Recenzja książki "Miecz i Kwiaty" t. 1

Autor: Girwan
Korekta: Bool, Sylwia Włodyga
14 września 2009

Każdy z chłopców chciał być kiedyś rycerzem, dumnym, szlachetnym, odważnym. Przymioty te chciał mieć każdy z nas. Czy jednak rycerze zawsze byli tacy, jak nam ich przedstawiano? Marcin Mortka w swojej powieści „Miecz i Kwiaty” prezentuje inny wizerunek rycerza-krzyżowca. Jaki? Zapraszam do recenzji.

Najwięcej chwalebnych historii o męstwie i odwadze rycerzy bierze początek w wyprawach krzyżowych. To właśnie Krzyżowcy, Boży wojownicy, jak ich zwano, stali się przykładem stawianym kolejnym pokoleniom za wzór cnót godnych do naśladowania. Jednak wyprawy krzyżowe zmieniały ludzi. Mamy tego przykład w „Mieczu i Kwiatach”, którego akcja zaczyna się na początku III Krucjaty. Królestwo Jerozolimskie skurczyło się do miasta Tyr, które stanowiło ostatni przyczółek chrześcijaństwa. Wielu rycerzy na własną rękę udawało się do Ziemi Świętej, by tam przyłączyć się do innego pocztu i wspólnie walczyć z Saracenami. Jednym z bojowników jest Gaston de Baideaux, najmłodszy z trójki rodzeństwa, którego przeznaczeniem miała być służba kapłańska. Za namową mnicha Adalberta przybył do Tyru, by odpokutować za zbrodnię, jakiej dopuścił się w swoim kraju. Już na początku następuje weryfikacja wyobrażenia, jakie miał młody Gaston o krucjatach i walce z niewiernymi. Większość rycerzy ma na celu zdobycie bogactw, a nie oswobodzenie Grobu Pańskiego. Zakony rycerskie Szpitalników oraz Templariuszy walczą ze sobą o wpływy, a w polityce za sznurki pociągają kobiety towarzyszące rycerzom.

Dużą zaletą powieści jest jej fabuła. Autor misternie snuje intrygę, w której przewijają się fakty znane z historii, przeplatane elementami magii. Dżiny posłuszne „chrześcijańskim” czarodziejkom, hieny na usługach Templariuszy i tajemnicze przepowiednie to elementy, które pisarz wplótł w opowieść. Akcja raz zwalnia, a raz przyspiesza, porywając czytelnika w nurt wydarzeń. Większość wątków ma zakończenie w epilogu, jednak te najważniejsze wciąż czekają na rozwiązanie w kolejnym tomie.

Mortka bawi się językiem, stosując stylizacje, które ubarwiają wypowiedzi bohaterów. Nie brakuje również humoru, i to zarówno mocnego, typowo żołnierskiego, jak i delikatnego szyderstwa. Barwne opisy dodatkowo uatrakcyjniają lekturę.

Postacie zostały przedstawione wyraziście. Pisarz w wymyśloną przez siebie historię wplótł historycznych bohaterów pokroju Baliana z Ibelinu, Konrada z Montferratu czy Gwidona de Lusignan. Każda z postaci ma swoją osobowość, która charakteryzuje jej postawę. Gaston to pełen ideałów młodzieniec, który wraz z rozwojem akcji dojrzewa, przemieniając się w mężczyznę. Z kolei Anzelm to błędny rycerz skrywający osobistą tragedię, a brat Adalbert to zakonnik, który folguje swoim żądzom. Przykłady można by mnożyć i mnożyć.

„Miecz i kwiaty” to doskonały wstęp do dłuższej historii, na którą przygotowuje nas autor. Miejmy nadzieję, że kolejne tomy będą jeszcze lepsze i ponownie zagłębimy się w fantastyczny świat wiary oraz magii. Zachęcam do zapoznania się z tą książką. Ona nie pozwala się nudzić.

Krucjaty Gastona de Baideaux #1 - Miecz i kwiaty, tom 1

Autor: Marcin Mortka
Wydawnictwo: Fabryka Słów
Miejsce wydania: Lublin
Wydanie polskie: 11/2008
Seria wydawnicza: Asy polskiej fantastyki
Liczba stron: 472
Format: 125x195 mm
Oprawa: miękka
ISBN-13: 978-83-7574-030-1
Wydanie: I
Cena z okładki: 29,99 zł


blog comments powered by Disqus