Marcin Strzyżewski "Transmisja" - recenzja powieści

Autor: Dagmara Trembicka-Brzozowska
Korekta: Anna Ruszczak
18 marca 2016

www.gildia.pl
Transmisja.
Dostępność: 1-2 dni robocze
Cena: 24,40 zł 34,90 zł
dodaj do koszyka

Zupełnie nowe postapo

Czwarta Strona dopiero startuje ze swoją serią powieści postapokaliptycznych – pierwsza wydana to S.Q.U.A.T. debiutującego Konrada Kuśmiraka, teraz do księgarni trafiła Transmisja dziennikarza Marcina Strzyżewskiego. Od tej drugiej zaczęłam swoją przygodę z cyklem i już widzę, że zapowiada się on obiecująco.

Transmisja nie jest takim postapo, do jakiego przyzwyczaiły nas sztandarowe powieści gatunku. Autor przede wszystkim zupełnie inaczej (i w sumie dość logicznie) przygotował świat przedstawiony. Akcja osadzona została w przyszłości, ale niespecjalnie odległej, po wielkiej wojnie. Ameryka Północna i część azjatyckiej Rosji zostały spustoszone bombami atomowymi podczas konfliktu (gdzie po jednej stronie stały Stany Zjednoczone, a po drugiej Rosja i Chiny), Afrykę odcięto od świata, gdy przy okazji konfliktu wybuchła w niej epidemia zmutowanego wirusa. Chiny są potęgą i dominują ekonomicznie, Europa i Ameryka Południowa sobie radzą.

W jednym z największych dzienników internetowych Chin, Szanghaj Ribao, pracuje bloger Timur Denikin. Jako reporter jeździ do zakazanych, skażonych stref na kilkudniowe wypady i przygotowuje relacje. W pewnym momencie trafia się okazja – wyjazd życia, można by rzec. Denikin wyrusza do Ameryki na intratnym kontrakcie, ale w pewnym momencie coś idzie nie tak. Wyprawa zamienia się w piekło.

Bardzo podobała mi się budowa świata przedstawionego w Transmisji. Strzyżewski fajnie przekazał zasady działania wielkich mediów, oczywiście dość powierzchownie – te fragmenty najbardziej przypadły mi do gustu. Pierwsza część książki, w której Denikin kursuje między strefami a redakcją Szanghaj Ribao, jest dynamiczna, spójna i ciekawa. Potem zmienia się sposób prowadzenia narracji – gdy Timur wędruje po tym, co zostało ze Stanów Zjednoczonych, czytelnikowi zaserwowana zostaje brutalna przygodówka. Mieszkańcy skażonych terenów – przekonani, że cywilizacja już nie istnieje – są zaszczuci, brudni, głodni i agresywni, a ludzkie odruchy u wielu z nich zanikają. I Timur musi sobie z tym poradzić.

W tej drugiej części powieści, nazwijmy ją roboczo survivalową, widać nieco więcej wad książki. Czasami narracja znienacka przeskakuje w czasie – okazuje się, że od poprzednich akapitów minęły tygodnie, a nawet miesiące, co może nieco skonsternować czytelnika. Zastanawia także, dlaczego autor założył tak ogromną popularność kanibalizmu w świecie po upadku, gdy w lasach pełno jest zwierzyny. Takich nie do końca logicznych czy dobrze wprowadzonych elementów jest w sumie kilka, z czego najbardziej drażni tak naprawdę zakończenie – nie jest do końca satysfakcjonujące, chociaż wątek politycznego thrillera nie był złym pomysłem. Możliwe, że to kwestia gustu. Na szczęście te potknięcia nie przeszkadzają w odbiorze całościowym powieści.

A tu jest nieźle, bo Strzyżewski może się pochwalić charakterystyczną dla wielu internetowych dziennikarzy lekkością pióra i łatwością w operowaniu językiem. Transmisję czyta się szybciutko, jest wciągająca i ciekawa, chociaż miejscami nierówna. Przyznam się, że zdarzyło mi się raz przez nią przejechać przystanek i spóźnić do pracy – to chyba niezła rekomendacja jak na powieść tego typu. Jeśli więc nie szukacie literackich fajerwerków, a fajnej, nieźle napisanej, interesującej lektury – gorąco polecam!

Transmisja

Autor: Marcin Strzyżewski
Wydawnictwo: Czwarta Strona
Miejsce wydania: Poznań
Wydanie polskie: 2/2016
Format: 125x195 mm
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
ISBN-13: 9788379763818
Wydanie: I
Cena z okładki: 36,90 zł



blog comments powered by Disqus