Recenzja książki "Hiperprzestrzeń"

Autor: Henryk Tur
Korekta: Bool
11 maja 2009

Tę liczącą sobie 290 stron książkę czytałem przez ponad miesiąc. Dlaczego? Ponieważ na jej kartach zawarto taką dawkę wiedzy, że „Hiperprzestrzeni” się nie czyta, a raczej studiuje ją pomalutku. Michio Kaku prowadzi nas krok po kroku w głębiny wiedzy – od dziecinnych obserwacji karpi pływających w akwarium słynnego Ogrodu Herbacianego w San Francisco po współczesne wyzwania fizyki kwantowej i inne wszechświaty, istniejące tylko hipotetycznie. Zawarta tu ilość wiedzy jest przeogromna, dlatego też książki po prostu NIE MOŻNA czytać szybko – inaczej można przeoczyć jakiś ważny element układanki, jaką jest nasza rzeczywistość, którą przedstawia nam Kaku.

Czym jest tytułowa „Hiperprzestrzeń”? To świat wielowymiarowy, gdzie wszystkie prawa fizyki stają się prostsze i bardziej eleganckie. Czy możemy sobie jednak wyobrazić inne wymiary niż te, z jakimi stykamy się na co dzień (długość, szerokość, wysokość, czas)? Zdecydowanie nie, bo czyż można komuś ślepemu od urodzenia opisać kolory? To my, ludzie, jesteśmy takimi właśnie takimi ślepcami – widzimy jedynie fragment większej całości, przestrzeni jedenastowymiarowej, która jest prawdziwą rzeczywistością. Skąd zatem wiemy, że te inne wymiary istnieją? Kaku wyjaśnia to na dziesiątkach stron książki.

Michio Kaku prowadzi nas w zakamarki nauki niczym kustosz muzeum. Pokazuje chronologicznie, jak zmieniało się postrzeganie świata wokół nas od czasów starożytnych po najnowsze odkrycia fizyki kwantowej, opisuje każde ważne odkrycie wraz z bogatym wyjaśnieniem, co, jak i dlaczego. Nie stroni też od obrazowych przykładów i czasem pokazuje nam, że przedmioty ścisłe mogą wpływać na sztukę! Wczesne teorie o czwartym wymiarze, powstałe na przełomie XIX i XX stulecia, miały niemały wpływ na malarstwo i literaturę. Salvador Dali namalował Christus Hypercubus zainspirowany hipersześcianem Hintona (tzw. tessar), zaś kubiści starali się pokazywać ludzkie twarze tak, jakby widziane były oczyma przybysza z czwartego wymiaru. Jeśli chodzi o literaturę, wystarczy wspomnieć przenoszącą się w inny wymiar „Alicję w Krainie Czarów”, nadto spore znaczenie dla zrozumienia wpływu niewidocznych dla nas wymiarów ma napisana w 1884 roku przez Abbota powieść „Kraina Płaszczaków”. Do niej Kaku odwołuje się nieraz i muszę przyznać, że podawane przez niego obrazowe przykłady pozwalają na łatwiejsze zrozumienie wielu faktów. Kaku nie stroni też od opisywania wpływów ewoluującej fizyki na literaturę science-fiction, która jest wspaniałym polem do popisu dla przedstawiania sytuacji dość niecodziennych, a także pozwala propagować nowe teorie. Mamy przykłady sięgające od Wellsa po współczesne opowiadania, powieści i filmy.

Jednak to nie wszystko, co oferuje „Hiperprzestrzeń”. Kaku podjął się trudnego zadania rozważania wielu z niezliczonej liczby możliwości, jakie oferowałyby nam inne wymiary, począwszy od podróży w czasie, na istnieniu innych wszechświatów i mostów między nimi (tzw. „Mosty Einsteina-Rosena”) kończąc. Zapomnijcie jednak o romantycznych wyprawach międzywymiarowych – połączenia te mają wielkości plasujące się bliżej długości Plancka niż naszych, ludzkich gabarytów. Nie zabraknie tez rozważań na temat czarnych dziur, ekspansji Wszechświata oraz wymienienia wszystkiego, co wiemy o Wielkim Wybuchu. Tu dowiadujemy się ciekawej rzeczy: na początku kosmos wcale nie był czarny. Stał się takim dopiero 300 tysięcy lat po Wybuchu, zaś rozdarcie wymiarów nastąpiło niemal równo z nim (dokładnie 10-43 sekundy).

Nadto w „Hiperprzestrzeni” autor przybliża biografie wielu sławnych naukowców. Możemy także poznać tych, którzy niejako stoją w tle, jednak ich wpływ na wiedzę ludzkości jest niepodważalny. Z tej książki dowiadujemy się również o Srinivasie Ramanujanie. Kim był ten Hindus? Człowiekiem, który żył w izolacji od ówczesnej wiedzy (XIX wiek), jednak tylko dzięki swemu umysłowi potrafił niejako na samodzielne odkrywanie matematyki. Nie znając żadnych prac dostępnych w tym okresie, przeszedł drogę od samego początku, wyprzedzając współczesnych i wpływając nawet na dzisiejszą naukę. W jego notatnikach zachowały się wzory, nad jakimi głowią się współcześni matematycy, zaś stworzone przez niego funkcje pasują idealnie do uproszczenia teorii strun i wskazują na hipotetyczną przestrzeń składającą się z dwudziestu sześciu wymiarów. W równaniach Ramanujana powtarza się wciąż liczba 24. Dlaczego? Przeczytajcie o tym sami.

„Hiperprzestrzeń” Michio Kaku to dzieło, jakie nieczęsto zdarza się czytać. Co prawda „Piękno Wszechświata” Greene'a pisane jest kilka lat później i bardziej aktualne, ale tłumacze „Hiperprzestrzeni”, Ewa L. Łokas i Bogumił Bieniok, spisali się na medal i w przypisach aktualizowali informacje, jakich nie mógł znać Kaku w momencie tworzenia swej wspaniałej książki. Brawo, brawo i jeszcze raz brawo dla tych państwa. No i na koniec chyba nie muszę dodawać, że rekomenduję tę książkę po prostu każdemu, kto lubi używać mózgu. Dajcie się porwać Michio Kaku w świat hiperprzestrzeni i wyższej matematyki. To lepsze od najlepszej fantastyki. A dlaczego? Dlatego, proszę państwa, że nasza rzeczywistość jest bardziej fantastyczna, niż śniło się to filozofom…

Hiperprzestrzeń. Naukowa podróż przez wszechświaty równoległe, pętle czasowe i dziesiaty wymiar

Autor: Michio Kaku
Tłumaczenie: Bogumił Bieniok, Ewa L. Łokas
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Miejsce wydania: Warszawa
Wydanie polskie: 11/2005
Seria wydawnicza: Na ścieżkach nauki
Liczba stron: 452
Format: 160x235 mm
Oprawa: miękka
ISBN: 83-7469-222-7
Wydanie: II
Cena z okładki: 28 zł


blog comments powered by Disqus