Recenzja książki "Życie: podręcznik sztuki przetrwania"

Autor: Aleksander Krukowski
Korekta: Alicja "cichutko" Laskowska
17 grudnia 2012

Są książki, z których chcemy się czegoś nauczyć. Są też takie, które czyta się dla magicznego wrażenia przeniesienia się w inny świat. Są wreszcie książki, które ani nie uczą, ani nie wciągają, a sięgamy po nie tylko dlatego, że zapewniają nam sporą dawkę rozrywki. Tych ostatnich pojawia się coraz więcej na naszym rynku. Zbiory uszczypliwych felietonów, encyklopedie miejskich legend, leksykony filmów gore... A wśród nich także ciekawa pozycja autorstwa Łukasza Miszewskiego: "Życie: podręcznik sztuki przetrwania".

Wbrew temu, co sugeruje tytuł, książka ta nie ma podręcznikowego charakteru – konstrukcją bardziej przypomina encyklopedię. Zawiera 256 haseł (nie liczyłem; podtytuł zdradza taką liczbę), podzielonych na trzy działy ("Świat i takie tam", "Historia", "Cywilizacja"), z czego każdy jest uporządkowany alfabetycznie. Z tym wyjątkiem, że część haseł widnieje jako "hasła powiązane" i jest to dobre rozwiązanie, ponieważ zachowuje przyjętą strukturę, a jednocześnie pozwala na kontynuowanie pewnych wątków tematycznych.

Wpisy nie są długie – od kilku linijek do około dwu stron, zwykle jednak w okolicach połowy kartki. Ich lektura wymaga całościowego potraktowania – by uzyskać zamierzony efekt, trzeba każdy artykuł i hasła powiązane przeczytać od razu, jednym ciągiem; biorąc pod uwagę objętość definicji, warunek ten nie jest trudny do spełnienia. Natomiast poza tym zastrzeżeniem całą książkę można śmiało czytać "na raty", dzięki czemu idealnie nadaje się ona na krótkie trasy pokonywane środkami transportu publicznego.

Istotą "Życia..." jest oczywiście humor. Autor opisuje rzeczy codzienne, wydawałoby się – oczywiste, w sposób, który ma wywołać u czytelnika rozbawienie. Czasem już sam dobór haseł skutkuje parsknięciem śmiechu. Niestety, nie da się uniknąć wrażenia, że niektóre definicje pisane są na siłę, to znaczy na siłę próbują być zabawne. Odczucie to potęguje się wraz z postępami w lekturze, lecz w pewnej mierze "resetuje się" przy jej odłożeniu, więc kolejny argument przemawia za tym, by "Podręcznik sztuki przetrwania" traktować fragmentarycznie. Dowcip, jakim raczy nas Miszewski, jest zróżnicowany, co jest bardzo dobrym posunięciem. Najczęściej autor stosuje humor językowy, interpretując pewne wyrazy według ich brzmienia lub wynajdując fikcyjną etymologię. Czasem zdarza mu się również odnieść do kontekstu kulturowego, choć zwykle pozostaje w obszarze kultury popularnej. Pojawiają się też odniesienia do sytuacji politycznej.

Pisząc o "Życiu...", warto jeszcze wspomnieć o ilustracjach, których autorką jest Barbara Konczarek. Grafiki te – w komiksowo-satyrycznym stylu – wspaniale dopełniają publikację. Co prawda najlepsza ilustracja znalazła się na okładce, a wnętrze książki nie zaskakuje już żadnym tego typu obrazem, jednak ilustracje Konczarek nie tylko oddają treść haseł i ją uzupełniają, lecz czasem nawet nadają jej sens i to właśnie w nich znajduje się pierwiastek komiczny. Na przykład przy haśle "wampir", które samo w sobie nie jest szczególnie zabawne, dopiero ilustracja, na której dwa wampiry szykują się do wyssania krwi kobiety stojącej przed bramą z napisem "Urząd Skarbowy", staje się źródłem humoru.

"Życie: podręcznik sztuki przetrwania" to publikacja, która nie jest szczególnie zachwycająca i nie zapada w pamięć. Jest niewielkich rozmiarów (ok. 130 stron formatu A4), poręczna, mieści się bez problemów w plecaku czy torebce, i tam powinna się znaleźć. To doskonały wybór przystankowo-autobusowo-kolejowy. Jeśli macie chwilę do przyjazdu tramwaju albo czekacie w długiej kolejce na poczcie, "Podręcznik sztuki przetrwania" pomoże Wam przetrwać ten dłużący się czas.

Życie: podręcznik sztuki przetrwania

Autor: Łukasz Miszewski
Wydawnictwo: Illuminatio
Miejsce wydania: Warszawa
Wydanie polskie: 9/2012
Liczba stron: 136
Format: 145x205 mm
Oprawa: miękka
ISBN-13: 9788362476664
Wydanie: I
Cena z okładki: 29,90 zł


blog comments powered by Disqus