Jonathan Carroll

Autor: Monika Śniedziewska
Ur.: 26 stycznia 1949 , Nowy Jork / USA
zdjęcie

DZIECIŃSTWO
Jonathan Carroll przyszedł na świat w rodzinie pochodzenia żydowskiego. Urodził się w Nowym Jorku - 26 stycznia 1949 roku (zodiakalny wodnik). Jego ojciec - Sidney Carroll był scenarzystą filmowym. Najbardziej znany film, przy którym pracował to "The Hustler" Roberta Rossena. Matka - June Carroll (z domu Sillman) była poetką i aktorką występującą na Broadway'u. Przyrodni brat - Steve Reich jest kompozytorem muzyki poważnej i współtwórcą minimalizmu. Pomimo artystycznych korzeni mały Jonathan nie odnalazł w sobie pasji do jakiejś z dziedzin sztuki uprawianych przez rodziców. Ponieważ rodzice nie mieli zbyt wiele czasu dla swoich dzieci, dzieciństwo spędził w towarzystwie niani. Jako młodzieniec nie był ani spokojnym, ani bezproblemowym dzieckiem. Jak sam przyznaje był raczej przez długie lata zakałą rodziny. Zbuntowany z całym światem problemy miewał nie tylko w szkole ale i nieustannie łamał prawo. Jego domem były gangi , a rozrywką nieustannie wszczynane bijatyki. Wielokrotnie wyrzucano go ze szkół by ostatecznie rodzice podjęli jeden drastyczny i konkretny krok: umieścili w prywatnej szkole męskiej z internatem, znanej z surowej dyscypliny.

NAUKA
Właśnie tam powstało pierwsze opowiadanie, które tak bardzo spodobało się nauczycielowi.Jonathan miał wtedy 17 lat i w ramach zadania domowego napisał opowieść o kobiecie przygarniającej psa, którego z zazdrości o żonę zabija mąż. Choć nie wiedział jeszcze wtedy jak potoczy się jego życie, sam proces pisania i kreowania innych światów i sytuacji bardzo mu się spodobał. Mimo, że nie był dobrym uczniem odznaczał się wysoką inteligencją. To ona pozwoliła mu przetrwać, bo żaden z nauczycieli nie znalazł nigdy czasu, aby dostrzec drzemiące w nim talenty i wiedzę.

WIEDEŃ
W latach późniejszych Carroll studiował na Uniwersytecie Rutgera (1971) i Uniwersytecie Virginia (1973). Na tych uczelniach wykładali m.in. Paul Theroux i John Casey. Zaraz po studiach podjął pracę nauczyciela literatury (1971-1972 North State Academy, Hickory - nauczyciel angielskiego; 1973-74 St. Louis Country Day School, St. Louis Mo.- nauczyciel angielskiego).W 1973 roku został zaproszony do Wiednia, gdzie zaproponowano mu etat wykładowcy w Międzynarodowej Amerykańskiej Szkole. Od 1974 roku osiadł tam na stałe. Z wykładami był też zapraszany do Bejrutu i Teheranu jednak swoje życiowe miejsce odnalazł właśnie we Wiedniu. Woli je od Ameryki, gdzie nigdy nie czuł się bezpiecznie w kulturze agresji oraz szaleńczego wyścigu po sukces , sławę i pieniądze bez względu na koszty.

MIŁOŚĆ
Od trzydziestu lat jest związany z tą samą kobietą. Swoją żonę Beverly (z domu Shreiner) poznał na studiach, a ich pierwsze spotkanie zaaranżowali wspólni przyjaciele. Razem z żoną tworzą bardzo udany związek, którego owocem jest syn Ryder (obecnie 19-letni). Beverly jest malarką i autorką wszystkich okładek do książek męża wydanych w Niemczech. O ile w młodości autorytetem był dla niego ojciec, o tyle obecnie żona i syn są najważniejszymi osobami w życiu, dla których - gdyby zaszła taka potrzeba - zrezygnowałby z pisania lub poświęcił swoje życie.
Jonathan od dziecka zarzekał się, że nie będzie robić w życiu tego co ojciec, jednak sam wkrótce zaczął pisać powieści, a z czasem jak Sydnej Carroll scenariusze filmowe.

