Barbarzyńska epidemia

Autor: Mirosław Skrzydło
Korekta: Bool
27 października 2009

Jose Saramago, laureat literackiej nagrody Nobla z 1998 roku, skonstruował istny diament pod względem językowym. Jego „Miasto ślepców” to wstrząsający dramat, szczegółowo analizujący ludzkie zachowania podczas globalnej epidemii.

Akcja „Miasta ślepców” rozgrywa się w nienazwanym mieście, które równie dobrze może być Londynem, Tokio czy Szczebrzeszynem. Bohaterami tego przejmującego dzieła są anonimowi ludzie, u których znamy wyłącznie zawód (lekarz, policjant, taksówkarz) lub cechę charakterystyczną (kobieta w czarnych okularach, stary człowiek z czarną opaską na oku). Anonimowość w książce Jose Saramago jest wszechobecna, a jej wrażenie potęguje jeszcze epidemia ślepoty.

Nagle, z niewyjaśnionych powodów, przypadkowi ludzie zaczynają tracić wzrok. Pierwsza grupa ślepców zostaje odizolowana od społeczeństwa i umieszczona w opuszczonym szpitalu psychiatrycznym. Z czasem epidemia rozprzestrzenia się, a mieszkańcy szpitala zaczynają kierować się brutalnymi zasadami, jak oddawanie kobiet za jedzenie.

Obserwujemy upadek cywilizacji i nieunikniony powrót do zwierzęcych instynktów. Stopień odhumanizowania sięga zenitu, co najlepiej widać w barbarzyństwie bandytów przejmujących władzę w odizolowanym od społeczeństwa szpitalu. Przetrwają tylko najsilniejsi. Nietrudno zauważyć podobieństwo szpitala do sowieckich gułagów.

W tym nowym, „ślepym” świecie nie ma miejsca na sentymenty i uczucia. Jednakże to właśnie miłość pozwala głównym bohaterom przetrwać te ciężkie czasy, pogodzić się ze stratą najbliższych i wytrwale oczekiwać końca koszmaru. Sugestywny jest między innymi romans młodej dziewczyny ze starcem. Czy gdyby oboje byli widomi, mieliby szanse połączyć się w trwały związek? Na takie i inne pytania natury egzystencjalnej czytelnik musi sobie sam odpowiedzieć. Geniusz noblisty polega na tym, że nie daje nam gotowych rozwiązań, serwując nam wyśmienitą, pełną dramatycznych warstw opowieść.

Powieść portugalskiego pisarza śmiało można porównać do „Dnia tryfidów” J. Wyndhama. Tam na ociemniałą ludzkość polowały krwiożercze rośliny. Tutaj mamy do czynienia z o wiele gorszym typem wroga, bowiem głównym złem jest zdeterminowany homo sapiens. W obliczu katastrofy cywilizacyjnej w ludziach rodzą się demony, które prowadzą nieszczęśników do powolnego samounicestwienia.

Jeśli chodzi o warstwę językową, dostajemy dzieło nietypowe, praktycznie pozbawione dialogów; niektóre zdania mają objętość połowy strony. Jose Saramago w fabułę wplata wiele ludowych przysłów. Pokazuje w ten sposób, iż narratorem powieści jest człowiek wiekowy, który wiele w życiu doświadczył i teraz stara się dzielić swymi spostrzeżeniami z innymi. Portugalski noblista stawia się niejako w roli starożytnego wieszcza, ukazującego prawdopodobną, tragiczną w skutkach epidemię oraz potencjalne zagrożenia z tego wynikające.

„Miasto ślepców” Jose Saramago to kawał dobrej literatury. Gorąco polecam ten mocny dramat, skłaniający do refleksji nad kondycją współczesnego człowieka i świata, w którym przyszło żyć ociemniałej ludzkości.

P.S. Zachęcam także do obejrzenia filmu na podstawie książki (z Julianne Moore, Gaelem Garcią Bernalem oraz Dannym Gloverem) i porównania go z oryginałem.

Miasto ślepców (wyd. Rebis)

Autor: Jose Saramago
Tłumaczenie: Zofia Stanisławska
Wydawnictwo: Rebis
Miejsce wydania: Poznań
Wydanie polskie: 3/2009
Tytuł oryginalny: Blindness
Rok wydania oryginału: 1995
Seria wydawnicza: Mistrzowie literatury
ISBN-13: 978-83-7510-248-2
Cena z okładki: 35,90 zł


blog comments powered by Disqus