"ZOO City" - recenzja książki

Autor: viv
Korekta: Alicja "cichutko" Laskowska
30 kwietnia 2013

 

Przewodnik po fantastycznym Johanesburgu
 
ZOO City to laureatka nagrody Artura C. Clarke'a (2011) oraz Kitschies Red Tentacle (2010) za najlepszą powieść, a także finalistka nagród BSFA Award (2010), World Fantasy Award (2011) oraz kilku innych nagród. Zdawałoby się, że książka, która zdobyła takie uznanie na świecie, po prostu musi się podobać. Tymczasem polscy czytelnicy przyjęli ZOO City Lauren Beukes stosunkowo chłodno, a w ich wrażeniach z lektury często występuje element rozczarowania. Gdzie może tkwić zagadka takich rozbieżności w ocenie?
 
Zinzi December w poprzednim życiu była dziennikarką i narkomanką. Jej świat rozpadł się w chwili śmierci brata. Poza wyrokiem i odwykiem otrzymała Leniwca i shavi w postaci talentu do znajdowania zaginionych rzeczy. Zanimalizowana, zepchnięta na sam margines społeczeństwa Johanesburga, żyje z drobnych zleceń polegających na znajdywaniu zagubionych przedmiotów, a długi z narkotykowej przeszłości spłaca udziałem w internetowych oszustwach, wyciągających spore pieniądze od naiwnych ludzi z Zachodu. Pewnego dnia w jej życie wkracza dziwna para: Marabut i Maltańczyk, którzy proponują jej ogromne wynagrodzenie za odnalezienie nastoletniej gwiazdki muzyki kwaito. Łamiąc własne zasady, na przekór fukającemu Leniwcowi, Zinzi przyjmuje zlecenie, co oczywiście okazuje się jedną z gorszych decyzji w jej i tak pełnym kiepskich wyborów życiu.
 
Wbrew pozorom to nie jest kryminał w konwencji urban fantasy, a przynajmniej nie należy oczekiwać od lektury emocji wywołanych śledzeniem intrygi kryminalnej. Poszukiwanie zaginionej celebrytki stanowi wprawdzie cel głównej bohaterki i w pewien sposób warunkuje jej kolejne poczynania, ale wskutek poszatkowania fabuły napięcie związane z quasi-detektywistycznym wątkiem nie kumuluje się – tu i ówdzie trafiamy na sceny, które wywołują żywsze bicie serca i wstrzymanie oddechu, zaraz potem jednak coś innego odwraca uwagę czytelnika. Do tego czasem przyczynowo-skutkowy ciąg zdarzeń jest mocno naciągany, a reakcje bohaterów mało wiarygodne. Może to frustrować osoby, które sięgnęły po ZOO City, oczekując fantastycznej wersji chandlerowskiego kryminału rozpisanego na mroczne zaułki Johanesburga.
 
Pomimo tego niedostatku od powieści trudno się oderwać. Wciągająca okazuje się jednak nie tyle fabuła, co świat przedstawiony. Zoo City to slumsy Johanesburga zamieszkałe przez tych, których życie toczy się na dnie społeczeństwa, w tym tak zwanych zoolusow, czyli ludzi, z którymi na skutek popełnienia ciężkiego przestępstwa w nadnaturalny sposób związane zostało jakieś zwierzę. Realizując swoje zlecenie, Zinzi przemierza całe miasto, ukazując czytelnikowi efekt wymieszania cywilizacji Zachodu z kulturą i mentalnością Czarnego Lądu. Joburg odmalowany przez Beukes żyje. Jego dzielnice umierają i odradzają się, zmieniają się strefy bezpieczeństwa, a niewyobrażalna bieda ludzi, którzy walczą o każdy dzień, sąsiaduje z zamkniętymi osiedlami bogactwa: luksusowych domów, lazurowych basenów i zielonych kortów. Walki gangów, skorumpowana policja, strach i beznadzieja, narkotyki, show biznes i świat przestępczy. Do tego autorka, która sama jest dziennikarką i scenarzystką w RPA, dodała faktyczną dyskryminację zoolusów przywodząca na myśl apartheid, uchodźców ściągających tu z całego kontynentu w ucieczce przed wojną oraz makabrycznym bagażem doświadczeń i wspomnień, nigeryjskie przestępstwa i magię: duchy przodków, muti, sangomów i ich obrzędy. W literaturze o Afryce granica między światem materialnym a niematerialnym jest zawsze cieńsza, zamazana, jakby tworzyło ją wciąż drgające od upału powietrze, umożliwiające przenikanie tego, co nadnaturalne do świata ludzi – i Beukes to świetnie wykorzystała. Fantastyczny Johanesburg i generalnie Afryka to zdecydowany atut tej powieści – już dla tego elementu warto ją przeczytać.
 
