Magdalena Kamińska "Upiór w kamerze" - recenzja książki

Autor: Damian "Nox" Lesicki
Korekta: Dagmara Trembicka-Brzozowska
11 października 2016

Potwornie dobra rzecz 

Książka Magdaleny Kamińskiej to fantastyczny przewodnik po historii kina grozy. Pozycja tym lepsza, że uniwersalna. Przypadnie do gustu przeciętnemu miłośnikowi kina, zadowoli horrorowego wyjadacza i będzie doskonałą lekturą dla studentów kulturo- i filmoznawstwa oraz pracowników naukowych.

Jeszcze przed otrzymaniem egzemplarza Upiora w kamerze miałem zamiar rozpocząć ten tekst od wyznania, że nie jest łatwo recenzować książkę swojej byłej wykładowczyni. Nie byłoby to jednak prawdą, bo swoją opinię na temat tej pozycji wyrażę nader chętnie i łatwo. Z prostej przyczyny – lektura Upiora…to czysta przyjemność.

Od pierwszych akapitów czytelnika uderza to, że autorka bardzo wyraźnie jest pasjonatką popkultury, ze szczególnym uwzględnieniem kina grozy. Entuzjazm autorki do dzielenia się wiedzą na temat ukochanego gatunku tryska z niemal każdego zdania niczym posoka z ofiar Freddy’ego Kruegera. Kolejne rozdziały wypełnione są nie tylko suchymi faktami historycznymi i kulturoznawczymi obserwacjami, ale również niebanalnymi ciekawostkami dotyczącymi filmów, ich twórców i… widzów.

Uwaga poświęcona odbiorowi dzieł z gatunku horroru wyróżnia Upiora w kamerze spośród innych tego typu pozycji. Magdalena Kamińska szczególnym zainteresowaniem darzy internautów, na których wypowiedzi niejednokrotnie się powołuje. Takiej liczby cytatów z sieciowych forów w przypisach nie znajdziemy chyba w żadnej innej pozycji (popularno)naukowej. Trudno się dziwić, skoro poprzednia publikacja autorki dotyczyła internetowych memów. Chociaż przytaczane opinie widzów mają raczej charakter anegdotyczny, to z pewnością nie są pozbawione wartości poznawczej. Niejednokrotnie stanowią punkt wyjścia do głębszych refleksji na temat kulturotwórczego aspektu horrorów, a dla nieprofesjonalnego odbiorcy stanowią pewien punkt odniesienia, którego może brakować mu przy lekturze innych pozycji filmo- czy kutluroznawczych, najeżonych odniesieniami do teoretyków jak głowa Pinheada gwoździami.

Ta uniwersalność Zarysu kulturowej historii kina grozy jest według mnie największą jego zaletą. Pozycja ta dogłębnie oraz przejrzyście opisuje dzieje filmowego horroru i – jak słusznie zauważyła autorka –  jako pierwsza na polskim rynku prezentuje je w porządku chronologicznym.  Przede wszystkim jednak napisana jest w taki sposób, by nie być zbyt hermetyczną dla przeciętnego czytelnika, a jednocześnie stanowić wartościową lekturę dla profesjonalisty. Trudno jednoznacznie ocenić czy jest to pozycja naukowa, czy jednak popularnonaukowa, ponieważ doskonale sprawdza się w obu tych rolach i z pewnością zaangażuje odbiorców o różnym stopniu teoretycznego przygotowania.

Nie można nie pochwalić pięknej i oryginalnej szaty graficznej Upiora… Oprawiona w bardzo ładną, twardą okładkę książka, oprócz treści kryje nastrojowe, nawiązujące do obrazów grozy rysunki. W książkach dotyczących kinematografii zwykle funkcję ilustracyjną pełnią, lepiej lub gorzej dobrane, kadry z filmów. Rezygnacja z nich może początkowo wydawać się decyzją dziwną, jednak po głębszym zastanowieniu okazuje się całkowicie uzasadniona. Liczba grafik musiałaby być ograniczona, co rodziłoby konieczność selekcji i prawdopodobnie skutkowało wyborem najbardziej znanych i zarazem banalnych fotosów. Poza tym w dobie internetu dostęp do ogromnej ich liczby jest powszechny i łatwy. Wykonane techniką kojarzącą się ze starymi rycinami prace Pawła Fliegera są więc wyborem zdecydowanie ciekawszym. Urozmaicają one lekturę, a ich uroda podnosi jakość wydania, wyróżniając je dodatkowo spośród innych pozycji na temat filmu.

Trudno wskazać jakiś znaczący mankament książki Magdaleny Kamińskiej. Można jednak przyczepić się do drobiazgu, jakim jest niekonsekwencja w formie zapisu tytułów filmów. Bywają one podawane w oryginale, w wersji polskojęzycznej lub w obu wariantach – bez żadnego wyraźnego klucza. W dodatku część produkcji nie funkcjonuje w książce pod oficjalnymi tytułami – jak na przykład Koszmar z ulicy Wiązów, który stał się tu Koszmarem na Elm Street. Być może są to jakieś starsze przekłady, znane autorce z wydań VHS, jednak ich użycie wydaje się co najmniej dziwne.

Upiór w kamerze to fascynująca, pełna interesujących faktów i ciekawych spostrzeżeń, a w dodatku kapitalnie wydana lektura. Jeśli zaczniecie ją czytać wieczorem, to – niczym Nosferatu od szyi dziewicy – oderwiecie się dopiero nad ranem.

Upiór w kamerze. Zarys kulturowej historii kina grozy

Autor: Magdalena Kamińska
Wydawnictwo: Galeria Miejska Arsenał
Wydanie polskie: 7/2016


blog comments powered by Disqus