Recenzja książki "Zrodzony by służyć"

Autor: Girwan
Korekta: Bool
21 czerwca 2009

www.gildia.pl
Zrodzony, by służyć.
Dostępność: 1-2 dni robocze
Cena: 22,00 zł 31,50 zł
dodaj do koszyka

„Zrodzony by służyć” to dwie mikropowieści zawarte w jednym tomiku. Obie, pomimo różnych historii, mają element wspólny, który doskonale został wyrażony przez autorkę, Kingę Bochenek, w tytule. Dlaczego? Postaram się na to odpowiedzieć w niniejszej recenzji.

Pierwsza, tytułowa mini powieść, to historia o młodym adepcie magii, który rozpoczyna swoja karierę od przepisywania książek. W trakcie swej pracy napotyka na wolumin, który nie posiada tytułu ani autora. Opisuje on tajemniczą istotę, którą „najłatwiej zobaczyć, kiedy jest zadowolona”. Zbiegiem okoliczności, książka ta towarzyszy magowi przez całe jego życie. Wielokrotnie pozbawiany ekwipunku, wciąż jest posiadaczem tajemniczego dzieła. Dzieła, które zostało obłożone zaklęciem zapomnienia. Czytelnik po zamknięciu książki natychmiast zapomina przeczytane słowa. Młody mag rusza w świat, by odkryć tajemnice zaklętego tomu. Na jego drodze wciąż pojawia się Śmierć, którą on jako jedyny jest w stanie zobaczyć. Z czasem moc maga rośnie. Pojawia się on też wszędzie tam, gdzie ludzie potrzebują pomocy. I wszędzie napotyka Śmierć.

Druga, krótka powieść nosi tytuł „Joene hana”. Opowiada o Szorkaanie, przywódcy koczowników, który podczas jednego z rajdów po stepach porywa podróżującą samotnie dziewczynę. W trakcie jednego z postojów brance udaje się uciec, w wyniku czego przywódca nomadów pozostawia swoją drużynę i rusza w pogoń za kobietą. Długi pościg przeradza się w wyprawę kochającego przestrzeń i step człowieka do cywilizacji kamiennych miast i wąskich uliczek. Ponury, szukający zemsty wojownik znajduje coś, czego się nie spodziewał. Na swój sposób zaczyna służyć dziewczynie, chroniąc ją przed niebezpieczeństwem zarówno cywilizacji, jak i świata poza murami miast.

Obie historie są oryginalne, obie prezentują wykreowane przez autorkę światy utrzymane w klimatach fantasy, odległe jednak od utartych schematów. Nie mamy tutaj smoków, elfów czy krasnoludów. Jest za to magia i fantastyczne, niebezpieczne stworzenia w rodzaju żywych kamieni atakujących przejeżdżających pod nimi wędrowców. Niestety zabrakło szczegółów ubarwiających wymyślone krainy. Pomimo tego, że funkcjonuje magia, nie wiemy skąd czerpana jest moc do tworzenia czarów. Samo czarowanie zostało sprowadzone do wypowiedzenia kilku słów wpływających na konkretny przedmiot. Skąd bohater zna te słowa? Tego akurat już zabrakło w opowieści.

„Zrodzony by służyć” to przykład, jak nie powinno się tworzyć powieści. Ciekawe pomysły straciły swój urok w wyniku kiepskiej realizacji. Porwany wątek, przeskakujące bez składu i ładu opisy, czyli irytujące skróty myślowe, to sposób narracji, z jakim dawno już się nie spotkałem. Zastosowaną przez Bochenek metodę mogę przyrównać do wersji kinowej „Wiedźmina”, który razi widza olbrzymimi dziurami pomiędzy poszczególnymi scenami. Obyśmy mieli jak najmniej takich dzieł.

Innym minusem, jaki niestety rzuca się w oczy, są słabe opisy rzeczy abstrakcyjnych. Przykładem jest tu zakończenie pierwszej mikropowieści, w której ostatnie kilka stron jest ciężkie w odbiorze. Trudno powiedzieć, co autorka chciała przekazać. Wiemy, że z bohaterem coś się dzieje, coś błyska w ciemności, coś go wciąga... ale co? Po co? Zamiast dobrego zakończenia mamy bełkot, który psuje całą atmosferę, jaką udało się zbudować podczas opowiadanej historii.

Na plus natomiast zasługują opisy bohaterów. Są oni dopracowani, z wyraźnymi cechami charakterystycznymi. Mag jest żądny wiedzy, przemierza świat w jej poszukiwaniu. Szorkaan to prawdziwy nomad, dzikus ze stepów, który próbuje się odnaleźć w cywilizowanym świecie. Gorzej wygląda sprawa postaci drugoplanowych, które zostały przedstawione skrótowo, bez głębszego wnikania w ich wnętrze, historię czy światopoglądy.

Na koniec muszę niestety też wspomnieć o niechlubnym fakcie, który dotyczy wydawcy. Książka została opublikowana z błędami językowymi. Wydawałoby się, że w dobie komputeryzacji i elektronicznego składania do druku tego typu błędy nie powinny się pojawiać. Niestety, wydawnictwo Supernowa nie uchroniło się przed nimi.

Czy warto przeczytać „Zrodzonego by służyć”? Moim zdaniem, pomimo powyższych słów krytyki, warto. Ciekawy klimat i pomysły zawarte w tym tytule zasługują na to, by się z nimi zapoznać. Nie oczekujcie jednak fajerwerków. Są to lekkie i przyjemne, acz niebanalne historie o tym, jak można służyć innym, czasem z własnego wyboru, a czasem zrządzeniem losu.

Zrodzony, by służyć

Autor: Kinga Bochenek
Wydawnictwo: SuperNOWA
Miejsce wydania: Warszawa
Wydanie polskie: 5/2008
Liczba stron: 292
Format: 125x195 mm
Oprawa: miękka
ISBN-13: 978-83-7578-005-5
Wydanie: I
Cena z okładki: 30,00 zł


blog comments powered by Disqus