PIERWSZE PRÓBY
Pierwszą powieść napisał w wieku 20 lat, ale nigdy jej nie opublikował. Opowiadała o rodzinie z Południa Stanów Zjednoczonych (rodzinie szaleńców - jak sam dziś mówi). I do teraz uważa, że była tylko rozgrzewką przed "poważnym" pisaniem. Przełomowym momentem na studiach stała się dla Jonathana chwila, kiedy odkrył w sobie pasję do rzeczy , które go fascynowały i interesowały. Dopiero, kiedy sobie to uzmysłowił został dobrym studentem. Mimo magii i irracjonalnych zdarzeń, którymi nacechowane jest jego późniejsze pisarstwo jako dziecko nie czytał bajek, a cała baśniowość, którą tak bardzo kochają czytelnicy wywodzi się z zdarzeń przeżytych już jako dorosły mężczyzna. Z resztą jako dziecko i nastolatek w ogóle nie czytał, gdyż książki zdawały mu się jedynie stratą czasu.
Będąc nauczycielem napisał swoje pierwsze dojrzałe powieści. Jednak nikt nie chciał ich wydać. Wydawcom nie podobały się fantastyczne elementy jego prozy. Gdyby ulegl ich prośbom i wyrzucił wszystkie nierealne fragmenty, na pewno znacznie wcześniej ujrzałyby światło dzienne na rynku wydawniczym.

THE LAND OF THE LAUGHS
"Kraina Chichów" (1980) pokazała się w księgarniach dopiero po rekomendacji Stanisława Lema, który rękopis otrzymał od swego syna Tomka - ucznia Carrolla w Wiedniu. Wbrew pierwszym pesymistycznym opiniom "Chichy" przyniosły autorowi rozgłos i uwielbienie ze strony czytelników. Już w pierwszej powieści znalazły się typowe dla późniejszych dokonań elementy i niejako znak rozpoznawczy pisarza: psy, wieczne pióra, cienka granica między jawą i snem, magia zaskakująca nas w codziennym życiu i wspaniale zbudowane psychologicznie postacie.
Carroll nie ukrywa, że w niektórych powieściach zawarł wątki autobiograficzne. Choć swojej biografii nie chce napisać to na stronach kolejnych utworów przemyca własne życiowe doświadczenia. Najwięcej wplótł ich w akcję "Muzeum Psów" (główny bohater Harry Radcliff jest ponoć najbardziej podobny charakterologicznie do prawdziwego Jonathana Carrolla) oraz "Czarny koktajl", "Głos naszego cienia" i "Śpiąc w płomieniu". Jako dziecko odwiedził ze swoim ojcem znanego pisarza Ray'a Bradbury'ego, z którym Sidney Carroll przyjaźnił się. To właśnie w garażu Bradbury'ego zobaczył całą ścianę ozdobioną zbiorem niesamowitych masek, by całe lata później główny bohater "Krainy Chichów" Tomasz Abbey stał się ich kolekcjonerem i miłośnikiem. Inne wydarzenie z dalekiej przeszłości również posłużyło za podstawę pewnej historii. Nastoletni Carroll znalazł kiedyś zwłoki dziewczyny. Lata później opisał to w I tomie trylogii Cranes View pt: "Całując ul".
Prawie we wszystkich jego utworach pojawiają się też zwierzęta, a zwłaszcza psy. Sam Carroll miał ich w ciągu życia bardzo dużo, w tym kilka bulterierów. Bez psów nie wyobraża sobie życia, podobnie jak bez ulubionego napoju: kawy. Uwielbia też wieczne pióra, które odgrywają ważną rolę w procesie powstawania nowej książki.

