Recenzja "Dziedzictwo Mocy: Poświęcenie"

Autor: Brathac
Korekta: Girwan
7 grudnia 2008

Ci, którzy nie wyciągają wniosków z historii, skazani są na jej powtarzanie…
Ci, którzy nie wyciągają słusznych wniosków z historii, cóż, Ci są po prostu zgubieni…

Wydarzenia piątej części Dziedzictwa Mocy noszącej podtytuł Poświęcenie, autorstwa Karen Traviss, śmiało można nazwać przełomowymi w całej serii. Fabuła znów koncentruje się na głównym bohaterze cyklu, Jacenie Solo, który dalej podąża mroczną ścieżką, dzięki której stanie się Lordem Sithów. Ostatnią przeszkodą na tej drodze jest poświęcenie ukochanej osoby. Jacen waha się między koniecznością uśmiercenia swojej córki Allany a swojego bratanka i ucznia Bena Skywalkera. Jednakże jego działania naprowadzą na jego trop osobę, dla której życie Bena jest najważniejszą rzeczą w całej galaktyce, jego matkę Marę Jade Skywalker.

Najmłodszy ze Skywalkerów, także przechodzi przemianę. Próby którym poddaje go Jacen, widząc w nim swojego przyszłego ucznia Sithów, powodują, że Ben coraz bardziej kwestionuje zasady jakimi zaczyna kierować się jego wuj. Podejmuje się jednak kolejnej misji, której okupiony krwią sukces, pogłębia niestabilną sytuację polityczną w galaktyce.

Gwałtowne zmiany następują także na samym Coruscant. Jacen umacnia swoją pozycję polityczną, dokonując kilku pozornie nieszkodliwych zmian w ustawodawstwie Galaktycznego Sojuszu. Ostatecznie wraz z admirał Niathal, pozbawia władzy Cala Omasa, pod zarzutem konspiracji z wrogiem. Metody przejęcia władzy pod płaszczykiem wyjątkowej sytuacji, przypominają te, dzięki którym 50 lat wcześniej doszedł do władzy pewien ambitny senator z Naboo.

Jeśli to Karen Traviss, to nie mogło zabraknąć Mandalorian. Śmiertelnie chory Mandalore – Boba Fett dostaje życiową szansę na odzyskanie zdrowia i części swojej własnej przeszłości. Mandalorianie również dostają szansę na odbudowę swojej pozycji w galaktyce. Na wezwanie swojego przywódcy wracają z międzyplanetarnej tułaczki na zniszczonej wojną
z Yuuzhanami ojczystą planetę, porzucając dotychczasowy nomadyczny tryb życia najemników. Odkrycie złóż beskaru słynnego prastarego metalu, z którego wykuwano niegdyś zbroje wojowników, powoduje iż Mandalora ponownie zaczyna się liczyć ekonomicznie i militarnie. Powraca dawno zapomniany symbol mandaloriańskiej sztuki wojennej – Bes’uliik – Bazyliszek.

Na końcu, pewne sekrety zostaną odkryte, a inne zabrane ze sobą do grobu. Świat jednych zawali się w posadach, inni będą zmuszeni do dokonania wyborów, które na zawsze zmienią ich życie. Starzy wrogowie zostaną pokonani, zaś nowi wybiorą sobie imię. A galaktyka nigdy nie będzie już taka sama.

Fabuła powieści jest trochę bardziej liniowa niż poprzednia część cyklu Wygnanie. Każdy kolejny rozdział zbliża nas do etapami do zakończenia. Jedynym wątkiem pobocznym jest kwestia mandaloriańska. Niemniej jednak konstrukcji powieści nie da się zarzucić poważniejszych błędów. Jedyną rzeczą, do której mogę się „przyczepić” jest łatwość z jaką Jacen dokonuje zmian w prawie Galaktycznego Sojuszu. Jego sugestie ubiera w formę droid-ekspert od prawa HM-3, i to właśnie droid poddaje poprawki pod głosowania senackich komisji. Na Coruscant musi być chyba setki podobnych droidów, które analizują wszelkie zmiany w prawie i część zainteresowanych osób powinna zwrócić na to uwagę. A tak sytuacja przypomina trochę deus ex machinae – brak sensownego pomysłu zastępuje się naprędce skleconym rozwiązaniem.

Reasumując, piąta część cyklu przynosi gwałtowne zmiany w życiu wszystkich bohaterów uniwersum. Po jej przeczytaniu nabiera się jednak jeszcze większej ochoty na część szóstą – Inferno.

Star Wars: Dziedzictwo Mocy #5 - Poświęcenie

Autor: Karen Traviss
Okładka: Jason Felix
Tłumaczenie: Andrzej Syrzycki
Wydawnictwo: Amber
Miejsce wydania: Warszawa
Wydanie polskie: 9/2008
Tytuł oryginalny: Star Wars: Legacy of the Force: Sacrifice
Rok wydania oryginału: 2007
Liczba stron: 432
Format: 125x190 mm
Oprawa: miękka
ISBN-13: 9788324131532
Wydanie: I
Cena z okładki: 39,80 zł


blog comments powered by Disqus