Magdalena Kubasiewicz "Spalić wiedźmę" - recenzja powieści

Autor: Diana Cereniewicz
Korekta: Dagmara Trembicka-Brzozowska
15 lutego 2016

www.gildia.pl
Spalić wiedźmę.
Dostępność: 1-2 dni robocze
Cena: 24,40 zł 34,99 zł
dodaj do koszyka

Magia nieokiełznana

Kraków – stolica Polanii i jedna z najważniejszych metropolii Europy, siedziba króla Juliana oraz Loży Czarodziejów; piękne, nowoczesne miasto (smogu w nim pewnie też nie uświadczysz, choć pewnego Smoka już tak!), którego Sanika ma obowiązek chronić.

Magdalena Kubasiewicz napisała historię alternatywną współczesnego świata, gdzie magia występuje na porządku dziennym, legendy są prawdziwe, a stworzenia z mitów i podań swobodnie wędrują po łąkach i pływają w rzekach i jeziorach. Czasem zaczynają rozrabiać i wtedy do akcji wkraczają czarodzieje, czarnoksiężnicy i  magowie, a na ich czele Pierwsza Czarownica.

Sanika, Sara Weronika Sokolska, Pierwsza Czarownica kraju – tak potężna, jak uparta. Jest typową antybohaterką: nie uznaje żadnych autorytetów, nawet swojego króla, ma porywczy charakter i najchętniej dbałaby wyłącznie o siebie. Nie ma przyjaciół, a inni uzdolnieni magicznie traktują ją jak uzurpatora, podrzutka, któremu nie należy się tak szacowna pozycja. Z pozoru nic jej nie trzyma w Krakowie. Jednak z sobie tylko znanych powodów, choć niechętnie, wypełnia swoje obowiązki, każdy krok zaznaczając uszczypliwymi komentarzami.

Powieść rozpoczyna się prologiem, w którym opisana jest jedna z takich niechcianych misji Saniki. Intryga i zagadka otaczające morderstwo są naprawdę interesujące, a rozwiązanie pozytywnie zaskakuje. Szkoda tylko, że nie ma z treścią właściwą wiele wspólnego. Zadaniem tego wstępu jest szybkie przedstawienie najważniejszych postaci i samego świata (jakby tekst wcześniej był opowiadaniem, z którego Spalić wiedźmę wyrosło) – niektóre wątki pozostają nierozwiązane, niektóre postaci pojawiają się tylko na moment, by potem nie wpłynąć na fabułę. Skrzywiłam się także na średniowieczny sposób myślenia niby współczesnego społeczeństwa i samej Saniki. Dlaczego kobieta, która cieszy się życiem i nie ma ochoty na monogamię, jest tu z automatu określona jako „puszczalska”? Dlaczego Sanika odnosi się do niej z większą pogardą niż do większości innych ludzi (bo to, że mało kogo lubi nie jest tajemnicą)? Live and let live. Bez hejtowania.

Fabuła, całe szczęście, po początkowych trudnościach wraca ostatecznie na porządny tor. W Krakowie coraz częściej następują nadprzyrodzone ataki, opętania; dziwne graffiti pojawia się na murach, miasto ogarnia niepokój – coś wisi w powietrzu. Ktoś próbuje złamać bariery chroniące miasto i zatopić je w wiecznym, nieprzebranym mroku. Autorka składnie buduje „duszny” nastrój i wciąga czytelnika w akcję (która swoją drogą nie ustaje nawet na sekundkę). Atmosfera staje się klaustrofobiczna przez wszystkie walki, pojedynki, knowania i desperackie próby ochrony Krakowa. To może męczyć i niestety negatywnie odbija się na kreacji postaci. Większość z nich została oparta na stereotypach – brakuje im i głębi, i subtelności. Zakończenie też nie należy do najmocniejszych stron powieści. Kubasiewicz chciała zbyt wiele informacji i treści upchnąć na niewielu kartkach. Z jednej strony jest dynamicznie, ale z drugiej – chaotycznie. Można mieć problemy z połapaniem się o co chodzi, o kim mowa; a to wielka szkoda, bo przeszłość wiedźmy, o którą finał także zahacza, wydaje się być naprawdę fascynująca.

Sanika musi podjąć niezwykle ważną decyzję: zostać i walczyć, wbrew rozsądkowi, wbrew naturze, wbrew wszystkiemu, w co wierzy, czy też uciec – instynktownie i samozachowawczo. Ten wewnętrzny konflikt bohaterki to jeden z najciekawszych elementów powieści. Gdyby autorka trochę zwolniła i pozwoliła swoim postaciom odetchnąć, powieść byłaby jedną z przyjemniejszych lektur, nad którą nie szkoda i zarwać nocy.

Magiczne miasto już niejednokrotnie pojawiało się na kartach książek polskich (i nie tylko) pisarzy. Sami Genius Creations mają na sumieniu i Kraków Pawła Majki, i Warszawę Marcina Jamiołkowskiego – dwa kompletnie różne podejścia do podobnego tematu. Powieść Kubasiewicz mieści się gdzieś pośrodku. Często można zapomnieć, że świat w Spalić wiedźmę ma być współczesny i technologicznie zaawansowany. Wyobraźnia się niestety buntuje, podsuwa obrazy balów, eleganckich ubiorów i małżeństw z rozsądku, a opisy zgrzytają podartymi dżinsami i elektroniczną muzyką. Czytelnik może doznać lekkiego dysonansu kognitywnego i poczuć się zagubiony.

Pomimo wszystkich uwag, jakie mam wobec Spalić wiedźmę, uważam, że jest to pozycja, po którą warto sięgnąć – choćby dla magicznego Krakowa i arcyciekawie ożywionych legend. Zdecydowanie polecam, bo brakowało w polskiej literaturze takiego głosu.

Spalić wiedźmę

Autor: Magdalena Kubasiewicz
Wydawnictwo: Genius Creations
Miejsce wydania: Bydgoszcz
Wydanie polskie: 12/2015
Liczba stron: 300
Format: 125x195 mm
Oprawa: miękka
ISBN-13: 9788379950300
Wydanie: I
Cena z okładki: 34,99 zł


blog comments powered by Disqus