"Śladami zbrodni" - recenzja książki


 
Kryminał dla pani domu
 
Fabryka idealnych kopii antyków Connellych pewnej nocy staje w płomieniach. Nieszczęśliwym zbiegiem okoliczności okazuje się, że w budynku znajdowali się były pracownik firmy oraz córka właściciela, Kate. Funkcjonariusze służ pożarniczych usiłują ustalić, czy wybuch był wywołany przez nich, czy może przez bezdomnego, którego tymczasowe lokum znajdowało się w zepsutej ciężarówce na parkingu. A może w tej sprawie miesza ktoś jeszcze? Doug Connelly, ojciec Kate i Hanny, młodej projektantki mody, wydaje się bardziej przejmować wypłatą milionowego odszkodowania niż zdrowiem córki. Jednocześnie młody prawnik, który dopiero wprowadza się do Nowego Jorku, usiłuje rozwikłać sprawę zaginięcia swojej siostry 28 lat wcześniej...
 
Takim zagęszczeniem wątków wita nas Mary Higgins Clark w swoim kryminale Śladami zbrodni. Ta popularna amerykańska autorka ma na swoim koncie już dziesiątki książek. Leciwa – bo urodzona w 1927 roku – pisarka nie traci ani jasności umysłu, ani pomysłowości. Jednak jej powieściom czegoś brakuje. 
 
W Śladami zbrodni trudno jednoznacznie określić, kto jest głównym bohaterem. Ciężar narracji co chwila przenoszony jest na inną postać. Najczęściej przypada Hannie Connelly, opiekującej się nieprzytomną siostrą, Douglasowi, ojcu dziewcząt i właścicielowi firmy, oraz inspektorom straży pożarnej. Czasem jednak dostają ją – jednorazowo – postaci, które ostatecznie nie pojawią się już więcej. Ma to na celu zapewne zmylenie czytelnika, usiłującego dojść, kto podpalił fabrykę i o co chodzi z Douglasem Connellym. Trzeba przyznać, że nie przeszkadza to w lekturze – nie ma poczucia zagubienia i chaosu. Podobnie charakterystyczne dla pani Clark jest przedstawianie sylwetek większości postaci, także tych drugo- i trzecioplanowych. Prezentuje nam zarys ich historii i motywacji, jak na przykład studia o historii starożytnej pracownika budowlanego. Jest to lekki nadmiar informacji, ale na pewno ubarwia powieść.
 
Problemem jest zapewne prowadzenie intrygi i śledztwa. Początkowo wszystko wydaje się układać tak, jak w tradycyjnym kryminale, jednak po drodze wątki zaczynają się mnożyć – nagle tworzą się trzy równoległe śledztwa dotyczące trzech różnych spraw – a autorka, zamiast bazować na zaskoczeniu lub wartkiej akcji, skupia się na bohaterach, przez co powstają męczące dłużyzny. Ostatecznie czytelnik dotrze do końca, gdzie na ostatnich 5-6 stronach wszystko zostaje wyjaśnione niemal błyskawicznie. Tajemnice rodzinne okazują się być rodem z filmu klasy B, rozwiązania zagadek i wprowadzanych – niestety czasem nieumiejętnie i zupełnie znienacka – wątków także są zbyt proste (prostackie?) jak na utwór tak doświadczonej pisarki. Delikatnie mówiąc – lektura jest rozczarowująca.
 
Kryminał jako taki ma wielu fanów. Jedni lubują się w mrocznych klimatach noir, w których zbudowany na postaci Marlowe'a prywatny detektyw z obskurnego biura w Chicago – koniecznie w prochowcu i z tanim papierosem w ustach – pomaga pięknej nieznajomej rozwikłać zagadkę zaginięcia męża.  Inni wolą bardziej współczesne jak lubiane przez panie powieści Joanne Fluke o sprytnej Hannie Swensen, gdzie czekają na czytelnika: sporo akcji, parę pościgów, wątek romantyczny i często dość zwyczajni mordercy. Oczywiście klasyczne powieści Agathy Christie czy Artura Conana Doyle'a także mają rzesze wielbicieli. Niestety, w wydaniu Mary Clark kryminał jest średnio interesujący i mdły. Dopasowany idealnie do literackich aspiracji amerykańskiej gospodyni domowej z piątką dzieci, kradnącej wieczorami chwile na kilkanaście stron lektury, ale niewiele więcej tu znajdziemy. Śladami zbrodni – tak zwana ″babska lektura″ – to typowy zapychacz, pisany wyraźnie według znanego autorce schematu. Początkowo wciągająca, potem nuży. 

Śladami zbrodni

Autor: Mary Higgins Clark
Tłumaczenie: Alina Siewior-Kuś
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Miejsce wydania: Warszawa
Wydanie polskie: 1/2014
Liczba stron: 368
Format: 140x200 mm
Oprawa: miękka
ISBN-13: 9788378396789
Wydanie: I
Cena z okładki: 33 zł



blog comments powered by Disqus