L. Susskind, G. Hrabovsky "Teoretyczne minimum" - recenzja książki

Autor: Aleksander Krukowski
Korekta: Dagmara Trembicka-Brzozowska
5 kwietnia 2015

Ambitne minimum

Teoretyczne minimum to jakby trzeci etap projektu, który Leonard Susskind rozpoczął na Uniwersytecie Stanforda. W pierwszym etapie chodziło o stworzenie i przeprowadzenie kursu nie dla studentów czy doktorantów, ale dla ludzi spoza uczelni, którzy chcieli poszerzyć lub odświeżyć swoje zainteresowanie fizyką. Susskind dość wyraźnie określił charakter tych zajęć: miały dawać solidne i realne przygotowanie do zajmowania się fizyką, nie zaś kreślić panoramę współczesnych bądź historycznych teorii. Drugi etap polegał na sfilmowaniu kursu i jego opublikowaniu w internecie. Okazało się, że amatorskie zainteresowanie fizyką teoretyczną przekracza dalece geograficzne granice uniwersyteckiego miasta. Wykłady profesora Susskinda stały się prawdziwym hitem YouTube'a, mimo ich długości i złożoności. Trzeci etap wydawał się naturalną konsekwencją poprzednich. Tym razem z pomocą przyszedł George Hrabovsky, który uporządkował wykłady profesora, wzbogacił je o brakujące konteksty i ułożył w formę książkową. Raz jeszcze Teoretyczne minimum okazało się strzałem w dziesiątkę, zgarniając wiele nagród i lokując się na szczytach list sprzedaży

Warto zacząć od tego, czym Teoretyczne minimum. Co musisz wiedzieć, żeby zacząć zajmować się fizyką nie jest. Otóż nie jest to z pewnością książka popularnonaukowa. Oczywiście jej zadanie jest dość podobne: wytłumaczyć fizykę w sposób zgoła przystępny dla czytelnika nie będącego z wykształcenia fizykiem. Różni się jednak rozumieniem słowa "wytłumaczyć". Książki popularnonaukowe z zakresu fizyki często skupiają się na opisie pewnego zjawiska, pewnej teorii, jej historycznym rozwoju, potencjale praktycznego zastosowania, perspektywach dalszej ewolucji i problemach. Wszystko to bywa ciekawe i pasjonujące, ma jednak z fizyką tyle wspólnego, co przyjrzenie się działaniu programu komputerowego z jego kodem. Widzimy powłokę nie docierając do wnętrza. Bo wnętrzem fizyki są równania. Tego brakuje zwykle w książkach popularnonaukowych, które dostarczają pewnych wzorów i ich niezbędnych omówień, zwykle jednak unikają wycieczek w rejony matematyki. Jest powód, dla którego tak się dzieje: obecność matematyki zwykle negatywnie odbija się na wynikach sprzedaży. Czytelnicy pragną narracji, historii, nie obliczeń. Susskind o tym wie, i... nie pisze dla czytelników "popularnych". A jednak odnosi sukcesy.

Teoretyczne minimum pełne jest matematyki. Pomiędzy rozdziałami-wykładami poświęconymi zagadnieniom fizycznym znajdują się interludia wyjaśniające trygonometrię, całki i pochodne. Okazuje się, że bez matematyki nie da się zrozumieć fizyki - licealny koszmar spełnia się, choć w nie tak strasznej formie. Książka Susskinda i Hrabovsky'ego z pewnością stanowi duże wyzwanie (i dużą trudność dla tych, których matematyczne zdolności nieco okrzepły), ale jednocześnie sprawia ogromną satysfakcję. Nikt nas tu nie ocenia, nikt nie zmusza do wykonywania ćwiczeń, które pojawiają się dość często (i naprawdę pomagają w zrozumieniu treści), nikt nie przekreśla. Wiedza staje się nagrodą - i to coś więcej, niż tylko slogan.

Warto jeszcze skorygować pewną nieścisłość. Choć podtytuł książki brzmi Co musisz wiedzieć, żeby zacząć zajmować się fizyką, to tak naprawdę Teoretyczne minimum poświęcone jest jedynie mechanice klasycznej. Nie znajdziecie tu mechaniki kwantowej, która zapewne będzie tematem kolejnej książki profesora Susskinda (była tematem kolejnego kursu). Nie jest to takie dziwne, bo publikacja liczy 250 stron (a równania zajmują więcej miejsca niż tekst), na których rozpisano bardzo dużo zagadnień - od ruchu, przez energię i mechanikę hamiltonowską po nawiasy Poissona.

Być może Teoretyczne minimum, jako szeroko zakrojony i w dużej mierze spontaniczny projekt, pokazuje nam prawdziwy potencjał nauki XXI wieku. W pewnym sensie fizyka akademicka (i nie tylko fizyka) ulega wyczerpaniu. To, co może ją ożywić, to nowe perspektywy. Nieakademickie, napływające spoza uczelnianych środowisk. Aby jednak tak się stało, należy tym amatorom-pasjonatom, dostarczyć narzędzi umożliwiających przyłączenie się do naukowej zabawy. I to właśnie robi Leonard Susskind: zaprasza nas, tłumacząc, jak działają jego zabawki.

Teoretyczne minimum. Co musisz wiedzieć, żeby zacząć zajmować się fizyką

Autor: Leonard Susskind
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Miejsce wydania: Warszawa
Wydanie polskie: 1/2015
Liczba stron: 254
Format: 145x205 mm
Oprawa: miękka
ISBN-13: 9788379611348
Wydanie: I
Cena z okładki: 38,00 zł


blog comments powered by Disqus