Recenzja książki "Syn Cienia"

Autor: Monika "Katriona" Doerre
Korekta: Patrycja Ziemińska
4 listopada 2012

Ostatnimi czasy dużą popularnością cieszą się powieści, w których głównym bohaterem nie jest wymuskany książę czy wszechpotężny czarodziej, tylko niebezpieczny zabójca. Wystarczy wspomnieć takie serie jak „Assassin’s Creed” czy „Anioł nocy”. Niedawno na polskim rynku księgarskim ukazała się kolejna powieść z takim bohaterem.

„Syn Cienia”, bo o tej książce mowa, to pierwsza część „Trylogii Cienia” autorstwa Jona Sprunka. Caim, protagonista powieści, pracuje jako zabójca do wynajęcia. Kiedy pojawia się ciekawa i dobrze płatna oferta, przyjmuje ją, wykonuje zadanie i wraca w domowe zacisze. Wszystko jednak ulega zmianie, gdy dostaje niecierpiące zwłoki zlecenie usunięcia pewnego arystokraty. Okazuje się bowiem, że na Caima zastawiono pułapkę.

Caim to najlepiej zarysowana postać w całej powieści. Mimo fachu, jakim się para, potrafi zyskać sobie sympatię czytelnika. Jest dopracowany w najmniejszym szczególe – to nie papierkowy bohater, tylko postać, która czuje, przeżywa wewnętrzne rozterki i cierpi. Niestety, mimo że Caim został dobrze wykreowany – przechodzi głęboką przemianę i staje się dojrzalszy i bardziej uczuciowy, nie wyróżnia się niczym szczególnym z grona takich bohaterów jak Ezio Auditore czy Durzo Blint.
Zupełnie inne wrażenie sprawia postać Josephine – bogatej pannicy, którą Caim spotyka na swojej drodze. Jej typowy wizerunek damy w opałach jest denerwujący i powoduje, że bohaterka może dużo stracić w oczach czytelnika. Ta postać została przez autora potraktowana bardzo „po macoszemu” – ma liczne wady, które sprawiają, że nie da się jej lubić.

Świat wykreowany przez Jona Sprunka to miejsce, w którym magia stanowi jedynie dodatek, a główny nacisk jest położony na przygody głównego bohatera, jego rozterki oraz życie miasta, w którym mieszka. Wszystko to zostało przedstawione z niezwykłą dbałością o szczegóły. Realizm i naturalizm oraz uczynienie z miasta jednego z bohaterów wprowadza pewien powiew świeżości do opowiadanej historii, sprawia, że staje się ona bardziej rzeczywista.

Akcja mknie w zawrotnym tempie – cały czas coś się dzieje. Dzięki temu powieść czyta się z zapartym tchem, gdyż każda strona przynosi coś nowego. Jest to dość duży plus – czytelnik nie ma wrażenia lania wody czy też  wchodzenia w niepotrzebne szczegóły.

Książka posiada jednak jeden poważny mankament – powtarzalność. Odbiorca jest w stanie domyślić się rozwoju sytuacji, wie, co się stanie, kiedy Caim przyjmie niebezpieczne zlecenie, spotka na swojej drodze dziewczynę czy też postanowi pomścić najbliższych. Z tego powodu w powieści nie istnieje coś takiego jak element zaskoczenia.

„Syn Cienia” to dobrze napisane dzieło, które ma pewien potencjał. Wprawdzie nie nowatorskie, ale to nie oznacza, że jest to zła powieść. Czyta się ją szybko i przyjemnie, a wizerunek głównego bohatera rekompensuje wady książki.

Trylogia cienia #1 - Syn Cienia

Autor: Jon Sprunk
Wydawnictwo: Papierowy Księżyc
Miejsce wydania: Słupsk
Wydanie polskie: 7/2012
Tytuł oryginalny: Shadow's Son
Liczba stron: 396
Format: 125x195 mm
Oprawa: miękka
ISBN-13: 9788361386162
Wydanie: I
Cena z okładki: 34,90 zł


blog comments powered by Disqus