Odbiorców przyzwyczajonych do wampirów, wilkołaków, magów czy modnych ostatnio upadłych aniołów, które zasiedlają wielkie miasta w większości powieści urban fantasy, zaskoczyć może także fantastyczny element ZOO City. Zamiast tego, co znane, Beukes proponuje bowiem powiązaną z shavi (talentem) animalizację przestępców, dla których symbiotyczne zwierzę staje się nie tylko stałym towarzyszem życia, ale i jedyną barierą dzieląca ich przed tajemniczą Cofką – unicestwieniem. Jaka jest przyczyna pojawiania się tych dziwnych zwierząt – czy to jawna manifestacja grzechu, jak sądzą niektórzy, czy anomalia świata nadprzyrodzonego – tego bohaterowie powieści nie wiedzą. Pozostają teorie i domysły, które autorka prezentuje, wplatając w tekst powieści dodatki takie jak przykładowo artykuły naukowe czy wywiady ze zanimalizownaymi. 
 
ZOO City ożywia charakterystyczna pierwszoosobowa narracja Zinzi, której cięty język, cyniczne poczucie humoru i bardzo trafne obserwacje towarzyszą czytelnikowi w kolejnych etapach jej wędrówki po Johanesburgu. Ta niejednoznaczna moralnie, silna kobieta po przejściach, która próbuje znaleźć swoje miejsce w świecie i nie poddać się lękowi przed nadciągającą nieuchronnie ciemnością Cofki, nieco zawłaszcza powieść, choć jednocześnie jest jej mocną kartą. Bardzo wiarygodnie wypadł także równoległy do wątku detektywistycznego motyw związku Zinzi z kochankiem o (oczywiście) niełatwej przeszłości. 
 
Po ZOO City sięgałam bardzo nieufnie. Niesłusznie, w powieści tej bowiem znalazłam wszystko to, czego szukałam: tętniący życiem Johanesburg, który jest naprawdę noir i zupełnie inne, niespotykane oblicze fantastyki. Mimo, że sama fabuła nie porywa, świat odmalowany przez autorkę oraz świetnie wykreowana główna bohaterka zrekompensowały mi ten brak. Ta proza jest oryginalna – nie wybitna, ale na pewno wyróżniająca się przez swoją egzotykę wśród współczesnych fantastycznych propozycji. Nawet jeśli nie do końca rozumiem, dlaczego ZOO City wygrało w konfrontacji z na przykład Domem derwiszy Iana McDonalda (również nominowanym do nagrody im. Clarke'a za 2011 rok), ta – jak to określił wydawca – ballada na cześć fantastycznego Johanesburga ma w sobie to coś, co sprawia, że zdecydowanie może się podobać.

ZOO City

Autor: Lauren Beukes
Tłumaczenie: Katarzyna Karłowska
Wydawnictwo: Rebis
Miejsce wydania: Poznań
Wydanie polskie: 8/2012
Tytuł oryginalny: Zoo City
Rok wydania oryginału: 2010
Liczba stron: 384
Format: 130x195 mm
Oprawa: miękka
ISBN-13: 9788375108040
Wydanie: I
Cena z okładki: 35,90 zł


blog comments powered by Disqus