Recenzja książki "Star Wars: Wojny Klonów: Dzika Przestrzeń"

Autor: Marek Drozd
Korekta: Bool
11 listopada 2010

Stare jest dobre. Do takiego wniosku można dojść, patrząc na pozycje książkowe sygnowane znakiem LucasArts. Co prawda, to samo stwierdzenie jak ulał pasuje również do innych produktów z odległej galaktyki, ale na chwilę obecną zajmijmy się tylko tą częścią, która odnosi się do pozycji literackich.

Karen Traviss  Wojnami Klonów pokazała, jak nie należy pisać o tytułowym konflikcie zbrojnym w uniwersum Star Wars. Dostaliśmy niezbyt ciekawe połączenie serialowej prostoty formy z sentymentalnym stylem autorki. Powielenie treści, które serwował nam serial, z dodatkiem depresyjnie działających opisów, rozwlekających akcję w czasie. Pani Traviss coś nie może się rozstać z Gwiezdnymi Wojnami, a czytelnicy wychodzą na tym niezbyt dobrze. Na szczęście Karen Miller, która zajęła się napisaniem Dzikiej Przestrzeni, wykonała swoją pracę na tyle dobrze, że zagłębianie się w powieść nie grozi już uśnięciem nad książką lub innymi dolegliwościami. Nie dostajemy do rąk spisanego serialu, tylko świetną, zaskakującą fabułę, która potrafi porwać czytelnika. A zatem co dokładnie?
 
Bail Organa, senator z Aldeerana, dostaje zaszyfrowaną wiadomość od tajemniczych informatorów, nazywających siebie „Przyjaciółmi Republiki”, dotyczącą zagrożenia ze strony Sithów. A że o tych istotach ów polityk nie ma zielonego pojęcia, zwraca się z prośbą o pomoc do swojej przyjaciółki, Padme Amidali, aby ta poinformowała o niebezpieczeństwie Zakon. Obi-wan Kenobi, jako znajomy pani senator z Naboo, udaje się na spotkanie z obojgiem,  by poznać szczegóły. Rada Jedi postanawia nie lekceważyć tego ostrzeżenia i wysyła  Mistrza Kenobiego razem z Organą do Dzikiej Przestrzeni w celu sprawdzenia tych niepokojących wieści. 
 
Dwóch zupełnie innych mężczyzn: z jednej strony rycerz Jedi, który wojnę widział z bliska, uczestniczył w najkrwawszych walkach i niejednokrotnie odnosił rany. Zaprawiony w boju, polegający na Mocy i swoich wyuczonych umiejętnościach, sprawiających, że błyskawiczne reakcje stały się rutyną. Spokojny, opanowany i zawsze powściągliwy, jednak  patrzący na świat z dystansem, tak potrzebnym idealnemu dyplomacie. A z drugiej Bail Organa: arystokrata, polityk szlachetnie urodzony i, co niezwykle rzadkie w jego fachu, do bólu uczciwy i oddany, wierzący w sprawiedliwość. Wojnę zna jedynie z holowiadomości, a jego rąk nigdy nie splamiła choćby kropla krwi, nawet tej przelanej w słusznej sprawie. Na pokładzie prywatnego statku tego drugiego będziemy świadkami zderzenia dwóch rożnych filozofii życiowych, dwóch całkowicie odmiennych sposobów postrzegania rzeczywistości. 
 
Jeśli ktoś spodziewa się nudnej, przegadanej książki, to absolutnie takiej nie dostanie.  Karen Miller kontynuuje gwiezdnowojenną opowieść w naprawdę dobrym stylu. Nie serwuje nam powtórki serialu animowanego, nie rozdmuchuje historii, dodając niepotrzebnego patosu. Jej Kenobi i Organa to zwyczajni-nadzwyczajni ludzie. Zwyczajni w swoich reakcjach, ale nietuzinkowi pod względem charakteru. Śmiertelni i podatni na rany tak fizyczne, jak i psychiczne, ale silni i wielcy duchem. Na pierwszy rzut oka zupełnie różni, jednak w obliczu wielkiego, niespodziewanego zagrożenia, którego nie są w stanie pojąć, umiejący współpracować i wyjść ponad podziały i stereotypy, które niejednego sparaliżują, uniemożliwiając działanie.  
 
