Recenzja książki "Dotknięcie mroku"

Autor: Anna Kołodziejska
Korekta: Przemek Szymczak
28 czerwca 2011

W niezwykle popularnym obecnie nurcie, będącym mieszanką fantasy, horroru i sensacji, fascynuje bynajmniej nie stylistyka, bo ta zwykle mocno kuleje, ale efekt zaskoczenia, jaki fundują nam, czytelnikom, jej twórcy. U wielu osób buszujących po labiryncie półek księgarnianych pojawia się w głowie pytanie: co też ci kreatorzy wampiryczno-nieśmiertelno-anielskich stworzeń są w stanie jeszcze wymyślić. Seria autorstwa Laurell K. Hamilton, którą wydawnictwo Zysk i S-ka przybliża polskim odbiorcom, prowokuje właśnie takie pytanie, nie dając się jednoznacznie wtłoczyć w wypracowany uprzednio przez innych schemat.

Wystarczy przyjrzeć się samej bohaterce, która żyje jakby we dwóch wcieleniach, jako detektyw Meredith Gentry i księżniczka faerie, członkini sidhe, najwyższego z królewskich rodów. Postać ta, wedle rytuału, by móc wyjść za mąż i odziedziczyć tron, musi najpierw zajść w ciążę. Staje więc ze swoją ciotką Królową Powietrza i Ciemności oraz kuzynem Celem do swoistego wyścigu nie tyle o dziecko, co o władzę. Wyścigu niebezpiecznego, niosącego śmiertelne ryzyko, zwłaszcza dla samej. Ponieważ Meredith w przeciwieństwie do swoich adwersarzy nie posiada daru wiecznego życia.

Prosta, nierodząca trudności interpretacyjnych fabuła „Dotknięcia mroku”, która w przypadku zaistnienia konfliktu interesów bohaterów ulega chwilowemu zapętleniu i zdynamizowaniu, to spotkanie z czymś łatwym, niezobowiązującym, lekturą doskonałą na popołudniowe plażowanie bądź relaks w wygodnym fotelu. Jednak kiedy spojrzymy na książkę Hamilton i jej podobne odkryjemy, jak wielu przeobrażeniom uległ gatunek powieści fantasy.

Niegdyś, wycierając druk od namiętnego zaczytywania się w powieściach Tolkiena czy Wolfego, przenosiliśmy się w światy zamieszkałe przez walecznych rycerzy, piękne damy dworu czy potworne istoty, jak gobliny, zmiennokształtni bądź orki. Przemierzając różnorodne krainy i pustkowia wraz z postaciami z książek poczuć można było ów dystans czasowy, coś na podobieństwo obcowania z prozą historyczną. Współczesny nurt dark fantasy przeważnie silnie zakotwiczony jest we współczesności, tym samym powodując pewien dysonans poznawczy u odbiorcy. Z jednej strony bowiem napotykamy naszą bohaterkę w komnatach, w objęciach kochanków lub w otoczeniu swych królewskich gwardzistów, innym razem rozleniwioną na swoim leżaku przy basenie, snującą rozważania o paparazzich i codziennych bulwarówkach, dla których żer stanowi jej intymne życie i przepychanki do tronu.

Cóż, dla ortodoksyjnego wielbiciela fantasy, jak podejrzewam, takie zestawienie jest nie do przyjęcia, bo temat ulega zinfantylizowaniu, a warstwa opisowa i merytoryczna ubożeje. Czytelnicy, którzy są w stanie przymknąć oko na drobne niedociągnięcia powieści Hamilton, a lubią nietypowe zestawienia gatunkowe, z pewnością odnajdą satysfakcję w jej nowatorskim podejściu do tematu. Tym razem zatem bez sugestii – niech każdy przekona się sam!

Meredith Gentry #3 - Dotknięcie mroku

Autor: Laurell K Hamilton
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Wydanie polskie: 4/2011
Tytuł oryginalny: Seduced By Moonlight
Liczba stron: 556
Format: 130 x 205 mm
ISBN-13: 9788375067156
Cena z okładki: 39,90 zł


blog comments powered by Disqus