaterowie są skonstruowani w interesujący, różnorodny sposób: Abercrombie dał im początkowo równe prawa do decydowania o losach całej gromady, dopiero w trakcie lektury widać, który z nich ma większy wpływ niż inni. Logen, na pozór typowy sterany wiekiem i walkami osiłek z Północy, okazuje się być postacią znacznie ciekawszą, niż wydawało się w pierwszych rozdziałach; z kolei Jezal zaskakująco łatwo budzi antypatię. Obaj stanowczo nie chcą zostać bohaterami opiewanymi w pieśniach; do miana herosów i typowych protagonistów nie pretenduje też żaden z pozostałych bohaterów. Najbardziej zagadkowy z nich, mag Bayez, wywołuje w odbiorcy z kolei zdumienie - im dłużej czytamy, tym większe. 

Fabularnie widać, że Ostrze to ten etap trylogii, w którym buduje się podwaliny opowieści. Autor snuje historie wędrówki kolejnych postaci, dorzucając też wątki zgoła nieprzystające do tego, który wyrasta na główną oś fabuły, łącząc je tym śmielej, im bliżej końca tomu. Czyta się to naprawdę dobrze: nie ma chaosu, połapanie się w kolejnych postaciach i ich losach nie jest trudne, nie potrzeba żadnych słowniczków, drzew genealogicznych i map. Abercrombie ma rzadki dar wplatania w narrację początkowo niezrozumiałych dla czytelnika sformułowań i elementów świata przedstawionego, które znacznie łatwiej jednak wyłapać później z kontekstu – jest to naturalne i łatwe w odbiorze, nadaje też pewnego smaczku ("Nie jestem pewien, o co chodzi, ale przeczytam dalej" -> "O, dokładnie tak, jak myślałem!"). Autor nie stroni też od brutalnych opisów i z lekka wulgarnych dialogów. Sceny walk są miejscami wręcz naturalistyczne, bohaterowie nie cackają się z wrogami, a i sami zbierają cięgi, zaś w ich wypowiedziach czasem aż roi się od "dup", "kurew" i podobnych atrakcji. Nie razi to jednak oczu czytelnika – tego typu kwestie zawsze osadzone są w odpowiednim momencie i w ustach odpowiedniego bohatera.

Kolejna część Pierwszego prawa pojawi się najwcześniej w 2016 roku. Szkoda: to wciągająca, rozbudowana opowieść o trudnych czasach, kiedy bohaterami mają szansę zostać ci, którzy najmniej się do tego nadają, wojny przetaczają się nad krainami, bez litości zabierając całe narody, a wszystkim zdaje się kierować wyższa siła, której istnienia większość ludzi nie jest świadoma. Sporo tu spisków, polityki, walk, mieczy, przechwałek, gniewu, podróży, ucieczek, popisów, wycieczek w przeszłość i niedopowiedzeń – czyta się idealnie. Po ostatniej stronie pozostaje żal – kupno poprzedniego wydania graniczy z cudem, na nowe trzeba poczekać, a ręce aż świerzbią, żeby czytać. Oczywiście zdarzyły się tłumaczom pewne niezręczności, przepuszczone przez edycję (wiele osób narzeka na ten aspekt MAGa), jednak bez problemu można przejść nad tym do porządku dziennego. Zdecydowanie warto polecić Ostrze!

Pierwsze prawo #1 - Ostrze

Autor: Joe Abercrombie
Tłumaczenie: Wojciech Szypuła
Wydawnictwo: Mag
Miejsce wydania: Warszawa
Wydanie polskie: 3/2015
Tytuł oryginalny: Blade Itself
Rok wydania oryginału: 2006
Liczba stron: 702
Format: 135x200 mm
Oprawa: miękka
ISBN-13: 9788374805346
Wydanie: II
Cena z okładki: 49 zł
Materiały powiązane:




blog comments powered by Disqus