Julita Bator "Zamień chemię na jedzenie" - nowa recenzja

Autor: Aleksander Krukowski
Korekta: Dagmara Trembicka-Brzozowska
15 maja 2014

Jabłka zamiast szarlotki

Książka Julity Bator Zamień chemię na jedzenie jest mało udanym przedsięwzięciem, choć przyświecający jej cel jest godny uwagi. Autorka, zauważywszy niską odporność swoich dzieci, która przekładała się na częste choroby, zauważyła że spowodowana wakacyjnym wyjazdem na Kretę zmiana diety przyniosła nieoczekiwaną poprawę. Zaczęła więc na własną rękę zgłębiać rozmaite publikacje i doniesienia, aby dowiedzieć się, co mogło być przyczyną takiego stanu rzeczy: dlaczego polskie jedzenie szkodziło jej pociechom. Efekty jej poszukiwań okazały się wstrząsające.

Jedzenie, które dostępne jest w naszych sklepach, zwykle jest przetworzone. Głównie po to, by można je było dłużej przechowywać, czasem również ze względów jakościowych (by poprawić smak) lub ekonomicznych (by obniżyć koszty produkcji, dodając sztuczne zamienniki, spulchniacze i tak dalej). Część z substancji, w które wzbogaca się przetworzoną żywność, pozostawia pole do rozmaitych spekulacji na temat ich wpływu na zdrowie człowieka. Spekulacji, co w praktyce oznacza, że rozmaici przedstawiciele świata nauki (i nie tylko, autorka tej książki nie ma wykształcenia w dziedzinie dietetyki) chętnie wykazują szkodliwość jednej, czy drugiej substancji, szukając poklasku i medialnego zainteresowania. Merytoryczna strona ich badań pozostaje w cieniu sensacyjności przedwczesnych wniosków. A ich urokom ulega Julita Bator.

Rtęć jest substancją szkodliwą dla człowieka. Kontakt z nią zagraża ludzkiemu życiu, nawet jej opary są trujące. Jednocześnie jest też pierwiastkiem, który w ludzkim ciele jest obecny i - w mikro-dawce - nieszkodliwy. Wszystko więc zależy od ilości. Leki zwykle nam pomagają, ale jeśli przekroczymy dozwoloną dawkę, mogą narobić więcej szkody. A zatem można bez problemu wykazać szkodliwość substancji zawartych w lekach. Pozostaje tylko kwestia krytycznych interpretacji tego typu badań. A Bator brakuje krytycyzmu. Dlatego w swojej książce bardzo chętnie przekreśla niemal całą dostępną w marketach żywność, uznając ją za szkodliwą z powodu występowania w jej składzie substancji, które mogą być szkodliwe.

Jak zatem ma wyglądać tytułowe zamienianie? W poradach Bator przybiera ono zwykle formę eliminacji. Nie kupuj tego, nie jedz tamtego. Zrezygnuj z szarlotki - jedz jabłka. Nie jest to coś, co nazwalibyśmy salomonową radą. Zwłaszcza, że z jabłkami też nie jest tak łatwo, bo przecież te z marketów zwykle miały kontakt z pestycydami i pełne są szkodliwej chemii. A więc tylko żywność ekologiczna. Choć w Polsce taka łatka daje nam pewność jedynie co do wyższej ceny, nie jakości.

Ponieważ coś jeść trzeba i nie sposób zrezygnować z wszystkiego, Julita Bator proponuje, by co tylko się da - wytwarzać w domu. Sklepowa mąka jest zbyt przetworzona, ale przecież można mielić kaszę czy ryż we własnej kuchni. Koniecznie zaraz przed pieczeniem, bo tak przygotowany produkt nie może zalegać w szafce. I tak ze wszystkim: od bułki tartej, przez soki, sery, masło, pieczywo - wszystko. Nie wiem, w jaki model rodziny wierzy Julita Bator, i jaki praktykuje, ale przygotowywanie posiłków w taki sposób to pełnoetatowa praca. Z ogromem nadgodzin.

Reasumując: być może Zamień chemię na jedzenie osłabi nasz apetyt. Ale jest książką wyraźnie negatywną, krytykującą wszystko bez głębszego zastanowienia i wyjaśnienia, natomiast dostarczającą bardzo małą ilość pozytywnych, a przy tym realnych wzorców. Podążanie śladami autorki, która - z tym w zasadzie nie sposób polemizować - wszystko sprawdziła na sobie i swoich dzieciach, wymaga bardzo dużych nakładów finansowych i niewyobrażalnie dużej ilości wolnego czasu. Nie tylko samodzielne przetwarzanie produktów wymaga nakładów czasowych, ale również bieganie za nimi po drobnych gospodarstwach rolnych, prywatnych sadach i kto wie, gdzie jeszcze. Nie ma nic złego w świadomym odżywianiu i w dążeniu do zdrowszej diety. Nie wydaje się jednak, by mogło się to odbywać w taki sposób, w jaki opisuje Julita Bator.

Zamień chemię na jedzenie

Autor: Julita Bator
Wydawnictwo: Znak
Miejsce wydania: Kraków
Wydanie polskie: 10/2013
Liczba stron: 200
Format: 140x205 mm
Oprawa: miękka
ISBN-13: 9788324020454
Wydanie: I
Cena z okładki: 32,90 zł


blog comments powered by Disqus