Recenzja książki "Ojciec chrzestny"

Autor: Fenris
24 października 2008

Książka pióra Mario Puzo to jedna z najsłynniejszych opowieści o ludziach i świecie mafii sycylijskiej, która osiadła w Nowym Świecie. W dużej mierze odbyło się to za sprawą dyktatury Mussoliniego, ponieważ każdego podejrzanego o związki z Cosa Nostrą automatycznie wysyłano do obozów karnych.

Historia Dona Corleone i jego Rodziny, to opowieść o tych, którzy, mając za nic społeczeństwo, stworzyli państwo w państwie. Z własnym prawem opartym przede wszystkim na swoiście pojmowanej przyjaźni. Członkowie Rodziny dbają o „biznes”, własną pomyślność oraz bezpieczeństwo zarówno swoje, jak i „przyjaciół”.

Coś uderza w „Ojcu chrzestnym” – i to chyba stanowi o sile, jaka sprawiła, że powieść stała się kultowa i rozeszła w imponującej liczbie 20 milionów egzemplarzy. Sposób życia członków Rodziny Dona i jego zastępów amico fascynuje. Z jednej strony pociąga wizja ludzi niezmiernie honorowych, pomagających sobie nawzajem. O ile tylko ofiaruje się im swoją przyjaźń, a właściwie samego siebie, niezależnie czy jest się piekarzem, szefem związków zawodowych, czy też wpływowym politykiem – wtedy można liczyć na pomocną dłoń Dona (oczywiście Rodzina kiedyś upomni się o wzajemność i biada temu, kto odmówi).

Jednak z drugiej strony wychodzi ciemniejsza strona Rodziny: cały asortyment wszelkiej maści bandyckich środków do realizacji celów, gdzie rozkaz morderstwa może być czymś łatwiejszym do wydania i zrealizowania, aniżeli splunięcie. Jest to świat przyjaciół, wśród których każdy ma mniej lub bardziej umorusane krwią ręce. Oddanie efektu tej dwoistości – fascynacji, a zarazem obawy przed światem Rodziny – udało się znakomicie Puzo. I chyba nie przesadzę mówiąc, że jest to największa zaleta tej książki. Gdyby te dwa elementy nie były ze sobą połączone w tak prosty, a zarazem kunsztowny sposób, „Ojciec chrzestny” nie byłby wybitnym dziełem. A wierzcie mi, że jest. Na marginesie dodam, że podobny rezultat możemy uświadczyć w filmie „Chłopcy z ferajny” czy grze „Mafia” – które to dzieła również polecam.

Czy „The Godfather” ma jakieś wady? W tej kwestii moją uwagę przykuło tylko to, iż niektóre z rozdziałów – oprócz bohaterów – mają wyraźnie luźniejszy związek z całością (chociaż same w sobie trzymają niezły poziom). Ale biorąc pod uwagę, że całość czyta się rewelacyjnie, jest to niewielki mankament, nad którym można przejść do zwykłego (czytaj: zachwycającego) spędzania czasu z losami bohaterów Mario Puzo. Mafia to rak – mawia w pewnym momencie najmłodszy z synów Dona, Michael Corleone, ale... Nie, nie zdradzę nic z fabuły – warto samemu doświadczyć tego podczas lektury.

Ojciec Chrzestny

Autor: Mario Puzo
Wydawnictwo: Albatros
Wydanie polskie: 7/2006
Seria wydawnicza: Pi
Liczba stron: 480
Format: 125x195 mm
Oprawa: miękka
ISBN: 83-7359-279-2
Cena z okładki: 30 zł


blog comments powered by Disqus