Recenzja książki "Władca Rzymu"


„Władca Rzymu” Johna Stacka to trzeci, zamykający tom cyklu „Władcy mórz”. Ta niezwykle barwna powieść historyczna opowiada o ostatnich latach Pierwszej Wojny Punickiej, w której wojska Rzymskie konfrontują swe siły w walce z Kartaginą. Konflikt trwa coraz dłużej, a wielki Rzym nie potrafi znaleźć sposobu na zdobycie przewagi na morzu.

Dowódcą rzymskiej floty jest Attyk. Jego taktyczne zdolności dają nadzieję na pokonanie wroga, nie wystarcza mu jednak charyzmy, by przekonać własne oddziały i własnych dowódców do podążania za jego rozkazami. Attyk pochodzi bowiem z Grecji, co dyskredytuje go w oczach wielu rzymian. Przez niesubordynację, z którą Attyk nie może sobie poradzić, Rzym ponosi kolejną morską klęskę. Tak zaczyna się historia, której rozmaite wątki będą się przeplatać przez kolejnych 300 stron, trzymając czytelnika w napięciu i zaciekawieniu.

Książka Stacka jest dobrze zbalansowana. Mamy tu zarówno morskie bitwy, kreślone z epickim rozmachem, jak i całą sieć politycznych zawiłości, intryg i romansów. Bitwy zapewniają wartką akcję, a całe polityczno-personalne zaplecze buduje dodatkowe napięcie i nakręca fabułę. Jeśli czegoś w tej mieszance zabrakło, to może kwestii społecznych. Oczywiście główny konflikt (poza rzymsko-kartagińskim, ma się rozumieć) rozgrywa się pomiędzy rzymskim konsulem a greckim prefektem, i jest on naszpikowany kwestiami narodowościowymi, ksenofobią i tak dalej, ale tło społeczne rozgrywających się we „Władcy Rzymu” wydarzeń jest zarysowane dość pobieżnie.

Stack znajduje także równowagę pomiędzy fikcją literacką a ustaleniami historyków. Książki takie jak „Władca Rzymu” narażone są zawsze na ataki ze strony znawców dziejów, nie zdających sobie często sprawy ze statusu i znaczenia fikcji literackiej. Powieść Stacka natomiast owszem, jest osadzona w historycznych realiach, bazuje na wydarzeniach sprzed 2500 lat, lecz używa ich jedynie jako bazy do stworzenia ciekawej fabuły. Stack nie trzyma się kurczowo faktów, choć wiele z użytych przez niego motywów tak politycznych, jak i wojskowych, ma swe motywacje w historii. Dla wyjaśnienia zamieszcza zaś notę historyczną.

Jeśli zatem macie ochotę na lekturę pełną akcji, bitew morskich i politycznych intryg osadzonych w czasach antycznego Rzymu, cykl „Władcy mórz” jest dla was. Jeśli już zaczęliście go czytać i zastanawiacie się, czy ostatni tom przyniesie godne rozwiązanie historii, sięgajcie po niego bez obaw. Lecz jeśli jesteście zapalonymi historykami, których jedyną motywacją jest wytykanie błędów autorowi, lepiej nie róbcie tego. Ani książce, ani sobie.
 

Władcy mórz #3 - Władca Rzymu

Autor: John Stack
Tłumaczenie: Marta Dziurosz
Wydawnictwo: Rebis
Miejsce wydania: Poznań
Wydanie polskie: 10/2011
Tytuł oryginalny: Masters of the Sea: Master of Rome
Rok wydania oryginału: 2011
Liczba stron: 336
Format: 160x235 mm
Oprawa: twarda w obwolucie
ISBN-13: 9788375106503
Wydanie: I
Cena z okładki: 45,90 zł


blog comments powered by Disqus