PRZEPIS NA POWIEŚĆ
Pisze tylko wtedy, kiedy jest w nastroju i ma energię do pracy. Na szczęście jak dotąd na brak natchnienia nie może narzekać. Dzień pracy zaczyna od kawy w kawiarni, a w drodze powrotnej do domu rozmyśla już o tym, co będzie pisał. Pierwsza wersja tekstu powstaje bardzo szybko i jest pisana na komputerze. Gotowy tekst przepisuje dwukrotnie piórem w oprawione w skórę zeszyty - pierwszy raz niestarannie, drugi dokładnie i powoli. Przepisywanie daje Carollowi możliwość dokładnego zapoznania się z tym co stworzył i ostateczne ocenienie czy książka jest skończona. Nigdy nie pisze innej powieści tym samym piórem. Po skończonej pracy już go nie użyje. Uważam, że to pióro jest już martwe - przyznaje. Kończąc pracę nad książką płacze, bowiem zakończenie oznacza rozstanie z bohaterami, miejscem, sytuacjami, a to jest równie bolesne i smutne jak pożegnanie z bliską osobą. Dziś opowiada, że gdyby stracił nagle chęć i natchnienie do pisania z ogromną przyjemnością powróciłby do nauczania lub zająłby się hodowlą psów. Na zajęciach ze studentami próbuje za wszelką cenę rozbudzić w nich zamiłowanie do czytania (choć jego syn nie przeczytał wszystkich książek ojca i w ogóle niechętnie sięga po książki). Pierwsze spotkanie ze swoimi przyszłymi studentami rozpoczyna od słów: Wiem, że nie znosicie książek, ale chciałbym was nauczyć je kochać. Dzisiaj, ze względu na dużą popularność i sprzedaż setek tysięcy egzemplarzy nie musi już nauczać. Choć nie jest materialistą cieszy go niezależność finansowa i wolność jaka się z tym wiąże.

HOLLYWOOD
Czas dzieli pomiędzy ukochany Wiedeń, gdzie powstają kolejne powieści i opowiadania, a Kalifornię, w której pisze scenariusze filmowe. Wiedeń i rytm życia w Europie odpowiada mu bardziej od szybkiego i konsumpcyjnego życia w Stanach Zjednoczonych. Swoje miasto opisuje przepięknie w "Głosie naszego cienia" i "Śpiąc w płomieniu", których akcje umieszcza właśnie tam. Wiedeń z książek Carrolla jest pełen magii, swoistego piękna i tajemniczości. Nie sposób nawet nigdy tam nie będąc, nie pokochać go. Dlaczego tak jest? Najlepiej oddaje to sam Caroll: W Hollywood Bóg ma 24 lata, a w Wiedniu 124. Wolę mieszkać z Bogiem, który coś wie o świecie. Pociąga mnie mroczność gotyckiej kultury europejskiej.
W Hollywood Jonathan napisał już cztery scenariusze na podstawie własnych powieści i wiele innych, które zostały sfilmowane, choć nie ujawnia ich tytułów. Nie odpowiada mu metoda, w której nad jednym scenariuszem pracuje tak wiele ludzi, że początkowy produkt przemienia się w trakcie pracy w zupełnie coś innego. Ze względu na zbyt duże zmiany w treści i dalekie odejście od pierwotnego oryginału, nie podpisał swoim nazwiskiem kilku scenariuszy, które doszły do realizacji.

