Ekranowy angielski (prawie) bez tajemnic

Autor: Rafał Pawłowski
14 lutego 2008

www.gildia.pl
Angielsko-polski słownik terminologii filmowej.
Dostępność: 1-2 dni robocze
Cena: 27,30 zł 39,00 zł
dodaj do koszyka

Jeśli kiedykolwiek mylił Ci się trailer z thrillerem to Angielsko-Polski Słownik Terminów Filmowych jest pozycją w sam raz dla Ciebie. 10 tysięcy haseł to ilość, która powinna rozwiać każdą wątpliwość, jaka może zrodzić w głowie sympatyków sztuki filmowej. Słownik obejmuje niezwykle szeroki zakres zagadnień, od reżyserii i produkcji po montaż, obróbkę obrazu i dystrybucję. Zaś całość uzupełniają tłumaczenia przykładowych napisów czołowych i końcowych filmu oraz budżetu produkcji fabularnej.

Interesujący się tematem bez problemu zauważą, iż Słownik nie jest pozycją nową na polskim rynku. To wznowienie, choć pod zmienionym tytułem, pozycji Angielsko-polski słownik terminów filmowych, telewizyjnych i wideo, jaka ukazała się w 2000 roku nakładem wydawnictwa Montevideo /niestety nowy wydawca nie wspomina o tym ani słowem*/. W stosunku do poprzedniego wydania poza tytułem zmieniła się przede wszystkim cena voluminu. Obecnie jest ona dużo bardziej przystępna [wydanie z 2000 roku kosztowało blisko ok. 65 zł].

Niestety autorzy Słownika nie wzięli sobie do serca recenzji ich poprzedniej pracy i jego zawartość pozostała niezmieniona. Wypada więc powtórzyć za jednym z zawodowych tłumaczy zarzut o brak zwrotu "counter shot" - "kontrplan" oraz brak możliwości odnalezienia w słowniku popularnych skrótów, gdyż te podawane są tylko pod ich pełnymi rozwinięciami. Pozostał także, wytknięty przez tegoż samego recenzenta, potoczny zwrot "happy-end" (pisze się go nota bene bez myślnika), który, wbrew pozorom, nie jest pojęciem angielskim, ale polskim makaronizmem. Bowiem "szczęśliwe zakończenie" to po angielsku "happy ending".

Popełniony przez twórców słownika "grzech zaniechania" ma jednak i inne konsekwencje. Brak w nim zwrotów, które pojawiły się w okresie ostatnich kilku lat. Do terminologii weszło m.in. określenie "Performance Capture" - to nowa technologia, będąca rozwinięciem stosownego od lat "Motion Capture". Jej pionierem był Robert Zemeckis, który w ten sposób zrealizował Ekspres Polarny, a ostatnio Beowulfa. Kolejnym terminem, którego próżno szukać w słowniku jest określenie "cinematic" występujące także czasem jako "cut scene" i oznaczające sekwencję filmową w grze video, na którą gracz nie ma żadnego wpływu. Najlepszym przykładem są tu animacje Tomka Bagińskiego wykonane na potrzeby głośnej gry Wiedźmin. Biorąc pod uwagę, iż jesteśmy świadkami ciągłych zmian i nowinek technicznych, takich przykładów znalazło by się z pewnością więcej.

Ponadto wydaje się, iż cennym dodatkiem byłaby lista organizacji, których skróty bardzo często pojawiają się w napisach filmowych przy nazwiskach twórców np. A.S.C. - American Society of Cinematographers.

Powyższe uwagi oczywiście w żaden sposób nie dyskredytują wartości słownika, który pozostaje pozycją wyjątkową i w związku z tym cenną dla osób, które zajmują się pisaniem bądź tłumaczeniem tekstów związanych z szeroko rozumianą branżą filmową. Pozostaje mieć nadzieję, iż w przypadku kolejnego wydania autorzy podejmą wysiłek by udoskonalić swoje dzieło.

-----------

*Wyjaśnienie wydawcy:

Tytuł został zmieniony zgodnie z prawem, za porozumieniem z Autorami książki. Słownik wydawnictwa Montevideo jest niedostępny, nakład został wyczerpany kilka lat temu. W żadnym razie nie informujemy czytelnika, że ma do czynienia z pierwszym wydaniem.

Magdalena Konopa
Wydawnictwo Wojciech Marzec

Angielsko-polski słownik terminologii filmowej

Autor: Remigiusz Bocian, Michał J. Zabłocki
Wydawnictwo: Wydawnictwo Wojciech Marzec
Miejsce wydania: Warszawa
Wydanie polskie: 2/2008
Liczba stron: 272
Format: 165x235 mm
Oprawa: miękka, foliowana
ISBN-13: 978-83-922604-8-6
Wydanie: I
Cena z okładki: 39 zł


blog comments powered by Disqus