Czy brzmi to jak opis portretów psychologicznych dwóch kluczowych postaci gwiezdnej sagi Lucasa? Być może. A czy w rzeczywistości nim jest? Zdecydowanie nie, bo Dzika Przestrzeń, poza naprawdę zaskakującym sposobem przedstawienia Kenobiego i Organy, serwuje nam dobrą, gwiezdnowojenną fabułę, będącą odskocznią od tego, co znamy z serialu. Wzbogaca całą historię i uzupełnia o elementy dobrej jakości, które nie brzmią jak wyssane z palca bajeczki dla małych dzieci. I niech nie zmyli Was, drodzy czytelnicy, grafika na okładce, która jest zupełnie nietrafiona. Dzika Przestrzeń jest adresowana raczej do starszych fanów Star Wars, gdyż porusza tematy dojrzalsze niż walka Dobra ze Złem. Czasem brak działania okazuje się jedną z najgorszych możliwych opcji, ale działanie zbyt pochopne może przynieść jeszcze więcej szkody. 
 
A co wspólnego opowiadana historia ma z Wojnami Klonów? Na przykład to, że ma miejsce 19 i pół roku przed bitwą o Yavin, czyli wydarzeniami znanymi z Nowej Nadziei. Dzieje się w czasie trwania tytułowych wojen, a czytelnicy przeniosą się nie tylko na pokład statku Organy, ale zawitają także do świątyni Jedi na Coruscant i będą uczestniczyli w szkoleniu padawanki Anakina, Ahsoki Tano. Akcja toczyć się będzie nie tylko w tytułowej Dzikiej Przestrzeni – chociaż niewątpliwie znaczna jej część jest poświęcona właśnie wydarzeniom mającym tam miejsce – ale pozwoli nam spojrzeć na cały konflikt gwiezdnowojenny nieco szerzej. Wyprawa Kenobiego i Organy nie jest bowiem oderwana od rzeczywistości, a jej pomyślny rezultat może przybliżyć moment, w którym wojna dobiegnie końca. Oczywiście to, co wydarzy się w przestrzeni, jest tylko częścią całej, intrygującej fabuły.
 
Książka wciąga na długie godziny i pozwala przenieść się w świat Gwiezdnych Wojen. Lektura daje naprawdę sporo frajdy i przede wszystkim nie nudzi. Nie mamy wrażenia, że kolejny raz daliśmy się naciągnąć panom i paniom z DelRey Books, tak jak to miało miejsce w przypadku kilku innych tytułów sygnowanych znakiem Star Wars. A co najważniejsze, wprowadza powiew świeżości i pokazuje, że temat Gwiezdnych Wojen jeszcze nie został wyczerpany. 
 
Czy Dzika Przestrzeń jest godna polecenia? Zdecydowanie tak.  Sięgnąć po nią powinni wszyscy fani Star Wars, ale szczególnie Obi-wana Kenobiego, dla których jest on nie tylko niezłomnym Mistrzem Jedi, ale również człowiekiem. I od tej strony poznamy jednego z najlepszych szermierzy Starej Republiki. Oby tylko tego, co tak dobrze udało się Karen Miller w Dzikiej Przestrzeni, nie zniszczyła kolejna książka – Żadnych Jeńców – autorstwa Karen Traviss, która najwidoczniej nie chce rozstać się z gwiezdnowojennym światem.

Star Wars: Wojny Klonów #2 - Dzika Przestrzeń

Autor: Karen Miller
Wydawnictwo: Amber
Miejsce wydania: Warszawa
Wydanie polskie: 9/2010
Tytuł oryginalny: Star Wars: Clone Wars: Wild Space
Rok wydania oryginału: 2008
Liczba stron: 352
Format: 125x190 mm
Oprawa: miękka
ISBN-13: 9788324137480
Wydanie: I
Cena z okładki: 34,80 zł


blog comments powered by Disqus