Prequel, Sequel - "Say you want a revolution!" czyli spalmy tego wampira.

Autor: Norma - Elektra
8 września 2008

Świat składa się z opowieści tych mrocznych, mniej mrocznych, wcale niemrocznych i tych najmroczniejszych. Tak przynajmniej można streścić tło historii, jaką opowiada Kyle Marffin w swojej książce pt. Gothique. W tym wypadku chodzi o te najmroczniejsze opowieści i ich czytelników, którzy ze swojego miejsca biernej konsumpcji pragną stać się trybikiem z krwi i kości, wypełniającym mrok, tworzącym go. Autorka, jak wielu przed nią, maluje miasto wszystkimi znanymi barwami czerni i odcieniami ciemności, nie zapominjąc o tajemniczej mgle, próbując przekonać do swojej wizji mrocznego daru. Za każdym razem, gdy sięgam po książkę o wampirach czekam na epicką opowieść, jeśli nie superpomysłową, to superkiczowatą. Aż do teraz…

Wampiry już od wielu lat nie są tematyką w literaturze, którą można by nazwać tajemniczą, ekscentryczną, kuszącą. Bardziej skłaniałabym się do określenia niebiezpieczną literacko właśnie. Wprawiony w boju czytelnik już niejedno opasłe tomisko przeczytał i z pewnością może poszczycić się wręcz encyklopedyczną wiedzą na temat ewolucji samego wampira jako takiego. Dlatego też, uważam że pisanie o wampirach z chęcią wniesienia czegoś nowego, a właśnie takie wrażenie można odnieść czytając Gothique, jest swoistym samobójstwem. (Ile można / trzeba przeczytać książek z kategorii mrocznych, w których jest zdanie Noc zapadła mroczną kurtyną? Odpowiedź: nieskończoną ilość, no może skończoną, ale liczba na pewno jest duża.) Oczywiście należy dodać, że sprawnie napisana książka bazująca już na istniejącym materiale równie dobrze spełnia swoje zadanie, jeśli patrzymy na czytanie jako swoistą formę rozrywki.

Niestety w tym wypadku nie mamy do czynienia ani z nowatorstwem, ani z wirtuozerskim wykorzystaniem istniejącego toposu. Autorka zachowuje się jak socjolog zbierający materiał do analizy grupy młodzieży tytułującej się Gotami. Socjolog raczej zachowawczy, działajacy z pozycji biernego obserwatora, który w powierzchowny sposób opisuje to, co widzi. Motywy, rys charakterologiczny – schodzą na plan bliżej nieokreślony. Najbardziej interesujące jest podeście do budowania klimatu, a ten chyba jest niezbędny w powieści o wampirach. Otóż Marffin funduje wytrwałemu czytelnikowi historię opowiadaną opisami sytuacji, owe opisy ograniczają się do opisu bohaterów, pierwszego, drugiego i każdego kolejnego planu, poprzez ich styl ubierania się (tak, bardzo istotny w tej subkulturze). Niemniej jednak to samo stosuje w stosunku do policjantów, dziennikarzy, wampirów, dziadków i psów, księży, i kogokolwiek kto się jeszcze pod pióro nawinie.  Ta technika stosowana z niesamowitą dokładnością pozbawia postacie jakiejkolwiek głębi. Jeżli czytelnik ma się identyfikować, z którymkolwiek z bohaterów, to tylko przez ten sam styl ubierania się. Początkowo można uznać, iż jest to styl wprowadzania w kolejne etapy opowieści. O zgrozo!  ( to jedyna groza obecna w książce) nie.  Nawet próba nakreślenia związku między ojcem a dorastającą córką staje się nijaka i śmieszna w potoku koronek, podartych kabaretek i ciężkiego makijażu.

Miało być o wampirach. Chciałabym napisać, że uosabiają tu one tajemnicę, moc, długowieczność i jakiś smutek bycia nie w czasie, ale gdzieś obok. Tudzież cokolwiek nowego, choćby redneck'owego krwiopijcę. Uosabiają dobrze ubrane stworzenia pijące krew, zdolne do zniewalania ludzi i przejmowania imperiów medialnych. Koniec i kropka. Niestety bez chytrego planu i charyzmatycznego przywódcy. Rozumiem, że trudno stworzyć przekonującą żywą postać nieumarłego, ale tak wielu się udało. Dobrze zapowiadająca się postać wampirzycy Arianny została zmarnowana, na szczęście nie przez niekończący się pokaz mody, ale poprzez niedopowiedzenia, które ukrywały tylko brak pomysłu autorki. Można odnieść wrażenie, że chytry plan był tak chytry, że nigdy nie został ujawniony przez autorkę. Sama wywiodła się w pole.

Jeśli Gothique jest wielkim paszkwilem na pohybel wszystkich zakochanym w mroku erpegowcom, to zupełnie nietrafionym. Jeśli jest czymś innym, to niestety nie jestem w stanie dokonać tu konkretnego przyporządkowania. Miałam natomiast ochotę krzyczeć i zastosować triadę antywampiryczną na autorce. Nie chcę nikogo zniechęcać, ale po co czytać książkę o ciuchach i modzie (bo o wampirach raczej nadmieniono przypadkowo), skoro można zobaczyć najnowsze wydanie „Vogue'a“? Gotyk wraca.

Gothique

Autor: Kyle Marffin
Tłumaczenie: Ewa Helińska
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Miejsce wydania: Poznań
Wydanie polskie: 4/2007
Tytuł oryginalny: Gothique. A Vampire Novel
Rok wydania oryginału: 2000
Liczba stron: 456
Format: 155x235 mm
Oprawa: miękka
ISBN-13: 978-83-7506-061-4
Wydanie: I
Cena z okładki: 32,90 zł


blog comments powered by Disqus