Trzeci świat, trzeciorzędna jakość

Autor: Tomasz Nowak
Korekta: Bool
4 lutego 2010

Coś się z Guzkową prozą porobiło niedobrego. Już pod koniec „Królikarni” widać było miejsca słabsze, ale sam pomysł supermocarstwowej Polski, czerpiącej korzyści z kontaktów z baśniowymi Legendami niósł w sobie masę świeżości.
Nie wiem zatem, czy to zachwyt poprzednim tomem i rosnące oczekiwania sprawiły, że lektura „Trzeciego Świata” okazała się prysznicem. Nie zimnym – lodowatym.

Tym razem autor postanowił zabrać nas na wyprawę do jednej z niezwykle zasobnych Legend – tytułowego Trzeciego Świata właśnie – i napisać z tej wyprawy reportaż. Otóż, na wieść o zamykaniu działalności i likwidacji baz Królikarni, pewien znany, doświadczony już w tych sprawach dziennikarz zostaje wysłany z misją zbadania sprawy na miejscu. I aż dziw bierze, że dopiero pod koniec książki przychodzi mu zastanawiać się, kto i w ogóle dlaczego wpuścił go w środek intensywnej, tajnej operacji wojskowej.

Ale to nie jedyny problem. Guzek chyba przestał lubić swych, uprzednio hołubionych, bohaterów. Królikarnia i państwo polskie są teraz jedynie najeźdźcami, kolonizatorami skazanymi z góry na porażkę w starciu z rdzennymi siłami nieznanego sobie świata. Co to ma być? Protest-book przeciwko Irakowi? Jeśli tak, to bardzo słaby, bo, jak wiemy, korzyści czerpiemy z Iraku wyłącznie na papierze.

Zniknął gdzieś entuzjazm autora, humor, czasem nieco zgryźliwy, ale ożywczy. W to miejsce wkradło się i rozsiadło na dobre jakże powszechnie cenione malkontenctwo. W odwrocie są „krwiopijczy” wyzyskiwacze, ale i cała ludzka cywilizacja – źródło wszelkiego zła – widać to na każdym kroku. Brakuje jeszcze tylko jakiegoś „legendarnego” apokaliptyka. Brakuje? Proszę bardzo!…

Najgorsze jest jednak sama forma książki, czyli reportaż, z którego dowiedzieć można się na pewno jednego: Guzek wielkim reportażystą nie jest. Długaśne, mdłe opisy jakiegoś pustynnego świata zaprawionego kiepską magią pozwalają na ucieczkę przed tym, co w literaturze najtrudniejsze – przed dialogiem. Płytkie odniesienia, które, w zamierzeniu ponadczasowe, miały z pewnością zachwycić zwykłego zjadacza fantastyki, odkładają się podczas lektury niczym przysłowiowy już cholesterol. A wszystko to razem staje się z czasem nieznośne. Tym bardziej że osiągnięty z takim trudem finał właściwie już nie zaskakuje, jego przebieg stał się jasny gdzieś w połowie tej męczącej opowieści.

Szkoda i jeszcze raz szkoda. Po dobrym obiedzie dostaliśmy gorzki deser. Przy kolejnym daniu autor będzie musiał bardziej się postarać. Znacznie bardziej.

Trzeci Świat

Autor: Maciej Guzek
Okładka: Tomasz Maroński
Wydawnictwo: Runa
Miejsce wydania: Warszawa
Wydanie polskie: 10/2009
Liczba stron: 288
Format: 125x195 mm
Oprawa: miękka
ISBN-13: 978-83-89595-58-4
Wydanie: I
Cena z okładki: 28,50 zł



blog comments powered by Disqus