"Wampir pozna panią" - recenzja książki


Nadstaw szyję, Skarbie!
 
Do tematu wampirów zwykle podchodzi się bardzo poważnie, podkreślając ich egzystencjonalny dramatyzm. Wampir pozna panią, w przeciwieństwie do większości innych tego typu pozycji, pozwala spojrzeć na wampiryzm z uśmiechem i erotycznym błyskiem w oku. Jak wspomina sama autorka, zdarzało jej się wybuchać śmiechem w czasie pisania książki. Zresztą sam pomysł, żeby wrzucić przystojnego, chociaż marudnego, 600-letniego pisarza w środek kłębowiska napalonych fanek, obecnych na konferencji poświęconej literaturze romantycznej, jest przewrotnym przepisem na dobrze napisaną komedię.
 
Ród Argeneau może pochwalić się niezłą kolekcją indywidualności: głową rodziny jest Marguerite, zadziwiająco młoda matka czwórki dzieci: córki Lissianny i trzech braci, Lucerna, Bastiena i Etienne'a. Wszystkich łączy awersja do słońca oraz zapotrzebowanie na hemoglobinę w ilościach hurtowych. Najstarszy z braci, a jednocześnie protagonista powieści, Luc, zmęczony przeżytymi stuleciami, stroni od ludzi, nie udziela się towarzysko, a odbieranie poczty to dla niego prawdziwy koszmar. Mieszka w ponurej rezydencji na przedmieściach Toronto i nie życzy sobie, by cokolwiek zakłócało jego styl życia. Dni spędza na pisaniu paranormalnych romansów, opartych na kanwie losów członków jego własnej familii. Jednak wszystko to zmieni się, gdy pozna Kate C. Leever – redaktorkę z wydawnictwa, która z werwą wywróci jego dotychczasową egzystencję do góry nogami, i to w sposób, jakiego biedny wampir nie byłby zdolny przewidzieć. Panna Leever solennie postanowiła, że jeśli zajdzie taka potrzeba, zmusi go do uczestnictwa w akcji promocyjnej i cyklu spotkań z czytelnikami i nie zamierza rezygnować, dopóki nie dopnie swego. Dzięki temu czytelnicy będą mogli śledzić ich perypetie oraz zmiany, jakie zajdą w obojgu bohaterach.
 
Lynsay Sands lubi poruszać w swoich książkach temat wampiryzmu, ale równocześnie traktuje go z przymrużeniem oka. Zarówno Luc, jak i cała jego rodzina w niczym nie przypominają mrocznych i udręczonych istot z twórczości Anne Rice, czy też ich wypaczonej wersji z sagi Zmierzch. Członkowie rodu Argeneau są dumnymi przedstawicielami swojego gatunku i również czują silny pociąg do krwi, jednak autorka diametralnie złamała konwencję w kwestii pochodzenia wampirów, co może nie przypaść do gustu purystom. Takie odejście od klasycznej wizji niekoniecznie musi się podobać, ale jeśli podejdzie się do tematu z dystansem, to szybko może się okazać, że pacjent przeżył zabieg i czuje się całkiem dobrze. Wampiryzm u Sands jest odbiciem wyalienowania i samotności postaci, ale potraktowanym w sposób uproszczony, co nie znaczy infantylny. 
 
Mamy tu do czynienia z komedią romantyczną z silnymi akcentami erotycznymi. Nie jest to jednak podręcznik Kamasutry dla wampirów. Sceny łóżkowe nie są wyodrębnione z fabuły, żeby zaspokoić seksualne fantazje czytelników, ale łączą się ściśle z akcją i współgrają z charakterami postaci. Mimo swojego wyuzdania, są opisane w sposób wysublimowany i daleko im do prymitywnej pornografii.
 
Co do bohaterów, to zarówno pierwszo-, jak i drugoplanowe postacie są prowadzone w sposób konsekwentny. I zasadniczo do wszystkich można poczuć sympatię, ponieważ są takimi, jakimi od czasu do czasu sami chcielibyśmy być. Lucern z wdziękiem wciela się w rolę zarówno romantycznego podrywacza, jak i gbura-samotnika, a Kate to osóbka, którą wręcz rozsadza energia we wszystkim, co robi. Oboje stanowią przezabawny duet, który dostarcza sporą dawkę świetnej zabawy. 
 
Wampir pozna panią to romantyczna historia, ukierunkowana na dostarczenie czytelnikom czystej rozrywki i intelektualnego odprężenia. Nie ma tu epatowania egzystencjonalnymi pytaniami o kres życia i moralny aspekt żerowania na innych istotach, żeby podtrzymać własny byt. To w gruncie rzeczy eskapistyczna podróż po ludzkich wyobrażeniach o miłości, pożądaniu i potrzebie bycia razem, ale podana w przyjemny i łatwy w odbiorze sposób, a do tego okraszona wątkiem wampirycznym. Sands puszcza też oko do odbiorcy poprzez liczne nawiązania do klasycznego wizerunku wampira, jak również jego pop-kulturowych klonów, na przykład Buffy. Bawi się także własną twórczością, nadając zarówno swoim, jak i Lucerna książkom te same tytuły.
 
Wampir pozna panią skrzy się humorem podszytym miejscami lekką ironią i stanowi niezły literacki afrodyzjak dla tych, których pociąga współczesny romans śmiertelniczki i wampira.  Powieść zgrabnie wpisuje się w krąg literatury kobiecej i z pewnością to właśnie przedstawicielki płci pięknej stanowią jej główną grupę docelową, co nie znaczy, że mężczyźni nie mogą również po nią sięgnąć. Trzeci tom sagi Rodu Argeneau warty jest uwagi i stanowi dobry punkt wyjścia do zapoznania się z resztą twórczości Lynsay Sands.

Wampir pozna panią

Autor: Lynsay Sands
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Miejsce wydania: Warszawa
Wydanie polskie: 2/2013
Tytuł oryginalny: Single White Vampire
Liczba stron: 384
Format: 125x195 mm
Oprawa: miękka
ISBN-13: 9788378394600
Wydanie: I
Cena z okładki: 34 zł


blog comments powered by Disqus