Kod nierozkodowany - recenzja książki "Kod Sauniere'a"

Autor: Kormak
17 lipca 2006

Historię sennej francuskiej wioski Rennes-le-Chateau i księdza Sauniere’a jako pierwszy nie rozsławił Dan Brown w Kodzie Leonarda da Vinci. I tak naprawdę wątek ten pełni marginalną rolę w intrydze znanej z przygód Roberta Langdona. Gdyby nie to, że Brown dziadkowi Sophie Neveu nadał nazwisko Sauniere, ta część legendy byłaby właściwie nieobecna.

Tytuł Kod Sauniere’a to jedynie sprytny chwyt autora, mający na celu grę skojarzeń i podłączenie się pod popularność książki Dana Browna. Historia niejako zatacza tutaj koło: najpierw Amerykanin wykorzystał informacje ze popularnej literatury o tajemnicy św. Graala i alternatywnej historii życia Jezusa, teraz reedycje tych klasycznych pozycji podpierają się na sławie Kodu Leonarda da Vinci. Ironia losu?

O czym w ogóle jest Kod Sauniere’a? To w głównej mierze powtórzenie historii, którą odkryli dla świata Michael Baigent, Henry Lincoln i Richard Leigh w swojej książce Święty Graal, Święta Krew. I to właśnie oni, a nie Dan Brown, przyczynili się do tego, że zagadki Rennes-le-Chateau stały się częścią światowej popkultury, dając początek graalo-manii, której ostatnim beneficjentem jest autor Kodu Leonarda da Vinci. To im zawdzięczamy oryginalne połączenie kilku nie związanych ze sobą legend i tajemnic przeszłości w jedną całość, która rozpaliła wyobraźnię badaczy i czytelników. Jakie są elementy układanki? Odkrycie zaszyfrowanych pergaminów w małym kościółku, nagłe wzbogacenie się księdza Berengere’a Sauniere’a, sekrety templariuszy i katarów, mity o związku Jezusa i Marii Magdaleny, królowie dynastii Merowingów i tajemnicze stowarzyszenie Prieure de Sion, które od niepamiętnych czasów wpływa na losy Europy. Mitologię rozwinęli tacy autorzy, jak Lynn Picknett i Clive Prince, Margaret Starbird czy znany nam już tercet Baigent-Leigh-Lincoln (pisanych razem i osobno). Poprzestałem jedynie na wymienieniu tych najciekawszych, bo książek o tej tematyce w ostatnich 20 latach napisano setki, jeśli nie tysiące.

Nowa książka z wydawnictwa KOS wiele nowego do prób rozwikłania tajemnic Rennes-le-Chateau nie wnosi. To w wielu miejscach idealny przykład literatury, z której drwi Umberto Eco na kartach Wahadła Foucaulta. Tam autorów kiepskiej jakości literatury ezoterycznej nazywa się diabolistami. Diaboliści (pozbawieni poczucia humoru i odrobiny dystansu wobec siebie i poruszanych tematów) piszą książki pełne niezrozumiałych słów, fantastycznych teorii i mistycznego bełkotu. I może w przypadku Kodu Sauniere’a aż tak źle nie jest, autor czyni wszystko, byle nie ułatwić nam zadania. Dlaczego przybrał pseudonim i do tego tak pretensjonalny, jak Merlin? Czy chodzi tutaj o jakiegoś znanego pisarza, który wstydzi się, że zabrał się za tak niepoważny temat? To wątpliwe, bo książka napisana jest fatalnym stylem. Momentami powtórzenia i niezgrabne sformułowania wręcz śmieszą. Raczej wstyd podpisywać prawdziwym nazwiskiem coś, co po prostu nie jest dobre.

Na domiar złego właściwie cała książka (krótka, 200 stron) składa się z pobieżnego streszczenia najważniejszych teorii, których twórcami są inni. Nasz rodzimy diabolista jedynie skompilował na kartach swojej książki cudzy dorobek. Jego oryginalny wkład ograniczył się jedynie do kilku stron na temat badań radiestezyjną różdżką w Rennes-le-Chateau i historyjek o napotkaniu tajemniczych mężczyzn, którzy uchylają przed nim rąbek tajemnicy (podczas czytania tych fragmentów ma się wrażenie obcowania z marną literaturą popularną). Trzeba Merlinowi oddać to, że osobiście wybrał się do Rennes-le-Chateau, czego rezultatem jest dużo fotografii wnętrza kościoła i miejsc w okolicy, pełniących ważną rolę w intrydze. Ale na tym kończy się inwencja autora. Szkoda, bo to chyba pierwsza polska książka o tej tematyce i niestety nieudana.

Kod Sauniere’a sprawia wrażenie napisanego w naprędce czytadła, którego autor z okazji premiery filmu na podstawie Kodu Leonarda da Vinci chce zarobić parę groszy. Nie oferuje nowych informacji nikomu, kto interesuje się podobną tematyką i przeczytał kilka książek. Paradoksalnie, może to jednak być świetna pozycja dla kogoś świeżo po lekturze Kodu Leonarda da Vinci, kto chciałby dowiedzieć się ciut więcej. Skrótowo bo skrótowo, ale przedstawiono tutaj większość najciekawszych teorii z kręgu św. Graala. Kogo ta współczesna mitologia wciągnie, sięgnie po lepsze pozycje i kiedyś z rozrzewnieniem wspomni, że to właśnie dzięki Kodowi Sauniere’a rozpoczęła się jego czytelnicza przygoda. Bo często jest tak, że dzięki kiepskim książkom sięgamy po lepsze, których w innym przypadku nigdy byśmy nie odkryli.


 

Kod Sauniere'a. Na tropach świętego Graala

Autor: Merlin
Wydawnictwo: KOS
Miejsce wydania: Katowice
Wydanie polskie: 6/2006
Liczba stron: 200
Format: 145x205 mm
Oprawa: Miękka
ISBN: 83-60528-02-0
Wydanie: I
Cena z okładki: 26,70 zł


blog comments powered by Disqus