"Moja Islandia" - recenzja książki


Krajobraz z Księżyca i angielska flegma

Moja Islandia to cienka broszurka – niewielka książeczka i zaledwie 72 strony tekstu – z okładki sugerująca bliskie pokrewieństwo z przewodnikami turystycznymi. Po przeczytaniu kilku stron orientujemy się od razu, że to coś zupełnie innego.

Magdalena Węcławiak
to Polka, która kilka lat temu wyemigrowała na wulkaniczną wyspę na zachód od wybrzeży Europy. Od tego czasu poznaje Islandię i jej mieszkańców – niezwykły kraj i niesamowitych ludzi, o których tak naprawdę wiemy bardzo niewiele. Poza niedawnymi doniesieniami o kryzysie na wyspie, zażegnanym z resztą dość szybko przez rząd, słuch o tym kraju zaginął. Dlatego świetnie, że pojawiła się taka pozycja.

Kto by się spodziewał, że Islandczycy są flegmatyczni? Spokojni, powolni, wyznają zasadę, że pośpiech nie jest wskazany w żadnej sytuacji. Zakochani w swoim kraju, dbający o kulturę i naukę, ale też o rozrywkę i wygodę. Przyjaźni i nieufni jednocześnie. Jak to wygląda w praktyce, dowiemy się z wielu opisanych przez autorkę sytuacji, których sama doświadczyła lub które zaobserwowała. Z jej opowieści wynurza się obraz Islandii odbrązowionej, nie kraju kamiennych trolli i wiecznych wybuchów piekielnych wulkanów, ale sympatycznych ludzi z pewnymi problemami.

Warto sięgnąć po Moją Islandię. Napisana prostym językiem niewprawnej jeszcze autorki, przemawia do wyobraźni i wywołuje uśmiech na twarzy. Na pewno przybliża obraz Lodowej Wyspy bardziej niż większość naukowych czy turystycznych opracowań. Zainteresuje zarówno tych, którzy zafascynowani są krajami skandynawskimi, jak i laików, szukających szybkiej lektury.

Z drugiej strony książeczka ma kilka wad. Niedokładna korekta, czasami pomijająca literówkę czy przecinek, to jedno. Inną sprawą jest skłonność Magdaleny Węcławiak do wycieczek narodowościowych – wypominanie narodowych wad Islandczyków lub… Polaków, których w tym kraju jest masa. Z jednej strony obie nacje są gloryfikowane, z drugiej niekonsekwentnie wytykane są im potknięcia i stereotypowe podejście.

Książeczka kosztuje 23 złote. To jednocześnie mało i dużo – mało, gdyż wydana jest naprawdę ładnie, na dobrym papierze i z bardzo atrakcyjnie wyglądającą okładką wysokiej jakości; dużo, ponieważ na pierwszy rzut oka nie poraża rozmiarami ani zawartością. Niemniej warto do niej zajrzeć, aby poznać interesujące fakty i sposoby na życie w tym tak mało znanym kraju.

Moja Islandia

Autor: Magdalena Węcławiak
Wydawnictwo: Novae Res
Miejsce wydania: Gdynia
Wydanie polskie: 2/2013
Liczba stron: 72
Format: 120x195 mm
Oprawa: miękka
ISBN-13: 9788377225554
Wydanie: I
Cena z okładki: 23 zł



blog comments powered by Disqus