"Poradnik pozytywnego myślenia" - recenzja


W poszukiwaniu szczęścia

Uważamy następujące prawdy za oczywiste: że wszyscy ludzie stworzeni są równymi, że Stwórca obdarzył ich pewnymi nienaruszalnymi prawami, że w skład tych praw wchodzi życie, wolność i swoboda ubiegania się o szczęście […] – jest to bodaj najważniejszy i najbardziej rozpoznawalny fragment Deklaracji Niepodległości Stanów Zjednoczonych. Fragment, który doskonale obrazuje przesłanie Poradnika pozytywnego myślenia – najnowszej powieści Matthew Quicka.

Życiorys tego amerykańskiego pisarza spokojnie mogłoby posłużyć jako materiał na powieść. Pomimo tego, iż wiódł spokojne życie i posiadał stabilną, dobrze płatną pracę, Quick nigdy nie porzucił marzeń o karierze pisarza. Tak więc pewnego dnia po prostu rzucił posadę nauczyciela i sprzedał dom, po czym przepłynął Amazonkę, wyruszył w podróż do RPA i zwiedził dno Wielkiego Kanionu. Niektórzy mężczyźni złapani w kleszcze kryzysu wieku średniego kupują sobie nowiutkie Ferrari, w najlepszym wypadku zaczynają chodzić w trampkach. Matthew Quick postanowił całkowicie przewartościować swoje życie i postawił wszystko na jedną kartę – zmagając się z depresją, mając do dyspozycji jedynie piwnicę teściów, pisarz rozpoczął pracę nad Poradnikiem pozytywnego myślenia. Opowieścią o odwadze, sile ludzkich przekonań oraz o walce z krzywdzącymi stereotypami. Historia ta stała się kanwą nominowanego do 8 Oscarów filmu, z Robertem De Niro, Bradleyem Cooperem i Jennifer Lawrence (laureatka statuetki w kategorii Najlepsza Aktorka Pierwszoplanowa) w rolach głównych.

Bohaterem i narratorem powieści jest Pat Peoples, który po pewnym nieprzyjemnym "incydencie" trafia na 4 lata do szpitala psychiatrycznego. W tym czasie traci wszystko, co było dla niego ważne – pracę, żonę, kontakt z rodziną i przyjaciółmi, a przede wszystkim kontakt z rzeczywistością jako taką. Pat nie zdaje sobie sprawy, ile czasu spędził w "niedobrym miejscu". Myśli, że góra parę miesięcy. Jest również święcie przekonany, że właśnie ogląda film, który jest jego życiem (czytelnik ma nawet okazję zapoznać się ze słowną wersją montażu, wzorowanego na słynnym fragmencie filmu Rocky) – są w nim lepsze i gorsze momenty, aktualnie trwają oczywiście te najtrudniejsze, ale to nieważne, bo i tak czeka go happy end. Musi tylko myśleć pozytywnie, wypatrywać obłoków otoczonych srebrzystą obwódką (dobry znak), unikać smooth jazzowej piosenki Kenny'ego G (zły znak) i przekuwać wszelkie negatywne emocje w wysiłek fizyczny. Wtedy na pewno "rozłąka" z Nikki, ukochaną żoną, dobiegnie końca i znów będą najszczęśliwszą parą pod słońcem. 
 
Niestety prawda jest taka, że Pat cierpi na chorobę dwubiegunową oraz zaburzenia obsesyjno-kompulsywne i ma sądowy zakaz zbliżania się i kontaktowania z byłą żoną. Pomimo negatywnej opinii psychiatry prowadzącego, matka wypisuje bohatera ze szpitala, w nadziei, że czas zdążył zaleczyć rany, a lekarze uspokoić zszargane nerwy. Pat dostaje zatem nową szansę od losu – może zacząć wszystko od nowa, pod warunkiem, że będzie regularnie uczęszczał na terapię do dr Cliffa Patela. Jednak rzeczony los wcale nie ułatwia mu sprawy – bohater nie ma praktycznie żadnego kontaktu ze swoim ojcem, który ewidentnie wstydzi się Takiego Syna, jego matka, choć bardzo go kocha, niepokojąco często wybucha płaczem, a rodzina i przyjaciele, choć nie robią tego specjalnie, traktują go jak małe dziecko. Jakby tego było mało – z domu zniknęły wszystkie przedmioty związane z Nikki i nikt nie chce mu powiedzieć, gdzie ona teraz jest, ani uświadomić, ile czasu spędził w zamknięciu. 
 
Na drodze Pata pojawia się jednak Tiffany – młoda, atrakcyjna wdowa, która doskonale wie, co to znaczy mieć problemy ze sobą. Szorstka, szczera aż do bólu, lekceważąca wszelkie zasady dobrego zachowania i konwenanse, dziewczyna staje się dla niego jedynym prawdziwym powiernikiem. Rozumie go, a to już wielkie osiągnięcie. Ich powoli rozkwitająca przyjaźń jest równie daleka od ideału jak oni sami. Na dodatek Tiffany zna Nikki i może pomóc bohaterowi skontaktować się z żoną, ale nic za darmo. Najpierw Pat musi zrobić coś dla swojej "przyjaciółki"… 
 
Poradnik pozytywnego myślenia nie jest opowieścią humorystyczną. Wbrew tytułowi, nie jest również ciepłą, pouczającą powieścią obyczajową, przy pomocy której czytelnik może łatwo i szybko poprawić sobie humor. Matthew Quick postanowił napisać poważną, głęboką książkę, poruszającą wiele niewygodnych kwestii, które śmiało można by nazwać społecznym tabu. Autor opowiada o ludziach, którzy byli zbyt wrażliwi, by wyjść z pojedynku z życiem bez szwanku. Opisuje trudną drogę do "normalności", jaką muszą pokonać. Obnaża również zatrważającą ilość stereotypów i uprzedzeń, z jakimi na co dzień muszą się zmagać ludzie, którzy mieli odwagę lub zostali zmuszeni do tego, by szukać pomocy u specjalistów. Powieść jednocześnie pokazuje to, co stanowi tak zwane common knowledge dla każdego psychologa i psychiatry – że na pewnym etapie życia każdy człowiek, bez wyjątku, cierpi na zaburzenia natury emocjonalnej. I czy są to huśtawki nastrojów (Pat), czy problemy z poczuciem wartości (Tiffany), czy niemożność stworzenia i utrzymania zdrowych relacji z własnym dzieckiem (ojciec bohatera), czy choćby cały system przesądów i rytuałów (w książce: kibice Orłów; w życiu: praktycznie cała ludzkość) – dotyka to każdego z nas. I jest to temat, który warto oswoić. Matthew Quick ułatwi to niejednemu czytelnikowi, i zrobi to w atrakcyjny i ciekawy sposób. Zdecydowanie polecam.

Poradnik pozytywnego myślenia

Autor: Matthew Quick
Wydawnictwo: Otwarte
Miejsce wydania: Kraków
Wydanie polskie: 3/2013
Tytuł oryginalny: The Silver Linings Playbook
Liczba stron: 376
Format: 135x205 mm
Oprawa: miękka
ISBN-13: 9788375152647
Wydanie: I
Cena z okładki: 34,90 zł


blog comments powered by Disqus