Recenzja książki "Kosmiczny krajobraz. Dalej niż teoria strun"

Autor: Aleksander Krukowski
Korekta: Dawid "Fenrir" Wiktorski
13 listopada 2011

Cudownym zjawiskiem na polskim rynku wydawniczym jest prowadzona przez wydawnictwo Prószyński i S-ka seria "Na ścieżkach nauki". W jej ramach ukazują się książki o charakterze popularnonaukowym, które w przystępny sposób przybliżają czytelnikowi najnowsze teorie naukowe z różnych dziedzin: biologii, astronomii, fizyki i wszystkiego, co znajduje się na ich pograniczach. Wybór tytułów objętych przez tę serię jest nie tylko zróżnicowany tematycznie, ale, co ważniejsze, skupia się na wielkich nazwiskach światowej nauki. Nie inaczej jest w przypadku "Kosmicznego krajobrazu", rozprawy podjętej przez Loenarda Susskinda, profesora na uniwersytecie w Stanford, jednego z twórców teorii strun.

W swojej książce Susskind dokonuje szczególnej autokrytyki. Kilkadziesiąt lat temu był on jednym z prekursorów i orędowników tak zwanej teorii strun, która zakłada niższy od subatomowego (kwarki i elektrony) poziom budowy cząstek elementarnych. Sprowadzając budowę materii do odpowiednich konfiguracji na poziomie strun, Susskind i jego zwolennicy marzyli o dostarczeniu "teorii wszystkiego", pełnego opisu Wszechświata.

Teraz profesor Susskind wycofuje się ze stanowiska zakładającego możliwość takiego opisu – czy to przez teorię strun, czy jakąkolwiek inną. Jego zdaniem nie istnieje zasada rządząca wszechświatem, ponieważ każda jej modyfikacja wprowadza możliwość zaistnienia innego uniwersum . Mówiąc inaczej: istnienie naszego świata jest efektem wielu czynników – stałe fizyczne posiadają akurat takie wartości, że możliwe jest zachowanie materii w takiej formie, jaką znamy. Świat nie zapada się ani nie eksploduje, ponieważ wszystko posiada odpowiednią wartość. Susskind sądzi jednak, że możliwe jest istnienie różnych konfiguracji, różnych środowisk o odmiennych cząstkach elementarnych i własnych parametrach stałych fizycznych. To prowadzi do naukowej wizji współistnienia odmiennych wszechświatów w obrębie jednego megawszechświata i tworzy tytułowy Krajobraz.

Czytając książkę Susskinda, trzeba pamiętać o dwóch rzeczach. Po pierwsze, że jest on naukowcem, a nie teologiem. Fizyka dostarcza nam pewnego opisu świata, podobnie jak teologia. Istnieje silna pokusa, by na pewnym poziomie utożsamiać ze sobą te dwa różne języki, lecz uleganie jej prowadzi do nieporozumień. Autor podważa tu unikatowość wszechświata, więc koncepcja boskiej kreacji wymaga odmiennego ujęcia. Przy bardziej tradycjonalistycznych poglądach religijnych rodzi to konflikt. Po drugie, Susskind jest fizykiem teoretycznym. To sprawia, że jego prace są fascynujące, jednakże nie posiadają dowodów potwierdzających ich prawdziwość. Oczywiście mogą przeniknąć do fizyki eksperymentalnej, jednak w tej chwili należy pamiętać, że referowane przez niego teorie są bardziej indywidualnymi poglądami autora niż powszechnie przyjętymi zasadami.

"Kosmiczny krajobraz" zabiera czytelnika w krainę spekulacji i fantazji, które pociągają swoją zasadnością i pobudzają zarówno wyobraźnię, jak i wiarę. Trudne zagadnienia opisane są w sposób przystępny, autor trzyma się tematu i nie odbiega zbyt często w dygresje ani analogie. Książka wymaga uważnej i wnikliwej lektury, która z pewnością potrwa dłużej niż jeden wieczór.

Kosmiczny krajobraz. Dalej niż teoria strun

Autor: Leonard Susskind
Tłumaczenie: Urszula Seweryńska, Mariusz Seweryński
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Wydanie polskie: 8/2011
Tytuł oryginalny: The Cosmic Landscape: String Theory and the Illusion of Intelligent Design
Seria wydawnicza: Na ścieżkach nauki
Liczba stron: 520
Format: 142 x 202 mm
Oprawa: miękka
ISBN-13: 9788376488523
Cena z okładki: 49 zł


blog comments powered by Disqus