Recenzja książki "Drzwi do piekła"

Autor: Aleksander Zagdański
Korekta: Bool
17 października 2009

Minęło już 30 lat, od kiedy Krzysztof Kochański pierwszy raz zabrał czytelników i miłośników fantastyki w podróż przez tajemnicze światy i niepokojące wizje. Jego opowiadania ukazywały się w takich miesięcznikach jak "Na przełaj" czy "Fantastyka". Powinien być znany również czytelnikom "Wizji Alternatywnych", antologii polskiej fantastyki, w której jego teksty pojawiały się dosyć regularnie. Kilka miesięcy temu wydawnictwo Runa zaprezentowało zbiór opowiadań Kochańskiego, spośród których tytułowy "Zabójca czarownic" uzyskał wyróżnienie "Fantastyki” w 1984 roku. Książka nie zdążyła się jeszcze uleżeć na księgarskich półkach, czytelnicy nie zdołali zapewne zapomnieć historii ostatniego smoka czy psa "biegającego" na metalowych kołach, a oto autor otworzył przed nami "Drzwi do piekła".

Jest to kolejny zbiór, tym razem jednak wpisujący się w nurt opowiadań grozy. Wpisujący się w nurt z założenia – znającym twórczość pisarza nie muszę mówić, że historie w nim zawarte odbiegają znacząco od standardów gatunku. Groza tworzona przez Kochańskiego nie jest prosta i nieskomplikowana, przeciwnie, maskuje się skutecznie wśród słów, co jakiś czas wychylając na chwilę, by opleść nas swymi mackami i zniknąć pospiesznie, zanim dokładnie odkryjemy jej źródło. Groza opowiadań Kochańskiego to nie krew i gore, to raczej konsternacja i niepewność, a także świadomość, że rzeczy powinny skończyć się inaczej niż faktycznie to miało miejsce. Myślę również, że dla osób zamierzających pierwszy raz zetknąć się z twórczością Kochańskiego ważna będzie wiedza, iż opowiadania autora są często specyficzne i, co najistotniejsze, nie mają jednoznacznego zakończenia, są pełne niedopowiedzeń, a także zakręcone konstrukcyjnie. Przywodzą mi na myśl chociażby zbiór "Requiem dla lalek" Cezarego Zbierzchowskiego czy też niektóre opowiadania Philipa Dicka. Dla wielu to wielka zaleta, ale osoby nie lubujące się w takich rozwiązaniach mogą do twórczości Kochańskiego odnieść się z pewną rezerwą.

W książce znajduje się 14 opowiadań. Wszystkie trzymają poziom, aczkolwiek, jak to się często w takich zbiorach zdarza, trafiają się zarówno teksty lepsze, jak i gorsze. Mnie wyjątkowo spodobała mi się opowieść o Świętym Mikołaju. Niezmiernie ciekawy pomysł i obrócenie całej bożonarodzeniowej otoczki o 180 stopni sprawia, że historia, mimo swojej prostoty, zapewnia mnóstwo dobrej zabawy. Interesujące jest także opowiadanie "Śmierć trolla" czy też przedstawiające losy współczesnej dziewczynki z zapałkami "Sto dziewięćdziesiąt zapałek". Uwierzcie mi na słowo, że zamarznięcie to jednak najlepsze, co może się takiej osóbce przydarzyć. "Stypa ze strachem na wróble w tle" może i jest przewidywalna, ale historia upośledzonej kobiety wręcz ocieka klimatem i mrocznym nastrojem. Tytułowe "Drzwi do piekła" z kolei mnie nie zachwyciły. Zapewne dobrze nadają się na tytuł całego zbioru, ale wśród innych opowiadań niczym się nie wybijają. Świetne są "Dzieciaki" i "Nie wolno wchodzić do łazienki", z zaskakującymi i nieprzewidywalnymi zakończeniami, które tak naprawdę dopowiedzieć możemy sobie sami. Jednak najciekawsze w całym zbiorze są idealnie oddające ducha twórczości pisarza opowiadania "VampiR" i "Halloween w obcym kraju". Wprawdzie można podczas lektury kilkakrotnie zapytać, o co chodzi i dlaczego niektóre rzeczy, wydające się bez sensu, w ogóle zaistniały, ale.. takich pytań się po prostu nie zadaje. To tak jak z twórczością Cliva Barkera – pewne rzeczy po prostu się zdarzają i nie należy się w nie zagłębiać. Podobnie jest u Kochańskiego. Gadający kot? Pan dynia? Frapujące, owszem, ale jakże doskonale sprzedane czytelnikom. Pozostałe opowiadania także nie powinny nikogo zawieść.

Podsumowanie "Drzwi do piekła" będzie z mojej strony krótkie. Książka jest stuprocentowo warta przeczytania i każdego, kto chociaż trochę lubi opowiadania odbiegające od utartych schematów, w pełni zadowoli. Grozy tak naprawdę wiele nie uświadczymy, za to ciężkiej i zagadkowej atmosfery aż nadto.

Drzwi do piekła

Autor: Krzysztof Kochański
Okładka: Tomasz Maroński
Wydawnictwo: Runa
Miejsce wydania: Warszawa
Wydanie polskie: 9/2009
Liczba stron: 304
Format: 125x195 mm
Oprawa: miękka
ISBN-13: 978-83-89595-54-6
Wydanie: I
Cena z okładki: 29,50 zł


blog comments powered by Disqus