"Encyklopedia polskiej psychodelii" - recenzja książki #2


 
O tym nie uczą w szkole
 
Dla wielu z nas – nawet zapalonych czytelników – lekcje polskiego w szkole bywały mordęgą. Nie bez powodu uśmiechy politowania wzbudzało w nas słynne "Słowacki wielkim poetą był" – bo obraz wieszcza i poety każdej epoki wpajano nam identyczny. A jednak nie do końca rzecz ma się tak, jak usiłowali nam wmówić nauczyciele. Kamil Sipowicz zebrał w swojej dość pokaźnej książce przykłady dzieł i biografii poetów, malarzy, literatów, którzy zapisali się w historii nie tylko polskiej kultury złotymi zgłoskami, ale do wyidealizowanych posągowych postaci akurat im daleko.
 
Przede wszystkim jednak – nazwa jest nieco myląca. Encyklopedia to poukładane tematycznie i alfabetycznie hasła z nie za długim opisem, uzupełnione gdzieniegdzie ilustracjami. Encyklopedia polskiej psychodelii to z kolei zbiór mniejszych i większych artykułów (nie tylko autorstwa Kamila Sipowicza), krążących wokół tematyki używek i ich wpływu na postrzeganie świata przez artystów, uzupełnionych fragmentami (wcale niemałymi) dzieł, miniaturami oraz pokaźną wkładką z kolorowymi ilustracjami. Z układu encyklopedycznego został podział na kolumny tekstu, co niektórym odbiorcom może przeszkadzać, ale na pewno daje ciekawy efekt wizualny. 
 
Na początku czytelnik dowie się nieco o tym, czym są psychodeliki i sama psychodelia. Potem autor przechodzi do informacji nieco bardziej konkretnych: roli środków psychotropowych w różnych religiach, sztuce. Wbrew tytułowi książki informacje dotyczą literatów z całego świata, nie tylko Polski. Dalej dowiadujemy się więcej o historii środków psychotropowych, ich pochodzeniu, naturalnych środkach odurzających. Im dalej, tym więcej utworów literackich, które wykazują ślady tripu i nie tylko. Znajdziemy tu i Reymonta, i Mickiewicza, i Witkacego, a także bardziej współczesnych Tokarczuk, Koniecznego czy nawet Miłosza. Po stronie 300 przechodzimy do galerii – zbioru kolorowych ilustracji wyraźnie inspirowanych narkotykami. 
 
Uwagę przykuwa na pewno wydanie Encyklopedii – holograficzna, błyszcząca okładka i duży format przyciągają wzrok i dość dobrze korespondują z tematyką książki. Barwne ilustracje są bardzo dobrej jakości, a pojawiające się z boku tekstu miniatury – wyraźne mimo niewielkiego rozmiaru. 
 
Wielką zaletą jest też szczegółowa bibliografia. Zainteresowany czytelnik bez problemu znajdzie źródła, z których korzystał Sipowicz, w tym strony internetowe czy artykuły z czasopism i dzienników. Praca jest też dzięki temu bardzo wiarygodna i o wiele ciekawsza, można, na zasadzie hipertekstu, podążać za tymi wątkami, które według nas są interesujące i zbyt krótko opisane. A takich, niestety, możemy znaleźć całkiem sporo – wydaje się, że Encyklopedia powinna być przynajmniej o połowę obszerniejsza.
 
Zawartość merytoryczna jest interesująca, jakkolwiek zdaje się być nieco nierówna. Fakt, że wielu artystów wspomagało się opiatami lub LSD, nie jest szokujący ani mało znany, jednak autor miejscami zdaje się dopasowywać fakty do teorii, co może nieco razić. Jednocześnie po pewnym czasie lektura może stać się nużąca – mimo to książka na pewno warta jest przynajmniej przejrzenia. Niewątpliwie przyprawi nas o zdumienie liczba faktów, o których nie wspomniano na szkolnych lekcjach polskiego – czy słusznie, to inna sprawa; z pewnością zainteresowałyby wielu nastolatków i pomogły nieco rozwinąć ich kompetencje literackie. Dość, że Kamil Sipowicz zebrał je wszystkie w przekrojowym i dokładnym, choć na pewno niewyczerpującym tematu kompendium, które będzie ciekawą lekturą dla wielu osób związanych z literaturą czy sztuką – choćby na poziomie prywatnych zainteresowań.

Encyklopedia polskiej psychodelii

Autor: Kamil Sipowicz
Wydawnictwo: Wydawnictwo Krytyki Politycznej
Miejsce wydania: Warszawa
Wydanie polskie: 4/2013
Liczba stron: 448
Format: 209x260 mm
Oprawa: miękka
ISBN-13: 9788362467884
Wydanie: I
Cena z okładki: 59,90 zł



blog comments powered by Disqus