Spacer po warszawce nieobecnej

Autor: Tomasz Nowak
18 maja 2008

Mimo numeru drugiego w tytule, to już… piąty tom wspomnień Nowakowskiego o Warszawie dawnej-niedawnej. Po trzytomowych Powidokach oraz Nekropolis, Nekropolis 2 jest kontynuacją wspomnień autora o miejscach i ludziach, którzy odeszli w przeszłość zmieceni falą życia, bo nawet nie historii. Ta, mimo przełomu ’89, toczy się dalej swoim tempem.

Wiodąc nas Foksalem czy ulicami Saskiej Kępy, sadzając przy barze w praskiej mordowni bądź przy wytworniejszym stoliku w Grand Hotelu lub Viktorii, autor przywołuje obrazy i losy – czasy, które odeszły bezpowrotnie. Świat miniony dla tych, którzy go doświadczyli, i nierealny dla tych, którzy pamiętać go po prostu nie mogą. Naturalność jego opisu jest przy tym fantastyczna. Nowakowski odwzorowuje Warszawę dawną – zapamiętaną, ale już niebyłą. I jako jeden z niewielu ma odwagę nazwać ją Nekropolis, a jednocześnie przeciwstawić się pokusie czarno-białego portretowania rzeczywistości lat '50, '60 i późniejszych. I co z tego, że pamięć zaciera z czasem obraz, „różowi” wspomnienia? Nowakowski nie przesładza. Mimo upływu czasu, barwny warszawski parnas zdaje się tętnić namacalnym życiem, tak intensywnym, że chciałoby się go dotknąć, po prostu tam być, wbrew wszelkim uwikłaniom, zawiłościom „kontaktów”, układom, itp. Bo czy i dziś nam ich nie brakuje?

Warszawka, ten kulturalno-polityczny tygiel, jednych brzydzi, rozpala w nich nienawiść, innych fascynuje i magnetycznie przyciąga. Dla Nowakowskiego jest ona jednak przede wszystkim pewną byłą rzeczywistością – przeżytą, a więc bardziej „normalną”, ludzką. Dlatego nie rzuca tu sądów o historii, co nie znaczy, że przeszłości nie wartościuje. Pisze o niej z nutą poetyckiej nostalgii i naturalnym sentymentem. Nie konstatuje, nie szuka przyczyn, tylko relacjonuje świat były. I choć wiadomo z innych książek, że bieżące realia mu wyraźnie nie pasują, to spomiędzy wierszy Nekropolis 2 nie wylewa się, tak często trudna do okiełznania dla wielu, skrywana tęsknota za PRLem. Nie. Nowakowski żałuje, że nie ma już Zielonego Barku czy nasiadówek w Olimpie, bo to był jego świat i takim pozostanie. I cieszy to, że tym światem podzielił się z nami. To perełki pamięci, które, gdy przyćmi je już czas, przetrwają w coraz szybciej obracającym się wirze niepamięci, jaki, umyślnie bądź nie, pochłania tamte czasy.

Tak oto powstała kolejna cegiełka do obrazu powojennej, „nieobecnej” już Warszawy. Dopełnia ona obraz budowany z pamięci przez Nowakowskiego już od czasów Tego starego złodzieja i Benka kwiaciarza, a także przez innych „portrecistów” tamtej epoki – Tyrmanda czy Kisiela.

I tylko jedno „ale”. Szkoda, że autorowi zabrakło trochę odwagi, żeby po „a” powiedzieć „b” i ubrać w pełni swój barwny korowód postaci w rzeczywiste imiona i nazwiska. Cóż bowiem może oznaczać zasłanianie się dziś Bisem i Cisem, Edziem i Dariuszem? To przecież kod, który niczego nie skryje, zwłaszcza przed warszawką. Natomiast dla innych pozostanie raczej nieczytelny… A wiec może jednak to nostalgia za Nekropolis?

Nekropolis 2

Autor: Marek Nowakowski
Wydawnictwo: Świat Książki
Wydanie polskie: 1/2008
Liczba stron: 128
Format: 130 x 180 mm
Oprawa: miękka
ISBN-13: 978-83-247-0686-0
Cena z okładki: 31,40 zł



blog comments powered by Disqus