POLSKIE AKCENTY
Żaden z napisanych na podsatwie jego powieści scenariuszy nie został jak dotąd sfilmowany. Nieżyjący już niestety Krzysztof Kieślowski zamierzał zekranizować "Głos naszego cienia" jeszcze przed swoją kolejną trylogią. Carroll osobiście bardzo ceni sobie dokonania filmowe Kieślowskiego podobnie jak muzykę polskiego komozytora Zbigniewa Preisnera. Jeśli miałby wybierać, to właśnie Preisner mógłby napisać muzykę do ekranizacji jego powieści.
Po czterokrotnym pobycie w Polsce na zaproszenie wydawcy (Dom Wydawniczy REBIS) ma już tutaj przyjaciół, których czasami odwiedza incognito. Bywa ogromnie zaskoczony, że właśnie w Polsce ludzie rozpoznają go na ulicy prosząc o autograf. Takie chwile nie przydażają mu się nawet we Wiedniu. Chyba, że przyjadą Polacy, którzy gotowi są stać całą noc na mrozie pod domem pisarza, aby otrzymać jego podpis. Z polskich miast bardzo inspiruje go Kraków, bo podobnie jak Wiedeń jest bardzo magiczny i chętnie częściej by do niego powracał.
Swój wolny czas spędza najchętniej na rozmowach z kobietami lub spacerowaniu z psem. Kobiety od zawsze go fascynują więc często powieść pisana jest z punktu widzenia głównej bohaterki. W jednym z wywiadów Jonathan przyznał , że z ciekawością stałby się kobietą na kilka dni, bo nigdy nie zrozumie do końca wielu rzeczy jakie przytrafiają się kobietom i jakie są dane w życiu jedynie tej płci. Mówi, że tak doskonale rozumie się z żoną, bo ona ma wrażenie jakby mieszkała pod jednym dachem z mężczyzną i kobietą jednocześnie. Ta dwoistość osobowości szczególnie ujawnia się w jego pisarstwie. Carroll uważa kobiety za mądrzejsze od mężczyzn, ale jak przyznaje taka świadomość zazwyczaj mężczyzn przeraża.
Jego dewiza życiowa to: Świat niczego ode mnie nie potrzebuje, ale ja chciałbym mu powiedzieć kilka rzeczy. Ma nadzieję, że przetrwa dla świata w swoich książkach.

TRUDNE TEMATY
Zbiór opowiadań "Upiorna dłoń" powstawał prawie 20 lat. Zawarł w nim wszystke jasne i ciemne strony życia, to co nas na co dzień nurtuje, co zadziwia, zastanawia. Wierzy w dydaktyzm swoich utworów. Pragnie w nich pokazywać jak powinno się, jak można żyć w zgodzie z własnymi demonami bez niszczenia świata. Od czytelników wymaga jedynie otwartej wyobraźni i chęci tolerowania światów jakie stwarza. Lubi poruszać trudne tematy jak sprawa aborcji w "Kościach księżyca" czy prawda o nieuchronności śmierci w "Na pastwę aniołów". Jest mistrzem krótkiej formy. Opowiadania ze zbioru "Upiorna dłoń" niejednokrotnie pytają o to, co dzieje się z nami po śmierci, czy jest Bóg i jak zachowuje się człowiek wobec choroby i tragedii najbliższych. Osobiście wierzy w dalsze życie po śmierci, choć nie wyznaje teorii reinkarnacji. Nie wie w jakiej postaci człowiek trwa dalej, ale nawet istnienie w pamięci bliskich uważa już za formę nieśmiertelności. Najbardziej przerażające horrory nie poruszają go, ale śmierć bliskich czy choroba ukochanej to dla niego dramat i koszmar, z którym nie potrafi się pogodzić. Strach przed bólem i strata osób bliskich to najgorsza rzecz jaka może się człowiekowi przytrafić. Najgorszą rzeczą jest być niedobrym dla tych, których się kocha, bo są z nami tak krótko, a my ciągle niedostrzegamy tego co dobre, tylko złe. Obawia się śmierci, ale nie myśli o niej zbyt często. Im bardziej się nudzimy, tym więcej myślimy o śmierci. Śmierć nie jest ważna tak długo, jak długo życie jest interesujące. Na nieciekawe życie Carroll nie może narzekać. Jego książki doskonale się sprzedają, a z honorarium może utrzymać rodzinę i żyć z tego co sprawia mu największą radość: z pisania.

