Recenzja książek „Tajemnicze Katakumby” i „Kolczaste monstrum”

Autor: Arva
8 listopada 2007

Z twórczością Kaia Meyera zetknęłam się rok temu poprzez serię o przygodach Merle. We wrześniu został wydany ostatni tom, zatytułowany „Merle i szklane słowo”. Następnie w moje ręce wpadł inny cykl tego autora, „Siedem pieczęci”. Jego wydawcą jest Videograf II, więc wiadomo, czego można się spodziewać: twarda, porządna oprawa, kremowe karteczki, wyraźna czcionka, parę cieszących oko obrazków.

Wnętrze zaś bogate i ciekawe. Ogólnie książki te opowiadają o przygodach paczki przyjaciół: Kiry, Lizy, Chryzka i Nilsa, którzy dostali w spadku po mamie Kiry znamiona o nazwie Siedem pieczęci. Pojawiają się one na przedramionach dzieci zawsze wtedy, gdy grożą im złe moce: demony, wiedźmy i inne indywidua niewiadomego pochodzenia, ale zawsze siejące zło i zwątpienie w siły dobra. Można śmiało pokusić się o stwierdzenie, że siedem pieczęci to dwa w jednym: wabik na wszelkie zło i jednocześnie ochrona przed nim. Niewątpliwie życie tej czwórki stało się bogatsze we wrażenia, jakich nie doświadczyliby, gdyby nie moc czarodziejskich pieczęci.

W „Tajemniczych Katakumbach” przyjaciele oraz ojciec Kiry, znany profesor archeologii, badają stare opactwo Zosimo w Toskanii. Pomaga im amerykańska koleżanka profesora, która pewnego dnia nagle znika. Dzieci starają się ją odnaleźć. W czasie poszukiwań trafiają w podziemiach kaplicy na mrożące krew w żyłach znalezisko.

„Kolczaste monstrum” opowiada o pięknym zjawisku, zaćmieniu księżyca. Mimo że trwa tylko kilka minut, coś w tak krótkim czasie ulega zmianie. W blasku poświaty bijącej z czystej kuli, która przestała przypominać księżyc, pojawia się dziwny stwór z kolczastymi gałązkami wyrastającymi z pleców. A to wszystko za sprawą pewnej księżycowej czarownicy i koncertu rockowego.

Książki czyta się szybko z racji ich niewielkich rozmiarów. Można by powiedzieć, że jest to lekkostrawna lektura, zwłaszcza że jest skierowana do młodszego odbiorcy. Sytuacje grozy są w idealnych dawkach i kończą się w odpowiednich momentach, by czytający całkiem sobie nie obgryzł z nerwów paznokci.

Każdy z tomów opowiada oddzielną historię, wiec można je czytać niezależnie od siebie. Osobiście nie zalecam takich praktyk. Swojej dwunastoletniej siostrze sprezentowałam pierwsze cztery tomy. Dziewczynka była bardzo zadowolona, a, co najważniejsze zapytała się niedawno, kiedy dam jej następne części. Wniosek nasuwa się taki, że „Siedem pieczęci” jest udaną serią, gdyż o więcej dopomina się moja siostrzyczka, najbardziej „antyksiążkowa” osoba z rodziny, za to trafiająca wiekowo do grupy docelowej, dla której został stworzony ów cykl.

Siedem Pieczęci #3 - Tajemnicze katakumby

Autor: Kai Meyer
Tłumaczenie: Roman Niedballa
Wydawnictwo: Videograf II
Miejsce wydania: Chorzów
Wydanie polskie: 8/2006
Tytuł oryginalny: Sieben Siegel:
Liczba stron: 152
Format: 125x195 mm
Oprawa: twarda
ISBN: 83-7183-405-5
Wydanie: I
Cena z okładki: 19,90 zł


blog comments powered by Disqus