O nauce nie do końca uczonej

Autor: Wiktor "Inferre" Dynarski
Korekta: Bool
1 kwietnia 2009

Od bardzo dawna, przyznam z wielkim wstydem, nie miałem w ręku książki poświęconej naukom innym niż te z gatunku humanistycznych. To był właśnie – paradoksalnie – powód, dla którego postanowiłem przyjrzeć się książce Joela Garreau. Zachęcił mnie przede wszystkim tytuł. W mojej świadomości wciąż pobrzmiewają echa niedawnej politycznej debaty konfrontującej ewolucjonistów z kreacjonistami, co okazało się częściowo trafną motywacją do sięgnięcia po wspomnianą pracę. Z tą różnicą, że podstawowe pytania nie kwestionują już teorii ewolucji samej w sobie, teraz ludzkość zastanawia się, czy (a może wręcz „kiedy”?) człowiek i maszyna mogą stać się jednym, kontrolującym własny rozwój gatunkiem.

„Czy człowiek udoskonalony przez naukę i technikę będzie jeszcze człowiekiem?” – brzmi dramatycznie podtytuł, a ja nie mogę dostosować się do wyraźnie filozoficznej treści. Forma nieco mi nie odpowiada. Jednak rzut oka na oryginalny tytuł od razu zmienia postać rzeczy. Tam najważniejsza część postawionej tezy brzmi o wiele poważniej: „Co to znaczy być człowiekiem?”. I jest to, wydaje mi się, doskonały punkt wyjścia, by zastanowić się nad tym, jaką właściwie formę stosuje autor, żeby wyłuskać to, co w tym temacie istotne.

Tak naprawdę trudno ocenić, czy „Radykalną ewolucję” można nazwać pracą naukową. Strukturalnie być może – tekst podzielono na rozdziały, a do każdego z nich dołączono setki przypisów, bibliografia też wydaje się imponująca. Jednak forma podawcza (wtręty fabularne, wyjątkowo wartościujące opinie, pojawianie się odautorskiego, autobiograficznego „ja”) sugerowałaby prędzej popularnonaukowy esej. Sam autor nie traktuje pracy w sposób ściśle akademicki – we wstępie zaznacza, że chce dotrzeć do tzw. „przeciętnego czytelnika”, stąd forma. Muszę przyznać, że podoba mi się ten zamysł, ma znamiona dawno zapomnianego pozytywizmu, pracy u podstaw i misji kształcenia. Niestety, wątpię, czy na pewno każdy czytelnik uzna krzywą zmian za konieczne pojęcie w niełatwej codziennej egzystencji.

Zapewne z tego powodu Garreau zrezygnował z dużej ilości pojęć związanych z interesującymi go dziedzinami wiedzy. Dzięki temu książka wprowadza zrozumiałe dla każdego opisy terminów technologicznych, ekonomicznych i innych. Taki zabieg pozwala łatwo przedstawić właściwą treść pracy, czyli scenariusze zmian technologicznych. „Radykalną ewolucję” można nazwać tekstem „przypuszczeniowym”, prawie profetycznym. Autor zapoznaje czytelnika z kilkoma znakomitościami amerykańskiej nauki (chodzi oczywiście o ścisłe dyscypliny, humanities nie mają w tekście szerokiej reprezentacji), które dzielą się swoimi przewidywaniami na kolejny wiek. Z różnych spojrzeń biorą się różne scenariusze przyszłości: od najbardziej pesymistycznych, przez dość obojętne, aż do rajskiego, wyraźnie idyllicznego. Autor nie stara się przekonać czytelnika do stawianych przez siebie i swoich rozmówców tez, pozostawia możliwość wyboru najciekawszej wizji. Albo obojętności, ustosunkowanie się do treści (i wizji przyszłości) nie jest przecież obowiązkowe.

Chociaż Joel Garreau uważa swoją pracę za odpowiednią dla każdego, nie mogę się z tym zgodzić. Potrzeba chociaż minimalnego zainteresowania, jeśli nie technologią, to przynajmniej przyszłością rodzaju ludzkiego. Dla tych, którzy nie czują się w obowiązku wobec przyszłości, pozostają jedynie ciekawe informacje nt. amerykańskich naukowców, zatrudniających ich instytucji i planów rozwoju amerykańskiej armii.
Polecam zainteresowanym, a wahającym się zalecam przemyślenie, czy rzeczywiście warto. Książka może zmęczyć, jeśli się do niej odpowiednio nie podejdzie.

Radykalna ewolucja

Autor: Joel Garreau
Tłumaczenie: Agnieszka Kloch, Aleksander Michalski
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Miejsce wydania: Warszawa
Wydanie polskie: 11/2007
Tytuł oryginalny: Radical Evolution
Format: 146 x 225 mm
Oprawa: miękka
ISBN-13: 978-83-7469-605-0
Cena z okładki: 36 zł



blog comments powered by Disqus