Barry Trotter #3 - Barry Trotter i końska kuracja

okładka
Autor: Michael Gerber
Tłumaczenie: Paulina Braiter

Dwie poprzednie książki Michaela Gerbera o Barrym Trotterze sprzedały się w nakładzie 600 000 egzemplarzy na całym świecie, choć ich nabywcy stanowczo powinni mądrzej wydawać pieniądze. Pierwszy tom „Barry Trotter i bezczelna parodia” przebojem wszedł na wysokie miejsca na listach bestsellerów w Polsce, na liście Top 20 EMPiK zajmowal 6 i 7 miejsce i był na 1 miejscu na liście bestsellerów fantastyki EMPiK w styczniu. Serie przetłumaczono na 20 języków, co dowiodło ostatecznie, że dowcip kloaczny jest naprawdę uniwersalny.

Kiedy więc Mike oznajmił, że ma ochotę napisać prequel, zrobiliśmy dobre miny do złej gry i zgodziliśmy się, a po krótkiej wizycie Luigiego i Muerte, dwóch nowych „Ochroniarzy i Łączników Wydawniczych” Mike’a, okazaliśmy jeszcze większy „entuzjazm”.

Ponieważ zaś jest to prequel (określenie techniczne oznaczające „nieuzasadniony artystycznie, lecz bardzo uzasadniony finansowo pospiesznie napisany dodatek do zaskakująco popularnej serii”, by go zrozumieć, nie musicie czytać wcześniej Barry’ego Trottera i Bezczelnej parodii ani Barry’ego Trottera i Niepotrzebnej kontynuacji. Choć Luigi i Muerte uważają, że powinniście. A oni wiedzą, gdzie mieszkacie. Naprawdę.

Barry Trotter jest nieprzyjemnym typem, cieszącym się zdecydowanie złą sławą. Do tego śmierdzi. Wyobraźcie sobie, jaki musiał być w dzieciństwie. Cóż, nie musicie już sobie wyobrażać! Z powodu przybycia do skrzynki autora nieoczekiwanego wezwania z urzędu skarbowego, dzięki absurdalnemu manewrowi literackiemu, możecie już poznać Barry’ego i całą resztę z czasów, gdy byli bandą pryszczatych, hiperaktywnych nowicjuszy w Hokpoku. W końcu poznacie odpowiedzi na wszystkie pytania, które – taką mamy nadzieję – nie dawały wam spać po nocach. Czy Barry i Herbina to zrobili? (Oczywiście chodzi o zadanie domowe. A o czym pomyśleliście? Ooch, co za ohyda! Wstydźcie się!) Jak dokładnie Lon dorobił się dziury w głowie, w której łagodnie świszczy wiatr? Czy Lord Vielokont zawsze był taki durny? Bubeldor taki obleśny?

W tym ekskluzywnym wydaniu znajdziecie też: niepokojąco seksowne, olbrzymie boginie rzymskie (Ostrzeżenie  dla rodziców: wasz ojciec stanowczo powinien uważnie zapoznać się z tym fragmentem, nim pozwoli wam go przeczytać)! Scenę, w której Barry stawia pierwsze kroki z prawdziwą dziewczyną (ostrzeżenie dla rodziców)! Poczekalnię, pełną żywych trupów (Ostrzeżenie dla rodziców. W sumie nie jest wcale tak paskudne, jak można by sądzić, ale jeśli zamieścimy dość ostrzeżeni, może zachęcimy was do zakupu książki)!

Barry Trotter i końska kuracja. Jeśli ją kupicie, obiecujemy, że nie wypuścimy następnej części. Przyrzekamy...

Autor, Michael Gerber żartuje bez przerwy od czasów, gdy zatrudnił się w The Yale Record, najstarszym amerykańskim studenckim piśmie satyrycznym. Od tego czasu jego teksty pojawiały się w najróżniejszych miejscach, choćby w The New Yorkerze, Playboyu, The Wall Street Journal, NPR, i słynnym programie telewizyjnym Saturday Night Live.

Wydawnictwo: Mag
Miejsce wydania: Warszawa
Wydanie polskie: 6/2006
Tytuł oryginalny: Barry Trotter and the Dead Horse
Rok wydania oryginału: 2004
Liczba stron: 308
Format: 125x195 mm
Oprawa: miękka
ISBN: 83-7480-022-4
Wydanie: I
Cena z okładki: 6,99 zł


blog comments powered by Disqus