Recenzja książki "Tygrysy w porze czerwieni"

Autor: Anna Kołodziejska
Korekta: Patrycja Ziemińska
18 listopada 2012

www.gildia.pl
Tygrysy w porze czerwieni.
Dostępność: 1-2 dni robocze
Cena: 23,80 zł 34,00 zł
dodaj do koszyka

Wśród głosów, które komentowały debiutancką powieść Lizy Klaussmann pojawiły się takie, które odnalazły w niej echa takich monumentów narracyjnych, jak choćby proza Francisa Scotta Fitzgeralda. Autor „Wielkiego Gatsby'ego” jaśnieje na firmamencie prozy światowej czy zatem, bazując na paralelach, można uszczknąć co nieco z tego blasku? W przypadku „Tygrysów w porze czerwieni” odpowiedź jest twierdząca.

Czasami historię opisaną w danej książce całkowicie przyćmiewa sposób jej opowiedzenia. Fenomen Fitzgeralda polegał między innymi na tym, że potrafił zawładnąć wyobraźnią czytelnika na tych dwóch płaszczyznach odbioru. Jego stylistyka to dżungla epitetów, porównań, rozbudowanych opisów niosących nieraz zaskakujące skojarzenia. Liza Klaussmann ucieka się do podobnych zabiegów i wzbogaca świat swoich bohaterów o istotne, dookreślające ich detale. Przykładem niech będzie lakoniczny, ale jakże kipiący treścią opis: „Spojrzała na Helenę, poruszającą się po trawie tanecznym krokiem. (…) Z tym ciałem jak wypolerowana wiolonczela i z wojennym narzeczonym. Ale kuzynce udało się zachować świeżość, piaskowe loki i gładką cerę. Nie zbladła jak inne, które szły do łóżka z o jednym nieznajomym za dużo, okaleczonym wkrótce przez minę czy podziurawionym kulami szmajsera. Nick widywała je, jak więdną na racjonowanych produktach albo ukradkiem wymykają się z budynku poczty, zagrożone rozpłynięciem się w nicości” (s. 8.)

Historii w „Tygrysach w porze czerwieni” przyglądamy się z wielu perspektyw. Obcujemy z kilkoma narratorami zróżnicowanymi nie tylko charakterem, ale i generacją.  Realia powojennej rzeczywistości widziane oczami dwóch kobiet, Nick i Heleny, przeistaczają się w świat „amerykańskiego snu” rejestrowany przez ich dzieci. Tę utkaną z pozornego spokoju codzienność rozprasza ponure znalezisko Eda i Daisy. Zwłoki zamordowanej kobiety to swoisty punkt zwrotny  w powieści.  Pociągają za sobą nie tylko szereg detektywistycznych spekulacji, ale stają się również bodźcem do zmierzenia się z własnymi sekretami i problemami przez bywalców Tiger House.

Brawa należą się wydawcy za oprawę graficzną powieści. Okładka przedstawiająca kobietę w zwiewnej, koktajlowej sukni w samochodzie z lat 50.-60. koresponduje z tytułem powieści. Pewna siebie nieznajoma skąpana jest w czerwieni szminki, deseniu sukni i karoserii pojazdu. Przedstawiona fotografia powoduje, że po tę książkę aż chce się sięgnąć, by wniknąć w nurt opowiadanej historii.

Książce Klaussmann właściwie zbędna jest rekomendacja. Powieść na wszystkich frontach broni się sama. Nazwisko twórcy „Czuła jest noc” towarzyszące debiutowi pisarki nadaje  przedsmaku lekturze i sugeruje pewien kontekst literacki, którego możemy się spodziewać. Resztę warto odkryć samemu. Tiger House skrywa mnóstwo tajemnic.

Tygrysy w porze czerwieni

Autor: Liza Klaussmann
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Wydanie polskie: 8/2012
Tytuł oryginalny: Tigers in Red Weather
Liczba stron: 448
Format: 130 x 200 mm
Oprawa: miękka
ISBN-13: 9788378392590
Wydanie: I
Cena z okładki: 34,00 zł


blog comments powered by Disqus