"Zamień chemię na jedzenie" - recenzja książki


www.gildia.pl
Zamień chemię na jedzenie.
Dostępność: 1-2 dni robocze
Cena: 23,00 zł 32,90 zł
dodaj do koszyka

 

Rzeczywiście – ważna i potrzebna


Od jakiegoś czasu możemy zaobserwować istny boom na książki kucharskie, okołokulinarne, o żywieniu, dietach i jedzeniu w ogóle. Między nimi nieco utonęła – zupełnie niesłusznie – niewielka pozycja wydawnictwa Znak Zamień chemię na jedzenie: ciekawie wydana, bardzo prosta książka o jedzeniu, które nie truje.

Wielu z nas zdaje sobie sprawę z tego, jak wiele niepożądanych składników chemicznych znajduje się w naszym pożywieniu. Jak to ujął Kacper Ruciński, artysta kabaretowy: Skoro w supermarkecie mamy oddzielny dział "Zdrowa żywność" – to co jest na pozostałych półkach?. Gdy przejdziemy się między regałami i przeczytamy etykiety, włos jeży się na głowie. Mączka chleba świętojańskiego i sok z buraków w jogurcie, 30% wody w szynce czy płatki kukurydziane, które w połowie składają się z soli, cukru i mąki ziemniaczanej to jeszcze pół biedy. Niektóre produkty w ponad połowie składają się z substancji sztucznych, często szkodliwych lub wręcz trujących. W małych, pojedynczych dawkach nie czynią nic złego – jednak spożywane codziennie w batonach, chlebie, wędlinie czy serze prowadzą do alergii, osłabienia odporności czy po prostu problemów z nadwagą i cerą.

Julita Bator
zaczęła kiedyś czytać etykietki, żeby zobaczyć, dlaczego jej dzieci chorują. Przerażona tym, co znalazła w składzie większości codziennych produktów, zaczęła szukać informacji o kolejnych substancjach, wypróbowywać zamienniki wielu produktów i eksperymentować w kuchni. Teraz opisała to wszystko w książce Zamień chemię na jedzenie. Okazało się, że zdrowe odżywianie jest kosztowne – ale zwraca się, gdy porównamy z kosztami leczenia, które do tej pory ponosiliśmy.

W dwudziestu rozdziałach znajdziemy zarówno opis tego, jak Julita Bator doprowadziła domową kuchnię do stanu, w którym można spokojnie jeść wszystko, co znajdziemy w lodówce, jak i spisy szkodliwych substancji używanych przez producentów w różnych produktach, kilkadziesiąt przepisów, w których używane są tylko zdrowe i nieprzetworzone produkty, oraz porady dotyczące doboru składników w trakcie zakupów. Działy są zorganizowane całkiem logicznie: oddzielnie o "białej śmierci", czyli cukrze, mące i mleku, oddzielnie tłuszcze, kolejny to warzywa, dalej sporo miejsca poświęcono soli. Dzięki temu nie pogubimy się w natłoku informacji, a produkty o podobnych właściwościach zdrowotnych (lub szkodliwych) są w jednym miejscu. Autorka dobrze to przemyślała.

Trzeba też zaznaczyć ciekawostkę – okazuje się, że w książce znajdziemy nie tylko porady dotyczące żywności, ale także leków oraz... sprzętu kuchennego. Bo substancje aktywne i plastik również mogą szkodzić i powinniśmy zastanowić się nad tym, do czego wkładamy nasze – nawet najbardziej ekologiczne – jajka i warzywa.

Na okładce znajdziemy rekomendację: Bardzo ważna i potrzebna książka. Większość osób, które przeczytają ten poradnik, zgodzi się z tym w całej rozciągłości. Autorka zwraca uwagę na wiele problemów współczesnej kuchni i diety. Jedyne, co drażni, to częste odwołania do boskiej woli – wydaje się, że w poradniku zdrowego żywienia powoływanie się na siły wyższe nie jest do końca na miejscu.

Książka jest napisana bardzo przystępnie. Znajdziemy sporo tabel, łatwe oznaczenia szkodliwości substancji, wyróżnione przepisy. Definitywnie warto zainwestować w zakup Zamień chemię na jedzenie i przynajmniej przejrzeć najważniejsze działy.
 

Zamień chemię na jedzenie

Autor: Julita Bator
Wydawnictwo: Znak
Miejsce wydania: Kraków
Wydanie polskie: 10/2013
Liczba stron: 200
Format: 140x205 mm
Oprawa: miękka
ISBN-13: 9788324020454
Wydanie: I
Cena z okładki: 32,90 zł



blog comments powered by Disqus