Diabelnie dobre!

Autor: Mirosław Skrzydło
19 grudnia 2008

„Demony” Łukasza Śmigla to zaskakująco udany zbiór dwunastu mrocznych opowiadań, dziejących się w różnych czasach i różnych światach. Historie te przepełnione są strachem i wszelakimi lękami. Potwierdzają one opinie o swoistym renesansie polskiej literatury grozy. Szkoda, że nie idzie to w parze z rozwojem polskiego filmowego horroru. Pozostaje nam zatem cieszyć się dramatycznymi opowieściami, które z perfekcją prezentuje nam Łukasz Śmigiel. Zapraszam w piekielną podróż, pełną przerażających monstrów.

Zbiór otwiera interesujące opowiadanie „Bestseller”. Nowela zaczyna się od pogrzebu uznanego pisarza, Michaela Kushnera. Jego wydawca, Nelson, nie może pojąć, dlaczego Michael nagle popełnił samobójstwo. Opowiadanie to nieco przypomina „Krainę chichów” Johanathana Carrolla. Jest równie niepokojące i przerażające, lecz, w przeciwieństwie do „Krainy chichów”, pozbawione magicznego charakteru.

„Dekathexis” to dystopijna rzeczywistość z krwawymi, nieakceptowanymi w naszym świecie tradycjami. Głównym bohaterem tej mrożącej krew w żyłach historii jest wykładowca tajemniczego przedmiotu Homiletyka Funeralna, na którym szczegółowo opowiada on m.in. o gniciu zwłok. Wraz z nim obserwujemy Kolektywny Mord Założycielski, podczas którego brutalnie zostają rozszarpani na strzępy wybrańcy losu. Łukasz Śmigiel stworzył tutaj iście piekielny świat, który zachwyca przerażającymi zwyczajami. To jedno z najlepszych opowiadań w zbiorze, potwierdzające bujną wyobraźnię i talent pisarski twórcy „Demonów”.

Trzecie z opowiadań, „Śmierć Proksis”, to jakby odpowiedź na horror Johna Carpentera „W mroku pod schodami”. Mamy tutaj dwóch wytrawnych złodziei, którzy w Wigilię włamują się do ogromnej posiadłości. Trafiają tam na psychopatę, przebierającego się w strój Świętego Mikołaja. Wynik tego pojedynku jest z góry przesądzony. To lepsze od nowych części „Piły”. Gwarantuję!

Kolejne nowele opowiadają o: dramacie rodziców zaginionego Timothy’ego i mrocznym sekrecie ojca chłopaka oraz pewnej przestrodze dla zaborczych opiekunek („Nigdy więcej”), dwójce żydowskich dzieci, kryjących się podczas Drugiej Wojny Światowej w posiadłości starego wampira („Opowieść chłopca”), chorym psychicznie artyście, który boi się swojej żony, a jego lęk z czasem okazuje się być w pełni uzasadniony („Imago”), oraz rosyjskim płatnym mordercy Borysie, który kolejne swe ofiary pozbawia życia na demonicznym fotelu („Fotel”).

„Klątwa Z O.O.” to jakby umiejętne połączenie dwóch wyśmienitych opowiadań mistrzów grozy i postmodernistycznych dzieł. Chodzi mi tutaj o nowele „Quitters, Inc.” Stephena Kinga ze zbioru opowiadań „Nocna zmiana” oraz „Załatwimy ich panu hurtowo” Neila Gaimana ze zbioru „Dym i lustra”. W „Klątwie Z O.O”, podobnie jak w wyżej wymienionych historiach, pewna firma specjalizuje się w rzucaniu klątw. Jej ofiarą staje się niejaki Wiktor Little, który rozpoczyna walkę ze swym wrogiem.

„Wesołych drzew” to wyborne opowiadanie na święta. Mówi ono o szaleństwie związanym ze świąteczną gorączką zakupów. I to w dosłownym tego słowa znaczeniu! Rzecz, jasna Łukasz Śmigiel ubarwia to globalne zjawisko, wprowadzając do opowiadania psychopatycznego mężczyznę i przerażające istoty zamieszkujące las.

„Pełna K_I_E_S_Z_E_Ń” to historia kolejnego w zbiorze seryjnego mordercy, który pracuje dla tajemniczej firmy, pozbywającej się niektórych twórców epokowych teorii i wynalazków. W opowieści tej autor pokazuje swe zainteresowanie osobą Einsteina i teoriami na temat innych wymiarów. Czyni to z mistrzowską precyzją, przez co fikcyjna nowela zyskuje realny posmak.

Dwa opowiadania zostawiłem sobie na sam koniec, gdyż uważam je za najlepsze. Są to: „Przyjdzie i po ciebie” oraz „Bohater1916”.
Pierwsze z nich to postapokaliptyczna wizja Ziemi opanowanej przez, przypominających opancerzone pingwiny obcych najeźdźców. Świat ogarnął wieczny mróz, który wyniszczył homo sapiens. Główny bohater, jakby wcale nie przejmując się tą globalną katastrofą, zmierza w kierunku mieszkania swego byłego profesora, by wyrównać z nim dawne rachunki. Śmigiel w „Przyjdzie i po ciebie” pokazuje, w jaki sposób taka zagłada wpływa na nasze zachowanie i czyni nas barbarzyńcami.
„Bohater1916” to bardzo realistyczna historia, której akcja dzieje się podczas Pierwszej Wojny Światowej. Młody pruski żołnierz rozprawia się z rannymi wrogami i podróżuje po polu bitwy pełnym trupów. Na końcu swej misji trafia do starej kaplicy, będącej siedzibą wyznawanego przez alianckich żołnierzy Świętego, który wedle ich opinii ratuje rannych żołnierzy. To bardzo dobry tekst, ukazujący dramat walczących ludzi i ich rodzący się z doświadczanych okropności obłęd.

Zbiór opowiadań Łukasza Śmigla prezentuje się o niebo (czy może należałoby powiedzieć: „o piekło”) lepiej niż „Błędy” Jakuba Małeckiego. „Demony” posiadają coś, czego nie udało się osiągnąć autorowi „Błędów”: niepokojący klimat, mroczną fabułę, demony z krwi i kości, a nie byle jakie smerfy czy hipopotamy, przede wszystkim zaś oderwanie od współczesnego rodzimego podwórka, dresów i ogólnej byle jakości. Brawo!

Demony

Autor: Łukasz Śmigiel
Wydawnictwo: Red Horse
Miejsce wydania: Lublin
Wydanie polskie: 10/2008
Seria wydawnicza: Po zmroku
Liczba stron: 328
Format: 125x195 mm
Oprawa: miękka
ISBN-13: 978-83-60504-64-2
Wydanie: I
Cena z okładki: 9,99 zł

Podyskutuj na forum!



blog comments powered by Disqus