BOHATEROWIE
Do swoich książkowych bohaterów bardzo się przyzwyczaja. Tak dalece, że czasem postacie drugoplanowe w jednej powieści, w następnej stają się głównymi. Tak było w przypadku ostatniej trylogii, która była powrotem do przeszłości, czasów szkoły średniej i młodzieńczego buntu. Bohaterowie są dla Carrolla ważniejsi od fabuły. Najpierw tworzy postacie z całym ich wnętrzem i bogactwem doznań, a potem osadza ich w określone sytuacje. "Kraina Chichów" była jedyną powieścią, w której od początku do końca wiedział co chce osiągnąć. Później coraz ważniejszą rolę odgrywały pierwsze zdania. Gdy je odnalazł akcja toczyła się sama, a pisarz niczym obserwator czy podglądacz podążał za swoimi bohaterami np. powieść "Dziecko na niebie" otwiera nastepujące stwierdzenie: Na godzinę przed zastrzeleniem się mój najlepszy przyjaciel Philip Strayhorn zadzwonił, aby porozmawiać o kciukach (REBIS 1991, tłum. Hanna Milewska).
Pisanie przyrównuje do uprawiania miłości: jest w tym namiętność, przyjemność ,wszystko. W życiu codziennym odszukuje pierwiastki magii, które przenosi potem na karty książek. Carroll potrafi nie tylko zakochać się w kobiecie, aby ją potem opisać, ale i w sytuacji, przyjaciołach, gestach. To właśnie dzięki dostrzeganiu takich drobiazgów doskonale buduje portrety psychologiczne swoich bohaterów. Czytając ma się wrażenie, że nie są oni dla nas jakimiś wyimaginowanymi, obcymi istotami, ale osobami z krwi i kości. Momentami przypominają naszych sąsiadów, znajomych, czasami wypowiedzą słowa, które wcześniej nam samym zrodziły się w głowie. To dlatego są nam tak bliscy, bo stanowią część nas samych i naszego najbliższego otoczenia. Pomimo tego, że często spotykają ich sytuacje jakie nam się nigdy nie przydarzą, to w pełni ich akceptujemy, bo po cichu marzymy właśnie o takich cudach w codzienności. Dla Carrolla wszystkich jego czytelników łączy jedno: otwartość na cud. Do najważniejszych fantastów , którzy wpływali na jego pisarstwo zalicza trzy wielkie osobowości z tradycji germańskiej: Güntera Grassa, braci Grimm i Franza Kafkę.

KRYTYKA
Schlebiają mu słowa krytyki, mówiące, że stwarza światy, które mogłyby zaistnieć. A za najwyższe wyróżnienie dla pisarza uznaje fakt, że ktoś czyta jego książkę. Chociaż najczęściej jego pisarstwo zaszufladkowuje się do fantastyki a nawet horroru, nie lubi przydzielania go do któregoś z konkretnych gatunków. Póki co, wciąż ma pomysły na nowe opowiadania i powieści, którymi nieźle potrafi zaskoczyć nawet najzagorzalszych fanów.
W Polsce jedynym oficjalnym wydawcą książek Carrolla jest Dom Wydawniczy REBIS z Poznania. Dotychczas ukazało się 11 powieści, 2 zbiory opowiadań i tomik scenariuszy filmowych. Carroll odwiedził w Polsce, w ciągu ostatnich lat , największe miasta i podpisał tysiące książek. Efektem tych wizyt było m.in. opowiadanie "Język niebios" , którego akcja dzieje się w Warszawie opublikowane w polskiej edycji miesięcznika Cosmopolitan. a wydane póżniej w formie książkowej w drugim tomiku opowiadań pt. "Cylinder Heidelberga" (Rebis 2001).


Bibliografia:




blog comments powered by Disqus