Recenzja książki "Głowa Kasandry"

Autor: Wojciech Kobza
22 października 2008

Stare i nowe w jednej stało książce, stare na początku, a nowe pod koniec. Właśnie w ten sposób wygląda książka Marka Baranieckiego „Głowa Kasandry”, w której autor prezentuje opowiadania zarówno powstałe prawie trzydzieści lat temu, jak i nowe, pewnikiem napisane niedawno. Wszystkie one należą do nurtu fantastyki, z mocnym wskazaniem na science-fiction. Czy przypadkiem się nie gryzą? I czy widać na nich oznak czasu?

Autor, który na początku lat osiemdziesiątych zeszłego wieku zdobył niemały rozgłos w środowisku fantastycznym, pisząc naprawdę ciekawe opowiadania i zdobywając m.in. nagrodę im. Janusza Zajdla, ucichł później na wiele lat. Dodajmy do tego, iż zawodowo zajmuje się ochroną środowiska. Fakt ten jest istotny szczególnie w jego starszych tekstach. Teraz, gdy czasy się zmieniły (i czytelnik też), Baraniecki powrócił zbiorem opowiadań „Głowa Kasandry”. Z zainteresowaniem sięgnąłem po książkę wydaną przez SuperNową.

Tytułowa „Głowa Kasandry” to najdłuższy tekst w zbiorze, zarazem chyba najbardziej znany tegoż autora. Opowiada o świecie zniszczonym wybuchami wszelkich możliwych głowic: atomowych, chemicznych i biologicznych. Została tylko garstka ludzi, starających się przeżyć w nowym otoczeniu. Wśród nich jest Teodor Hornic, człowiek, którego nowym zawodem po apokalipsie jest wyszukiwanie istniejących silosów rakietowych i unieszkodliwianie ich zawartości. Przez wiele lat stara się dotrzeć do mitycznej wręcz „Głowy Kasandry”, która to rakieta ma przynieść kres życia na naszej planecie. Ciekawym elementem tego opowiadania jest bardzo sugestywny obraz tego, co zostało. Właśnie w tym tekście można zobaczyć, iż autor jest znawcą ochrony środowiska.

„Karlgoro godz. 18.00” to niesamowita wizja podróży kosmicznych, a zarazem postępu, jakiego dokonała ludzkość. Wypadek na statku kosmicznym, pędzącym w kosmosie ku określonemu celowi, wyrywa pułkownika Williama Trainera z domu. Ma on, wraz z grupą podobnych sobie osób, uleczyć pasażera statku na odległość. Wizja niesamowicie sugestywna.

Trzeci tekst, „Wynajęty człowiek”, to historia dziejąca się na Trans Galaktycznej Stacji Nawigacyjnej. Jest to właściwie kryminał, czerpiący z najlepszych wzorów. Niewielka przestrzeń stacji, tajemnicze morderstwo i nietuzinkowe rozwiązanie czyni ten tekst jednym z najciekawszych w całym zbiorze.

W „Ziarnie Kirliana” Stefano Mazzi, główny bohater tego opowiadania, zostaje zaproszony do najambitniejszej budowli stworzonej przez ludzką istotę. W jej wnętrzu codziennie ważą się losy naszego świata i gatunku. Stefano dostaje niebywałą propozycję, której przyjęcie pociągnie za sobą ciekawe konsekwencje.

Ostatni tekst, „Wesele Dusz”, traktuje o zbiegach okoliczności. Jeden zaraz spotka Mikołaja Rosnera na lotnisku we Frankfurcie. Wyjdzie z tego niesamowita historia, w której główne skrzypce będą grały miłość, intryga tajnych służb, zagłada dla świata. Wszystko to jest jednak bardzo zmienne i niełatwe do ogarnięcia. Bo przecież nikt nie docenia zbiegów okoliczności... A mogą one być bardzo brzemienne w skutkach.

W książce nie ma słabych tekstów, choć z pewnością jedne przypadną czytelnikowi do gustu bardziej niż inne. Pomysły w nich zawarte są niesamowite, aczkolwiek niektóre z nich mogą sprawiać wrażenie przekombinowanych. Usytuowanie akcji wszystkich opowiadań w przyszłości sprawia, że stają się one bardziej prawdopodobne. Ciekawą rzeczą jest w nich technologia, która, bez względu na to, czy tekst powstał w latach osiemdziesiątych, czy współcześnie, jest niesamowicie wiarygodnie oddana. Różnice pomiędzy tą wymyśloną wtedy a niedawno są czysto kosmetyczne, są to szczegóły, które giną w tle prezentowanych historii.

„Głowa Kasandry” jawi się jako naprawdę solidnie napisana książka science-fiction, czasem z wplecionymi w treść opowiadań wątkami metafizycznymi bądź psychologicznymi oraz z lekkim tchnieniem tego dawnego s-f, którego dziś już nikt nie pisze, a i zrozumienie go, bez dokładnej podstawy historycznej, jest bardzo trudne. Polecam tę pozycję zarówno młodym czytelnikom, by poznali dobrze napisane sajens-fikszon, jak i starym wyjadaczom, by zobaczyli, co wynika ze zderzenia starego i nowego.

Głowa Kasandry (wyd. 2008)

Autor: Marek Baraniecki
Wydawnictwo: SuperNOWA
Miejsce wydania: Warszawa
Wydanie polskie: 9/2008
Liczba stron: 300
Format: 125x195 mm
Oprawa: miękka
ISBN-13: 978-83-7578-013-0
Wydanie: III
Cena z okładki: 29,90 zł


blog comments powered by Disqus