Recenzja książki "Duch w sieci"

Autor: Aleksander Krukowski
Korekta: Alicja "cichutko" Laskowska
22 grudnia 2012

Wystarczył rok czasu, aby dość obszerna autobiografia Kevina Mitnicka została przetłumaczona i wydana w Polsce. Nic w tym dziwnego, ponieważ zarówno ta, jak i poprzednie książki autora, publikowane od czasu jego wyjścia z więzienia w 2000 roku, szybko zyskały status bestsellerów. W tym wypadku krąg potencjalnych czytelników jest znacznie większy, gdyż nie tylko poznajemy hackerską działalność jednego z najgłośniejszych przedstawicieli tego fachu, ale także widzimy go jako człowieka, zmagającego się z trudami codzienności. Jeśli dodamy do tego atmosferę, jaka towarzyszyła publikacji "Ducha w sieci", a do której przyczynił się sądowy zakaz ujawniania przez Mitnicka faktów ze swojego hackerskiego życia aż do 2010 roku, to łatwo przewidzieć skalę zjawiska, jakim stała się owa książka. I jak zawsze przy tego typu wydaniach należy postawić pytanie – czy za wielkością generowanego rozgłosu stoi jakość samej publikacji?

Trudno o jednoznaczną odpowiedź. Jak to zwykle bywa, wszystko sprowadza się do perspektywy, z jakiej spojrzymy na autobiografię. Inaczej bowiem będzie na nią patrzyła osoba pragnąca poszerzyć swoją wiedzę z zakresu łamania komputerowych zabezpieczeń, inaczej społeczny buntownik zafascynowany tymi, którzy podjęli walkę z systemem, a jeszcze inaczej miłośnik biografii chcący skonfrontować zwierzenia ikony z jego wykreowanym obrazem medialnym. I każdy z tych czytelników znajdzie w "Duchu w sieci" coś dla siebie.

Postać Mitnicka wyłaniająca się z kart książki jest uosobieniem buntu przeciwko systemowi, i to w podwójnemu rozumieniu słowa "system" – zarówno w odniesieniu do komputerów, jak i państwa. Mitnick łamie schematy komputerowych sieci, jednocześnie łamiąc prawo. Nie stoi za tym jednak kryminalna motywacja – mimo że w taki sposób chcą ukazać go agenci FBI, Mitnick nie jest złoczyńcą. Nie wykorzystuje swoich zdolności i możliwości do aktów terroru czy zagarniania nienależnych mu pieniędzy. Jeśli setki ludzi nie mogą spać spokojnie z powodu działalności hackera, to nie wynika to ze strachu przed nim, lecz ze strachu przed załamaniem systemu (znów w podwójnym znaczeniu), jaki ten może sprowadzić.

"Ducha w sieci" traktuje się – zgodnie zresztą z sugestią wydawcy – jako autobiografię Kevina Mitnicka. To zrozumiałe i funkcjonalne uproszczenie. W praktyce jednak pomija się rolę współautora książki, Williama L. Simona, znanego nie tylko ze współpracy z Mitnickiem nad jego poprzednimi książkami, ale także jako autora uznanej biografii Steve'a Jobsa. Sądzę, że rola Simona przy powstaniu "Ducha w sieci" była kluczowa. Nie tylko wpłynął on na warstwę językową książki, ale też powstrzymywał informatyczne zapędy hackera. Przypuszczalnie właśnie dzięki Simonowi książka ta, mimo że zawiera trochę wiedzy typowo informatycznej, jest możliwa do czytania (i w większości: do zrozumienia) dla osoby niemającej do czynienia z programowaniem, łamaniem kodów czy obchodzeniem rozmaitych zabezpieczeń.

Książka Mitnicka i Simona to porywająca lektura – historia życia opowiedziana nie jako zlepek faktów, lecz jako wciągająca, wartka akcja, dziejąca się na wielu poziomach. Same pojedynki Mitnicka z jego komputerowymi oponentami dostarczają wielu wrażeń, lecz obok nich mamy też typowo sensacyjną historię człowieka, który wciąż wymyka się tropiącym go agentom FBI. Do tego dochodzi jeszcze prywatne życie "największego hakera wszechczasów" i oto mamy przed sobą wielobarwną i niezwykle ciekawą pozycję.

Duch w sieci. Autobiografia największego hakera wszechczasów

Autor: Kevin Mitnick, William L. Simon
Wydawnictwo: Pascal
Wydanie polskie: 11/2012
Liczba stron: 672
Format: 145 x 210 mm
Oprawa: miękka
ISBN-13: 9788376420561
Cena z okładki: 44,90 zł


blog comments powered by Disqus