"TM-Semic. Największe komiksowe wydawnictwo lat 90. w Polsce" - recenzja książki

Autor: Tomasz Nowak
18 lutego 2014

Och, dobrze jest zebrać wszystko do kupy, aby na jednym miejscu było, jak trzeba. Zwłaszcza, gdy o historię chodzi – historię komiksu w Polsce, rzecz jasna. Bo, że ktoś książkę o wydawcy komiksowym pisze, to rzecz niby zwyczajna, a jakże zarazem tak nadzwyczajna przecież!

Autor monografii o dziejach TM-Semic na wstępie dość buńczucznie "nie prosi o wyrozumiałość". Tak więc na początek mankamenty. Dlaczego w książce, stanowiącej podsumowanie działalności firmy nie znalazł się pełen wykaz opublikowanych przezeń tytułów? Dlaczego nie ma dokładniejszych informacji o nakładach, sprzedaży, kondycji firmy, a więc liczb będących w zasadzie jedynym wymiernym wskaźnikiem tego, jak naprawdę kształtował się polski rynek komiksowy doby transformacji? Dlaczego stawiając pytania i snując odpowiedzi autor nie znalazł w sobie odwagi, by samemu zapytać wprost samych uczestników tamtych wydarzeń o zdanie i opinie, a posługuje się głównie wywiadami i to sprzed wielu lat? Kim właściwie byli i są ludzie stojący za marką TM-Semic? (ani jednego portretu – czy to słownego, czy to zdjęcia). No, a skoro tyle niedostatków, to skąd to buńczuczne "polactwo" dyskursu krytycznego, gdy autor niezgadzając się z jakąś opinią, podważa kompetencje oponentów i opatruje je cudzysłowem? Zarzutów byłoby i więcej, tyle że detale to temat na inny wywód. Tu liczy się obraz całości. A jednak grzechy zaniechania bolą o tyle, że po opracowaniu Kowalczuka temat TM-Semic (i być może komiksu lat 90.), zważywszy na prężność rodzimego rynku, został zamknięty na lata.

Tymczasem TM-Semic to nie tylko najważniejsze polskie wydawnictwo komiksowe lat 90. To również elementarna "szkoła", na której wyrosło całe pokolenie "czasów przemian". W opartym na swej pracy magisterskiej studium działalności tej oficyny, Kowalczuk skupia się jednak bardziej na historii wydawanych przez nią komiksów, niż na niej samej. Przez ponad pół książki opisuje historię komiksu superbohaterskiego, a następnie dzieje powstania, wzrost, rozkwit i upadek TM-Semicu. W luźnym, pełnym pasji stylu, przedstawia tło tych wydarzeń, przypomina detale znane i pamiętane już tylko przez koneserów, sięga do obficie prowadzonej przez fanów (na papierze!) korespondencji z wydawnictwem. Szkoda, że zdecydowanie za mało pisze o tym, co działo się w nim samym. A mimo wszystko, to dobra publikacja poglądowa dla tych, którym praca z komiksem wydaje się sielanką.

Dziś, w dwie dekady po odpaleniu rakiety TM-Semic, która miała uchylić Polakom komiksowego nieba, wróciliśmy jakby do punktu wyjścia. Jest co prawda kilka potężnych oficyn, znamy już wiele tytułów klasycznych, ale sam komiks to nadal medium niszowe. Miło poczytać o tym, że kiedyś amerykańskie zeszyty z przygodami superbohaterów wydawano w stu tys. egz. A nadto budziły uwielbienie i podziw, również za granicą.

Opracowanie Kowalczuka uzupełnia bogaty zbiór ilustracji, chociaż czarno-biały, jakże ważki, gdy mowa o komiksie. Na zakończenie zaś pojawia się bibliografia tytułów opublikowanych przez krakowsko-warszawską oficynę. Bibliografia jest niestety niepełna, pozostając świadectwem tego, że autorowi zabrakło weny na pójście za ciosem w głąb tematu. Niemniej, samą opowieść o dziejach TM-Semicu czyta się znakomicie. Dla zainteresowanych historią mediów w Polsce – zwłaszcza drukowanych – lektura obowiązkowa!

TM-Semic. Największe komiksowe wydawnictwo lat 90. w Polsce

Autor: Łukasz Kowalczuk
Okładka: Marcin Rustecki
Wydawnictwo: Centrala
Miejsce wydania: Poznań
Wydanie polskie: 10/2013
Rok wydania oryginału: 2013
Seria wydawnicza: Refleksje i analizy
Liczba stron: 192
Format: A5
Oprawa: miękka
ISBN-13: 978-83-63892-23-4
Wydanie: I
Cena z okładki: 34,90 zł

Podyskutuj na forum!




blog comments powered by Disqus