Marcin Jamiołkowski "Order" - recenzja powieści

Autor: Diana Cereniewicz
Korekta: Agata 'Aninreh' Włodarczyk
25 stycznia 2016

www.gildia.pl
order.
Dostępność: 1-2 dni robocze
Cena: 24,40 zł 34,99 zł
dodaj do koszyka
Magia wróciła – i co teraz?
 
Do Warszawy powróciła magia, istoty z legend objawiają się nielicznym wybrańcom, a i same miasto wydaje się przyjaźniejsze – jakby opiekowało się mieszkańcami. Wszystko jest na najlepszej drodze, aby zapanował porządek, pokój i wieczna szczęśliwość. Co mogłoby pójść nie tak? Jak zawsze – coś. Z pilnie strzeżonego sejfu zostaje skradziony Order Virtuti Militari, którego moc strzegła bezpieczeństwa stolicy. Do pomocy w jego odnalezieniu zostaje wezwany Herbert Kruk i tak samo jak poprzednio – ma niewiele czasu na odnalezienie zguby.
 
Jamiołkowski wyraźnie lubuje się w powieściach, w których jego bohaterowie muszą działać w określonych, niezmiernie ograniczonych przedziałach czasowych. Fabuła Okupu krwi zajęła kilka godzin, a w Orderze postacie nie mają lżej – ledwie kilka dni. Nie ma chwili na złapanie oddechu, akcja pędzi na łeb, na szyję (zmęczenie Herberta wylewa się ze stron powieści i opływa czytelnika!), być może dlatego konkluzja całości trochę rozczarowuje. Niektórzy mogą skończyć lekturę, myśląc: „Ale to już?” Innym z pewnością spodoba się rozwiązanie niektórych wątków z poprzedniej części serii i z niecierpliwością będą oczekiwać kolejnej. Sama znajduję się gdzieś pośrodku i chylę autorowi czoła, ponieważ pomimo zabójczego tempa, fabuła nie jest zagmatwana i czytelnik bez problemu może śledzić poczynania maga i jego przyjaciół.
 
O ile właśnie akcja, pościgi i pojedynki (których ku mojemu rozczarowaniu nie było zbyt wiele) są mocną stroną powieści, tak zdecydowanie najsłabszym elementem Orderu są niestety bohaterowie. Po niezłej charakteryzacji w Okupie krwi, tu jakby osiedli w danych rolach. Herbert, po tragedii, którą przeżył pod koniec poprzedniej części, stał się trochę mroczniejszy, trochę bardziej ponury, ale w zasadzie pozostał tym samym mężczyzną – dowcipkującym i przyjacielskim. Hacker Zazel mieszka teraz z Krukiem w jego kamienicy w Warszawie i w tej części ma nawet co nieco do zrobienia, choć autor nie pokusił się o rozwinięcie jego wątku. Niestety Annę spotkał jeszcze smutniejszy los – została oddelegowana do matkowania obu mężczyznom. O nowych postaciach nie ma za bardzo jak się rozpisywać, bo są dość szablonowe i jednowymiarowe, a ich motywy można wywęszyć z wielkiej odległości. Dlaczego autorzy, nie tylko Jamiołkowski, boją się napisać o porażkach swoich bohaterów? Dlaczego to oni muszą postawić na swoim i wyjść z każdej opresji jedynie z kilkoma męskimi siniakami? Co by się stało, gdyby Herbertowi nie udało się odnaleźć Orderu na czas? Gdyby spóźnił się te kilka minut?
 
Jak na książkę o magii przystało wszelkie objawy czarów i manifestacje magicznych stworzeń zostały opisane wyjątkowo dobrze. Czytelnik nadal będzie uśmiechał się przy deskrypcjach formułek, jakich używa Kruk, a fragmenty z Syrenką czy Małym Powstańcem należą do najlepszych w całej powieści. Oniryczna atmosfera, która im towarzyszy, pokazuje niemały kunszt autora – szkoda, że są tak nieliczne!
 
Order to porządna kontynuacja serii. Muszę przyznać, że przypadła mi do gustu trochę mniej, niż Okup krwi, ale to wcale nie oznacza, że była zła. Jamiołkowski powiela kilka schematów z poprzedniej części, ale nadal udaje mu się stworzyć oryginalne i ciekawe urban fantasy (i to w Warszawie!). Miłośnicy tego gatunku nie powinni się zawieść.

Order

Autor: Marcin Jamiołkowski
Wydawnictwo: Genius Creations
Miejsce wydania: Bydgoszcz
Wydanie polskie: 12/2015
Liczba stron: 288
Format: 125x195 mm
Oprawa: miękka
ISBN-13: 978-83-7995-033-1
Wydanie: I
Cena z okładki: 34,99
Materiały powiązane:



blog comments powered by Disqus