John Brunner "Na fali szoku" - recenzja powieści


www.gildia.pl
Na fali szoku.
Dostępność: 1-2 dni robocze
Cena: 24,50 zł 35,00 zł
dodaj do koszyka

Nowy konformizm – i co dalej?

Na fali szoku to dla dzisiejszego czytelnika ciekawe doświadczenie – literackie i nie tylko. Powieść powstała w 1975 roku, jeszcze przed Neuromancerem Gibsona, ale zawiera już nieco elementów, które możemy uznać za cyberpunkowe. Dodatkowo fani Zajdla czy Wnuka-Lipińskiego mogą już zacierać ręce – to ten sam typ powieści, co u mistrzów polskiej fantastyki socjologicznej.

Bo należy przyznać Brunnerowi, że jego wizja społeczeństwa w pierwszej połowie XXI wieku jest zarówno całkiem trafna, jak i porażająca. Ameryka – i cały świat – zdominowane są przez... informację. Wielkie sieci danych, rezygnacja z prywatności na rzecz wygody i bezpieczeństwa, kontrola przepływu pieniędzy, rozkazów czy zwykłej poczty dają rządowi władzę. Pozwalają prowadzić ukryte działania, które tylko w teorii służą dobru kraju – a w praktyce poprawiają dobrostan elit. Jednocześnie, obserwując popularność teorii Freuda, psychoanalizy i przeróżnych terapii w Ameryce swoich czasów, rozbudował ich znaczenie aż do ekstremum. W efekcie czego stworzył społeczeństwo, które na rzecz źle pojętego zdrowia psychicznego ignoruje naturalne potrzeby i procesy w organizmie człowieka, jednocześnie nie potrafiąc żyć bez informacji. Ludzie w powieści ujednolicenie mody i stylów życia uznają za nadrzędny cel cywilizacji. Nie rozwijają się.

W tym wszystkim poznajemy Nicka Haflingera, młodego mężczyznę, który uciekł z rządowej placówki edukacyjnej dla specjalnie dobranych dzieciaków. Po latach ukrywania się postanowił wykorzystać swoje niezwykłe umiejętności i – ni mniej, ni więcej – obalić system.

Nie nazwałabym Na fali szoku arcydziełem, ale faktem jest, że to bardzo dobra powieść. Dość skomplikowana, mroczna, pełna niepokojąco aktualnych wniosków i teorii, okraszona świetnie poprowadzoną narracją – może się podobać. Mimo wieku nic w niej nie trąci myszką. W powieści nie zabrakło motywów eugeniki, cyberprzestępczości czy religii i religijności. Jednocześnie stylem narracji całość przypomina wyraźnie Wszyscy na Zanzibarze – wcześniejszą, bardziej znaną książkę Brunnera, gdzie treść poszatkowana jest na małe cząstki (bo trudno nazwać je rozdziałami). Podobnie do swojej poprzedniczki Na fali szoku zmusza nas do refleksji nad naszą nowoczesnością. Autor wyraźnie wskazuje kierunek rozwoju, który należałoby obrać w przyszłości, w której nie ma miejsca ani na brak prywatności, ani unifikację, za to hołubić należy relacje międzyludzkie i indywidualizm. Brunner wyraźnie mówi, że to warunek prawidłowego rozwoju cywilizacji.

Początkowe trudności, związane z nieco suchym stylem narracji, można szybko pokonać. Potem powieść ze strony na stronę jest coraz lepsza. Można wybaczyć nawet pewne dłużyzny, gdy w dialogach postaci pojawiają się wywody o moralności, psychologii i etyce. W pewnym momencie wręcz nie można się oderwać – spirale spisków, rozgrywek na różnych szczeblach i ciągłych retrospekcji Nicka wciągają.

John Brunner to pisarz, którego po prostu wypada poznać. Na fali szoku nie jest może najlepszą z pozycji w serii Artefaktów MAG-a, ale na pewno jest obiektywnie świetną powieścią. Postawienie jej pod plakietką "klasyka SF” jest jak najbardziej zasadne – szkoda jedynie, że 40 lat zajęło, zanim trafiła na polski rynek.

Na fali szoku

Autor: John Brunner
Tłumaczenie: Michał Jakuszewski
Wydawnictwo: Mag
Miejsce wydania: Warszawa
Wydanie polskie: 9/2015
Tytuł oryginalny: Shockwave Rider
Rok wydania oryginału: 1975
Seria wydawnicza: Artefakty
Liczba stron: 288
Format: 140x210 mm
Oprawa: twarda
ISBN-13: 9788374805582
Wydanie: I
Cena z okładki: 35 zł



blog comments powered by Disqus