Maciej Parowski "Małpy pana Boga. Obrazy" - recenzja książki

Autor: Aleksander Krukowski
Korekta: Szczepan Matyjasek
9 czerwca 2014

Obrazy bez obrazy

Maciej Parowski znany jest głównie jako redaktor związany z czasopismami Fantastyka, Nowa Fantastyka i Czas Fantastyki, w których piastował różne stanowiska, z fotelem redaktora naczelnego włącznie. Jego wkład w polską scenę literatury fantastycznej jest niekwestionowany, choć zarazem pełen kontrowersji, głównie ze względu na płomienne polemiki z różnymi przedstawicielami środowiska. Te stały się częścią zbioru Małpy Pana Boga. Słowa, natomiast w drugiej odsłonie Małp Parowski daje się poznać jako krytyk filmowy.

Mogłoby się wydawać, że wieloletni kierownik działu literackiego w najważniejszych polskich czasopismach o fantastyce nie będzie miał wiele do powiedzenia w tematyce filmowej. To błędne założenie. Parowski jest człowiekiem wszechstronnym, pisarzem, autorem scenariuszy komiksowych, felietonistą, przede wszystkim zaś - wielkim erudytą, którego wiedza nie ogranicza się jedynie do literatury fantastycznej. Poza tekstami publikowanymi na łamach "swoich" periodyków znalazły się tu także artykuły drukowane w czasopiśmie Kino i w Gazecie Polskiej.

Małpy Pana Boga. Obrazy gromadzą taką ilość materiałów publicystycznych, napisanych i opublikowanych przez Parowskiego na przestrzeni kilku dekad, że ze względów edytorskich musiały zostać podzielone na dwa tomy. A i to przy małej czcionce i niewielkich marginesach, co - przyznać trzeba przy okazji - wpływa niekorzystnie na komfort lektury. Tytułowe obrazy należy rozumieć szeroko - jako film, komiks, są sztuki wizualne, multimedia, gry, a nawet elementy mało obrazowe, jak muzyka, które stają się elementem bądź kontekstem wcześniej wymienionych. Podobna różnorodność przejawia się w warstwie gatunkowej: mamy tu dużą ilość recenzji, ale także wywiady, eseje, felietony. Wszystko bogato ilustrowane archiwalnymi materiałami.

Jak przyznaje autor we wstępie, u zarania sceny polskiej fantastyki większości (w tym i Parowskiemu) wydawało się, że sztuki wizualne pełnią i pełnić będą wobec fantastyki literackiej rolę służalczą. Że ich głównym, jeśli nie jedynym działaniem będzie promowanie fantastyki wśród szerszego grona odbiorców. Z czasem sytuacja się skomplikowała. Fantastyka mocno się rozwinęła, takoż i sztuki wizualne. I choć wciąż brak fantastyki w telewizji, to jej bytność w kinie, komiksach czy grach wykroczyła dalece poza odtwarzanie literackich pierwowzorów. Przekład intersemiotyczny, sam w sobie wielce problematyczny, przestał być jedyną funkcją nowych mediów, sztuki wizualne usamodzielniły się. Stały się pełnoprawnymi obywatelami, ba! pełnoprawnymi współtwórcami światów fantastycznych, zajmując miejsce obok literatury. Parowski jest bacznym obserwatorem tego procesu. Dostrzega wagę, jaką obraz zdobywa w obrębie fantastyki. I choć spogląda na to krytycznym okiem, to jednocześnie ma świadomość, że tylko w ten sposób fantastyka może rozkwitnąć w pełni. Zaistnieć wielowymiarowo. I - to wciąż aktualne - trafić do szerszego grona odbiorców.

W Małpach Pana Boga dość wyraźnie odznacza się podstawowe założenie Parowskiego, nawet jeśli nie formułowane wprost. Brzmi ono następująco: istnieją paraboliczne związki pomiędzy światem fantastycznym i realnym. Lub inaczej: fantastyka jest tylko kostiumem nakładanym na rzeczywiste sytuacje, rzeczywiste problemy. Niemożliwe jest radykalne oddzielenie artystycznej fikcji od nieartystycznej codzienności. Obraz jest w swej istocie lustrem, czy może bardziej krzywym zwierciadłem (bez humorystycznego rozumienia), w którym rzeczywistość ulega transformacji o charakterze kostiumowym. Fantastyka zaś jest zawsze życiowa, zawsze realna - na swój sposób. Z jednej strony prowadzić to może do smutnego, postmodernistycznego wniosku - nihil novi sub sole. Wyobraźnia jest ograniczana codziennością. Z drugiej strony to swego rodzaju dowartościowanie fantastyki, która przestaje funkcjonować jako oderwane od świata bujanie w obłokach (często dosłownie), a staje się poważną poetyką.

Przyznać trzeba także, że podejście Parowskiego do fantastyki jest z grubsza rzecz biorąc - bezkrytyczne. Jego krytyka wymierzona jest głównie w formalne kompromisy, wynikające z kontaktu fantastyki z kulturowym mainstreamem. To "sprzedajność" kina, komiksu, gier, staje przed celownikiem redaktora. Sama "fantastyczność fantastyki" jest zawsze broniona. Nigdy nie pojawia się twierdzenie typu "to byłby dobry film, gdyby usunąć z niego fantastyczne naleciałości". Film może być kiepski, ale słabość jego musi leżeć w czymś innym, niż zawarta w nim fantastyka.

Małpy Pana Boga. Obrazy zawierają ogromną ilość wiedzy, celnych uwag, cennych refleksji, trafnych przewidywań. A jednak to tylko fragmenta, rozproszone wdziesiątkach krótkich tekstów, różnych tematycznie i gatunkowo. Lektura Małp budzi więc pewien głód, niezaspokojony nawet po tysiącu drobno zadrukowanych stron - głód całości, ujęcia problematyzującego, analitycznego. Choć omawiany tu zbiór jest bez wątpienia cennym materiałem archiwalnym, to wskazuje na uciążliwy brak ujęcia monograficznego polskiej (i nie tylko) sceny fantastycznej XX i XXI wieku. Brak, którego wypełnienie byłoby znakomitym zwieńczeniem działalności Macieja Parowskiego.

Małpy pana Boga. Obrazy

Autor: Maciej Parowski
Wydawnictwo: Narodowe Centrum Kultury
Miejsce wydania: Warszawa
Wydanie polskie: 10/2013
Liczba stron: 442
Format: 165x240 mm
Oprawa: miękka
ISBN-13: 9788363631673
Wydanie: I
Cena z okładki: 82,00 zł


blog comments powered by Disqus